Zobacz pełną wersję : Bimbrownio-napowietrzacz
Zrobilem bimbrownie, ktora podlaczylem do filtra wewnetrznego, tzn. do otworu z ktorego czerpie powietrze zeby napowietrzac. Wczesniej mi radzono,zebym wogole nie nap[owietrzal,bo skoro nie mam butli CO2... to po co powodowac dodatkowe straty CO2
Zrobilem dzis bimbrownie ktora wlasnie podlaczylem do otworu napowietrzania i wszystko dzialalo sprawnie... plulo babelkami z bimbrowni z przerwami kilkusekundowymi, tzn. jak juz wszystko wyssalo to byl ten maly momnet az najdzie jeszcze troche babelkow.
Wpadlem na pomysl,ze w wezyku,ktory idzie od bimbrowni mozna zrobic mala dziurke igla. Dzieki czemu w momencie kiedy nie bedzie wystarczajacej ilosci babelkow CO2 bedzie ciagnac powietrze z tej male dziurki, a rowniez bedzie ciagnac CO2 z bimbrowni poniewaz otwor idacy z niej jest znacznie wiekszy. A z tej malej dziurki i tak cala maca nie moze pobierac powietrza.
W efekcie mam napowietrzanie + CO2 w jednym i nie musze sie martwic na noc,zeby wlaczac napowietrzanie zmniejszac ilosc CO2...
co o tym myslicie? Chcialem spytac o rady czy taki system ma rece i nogi? :? :)
Nie wiem, ale czy przypadkiem przez tą dziurke nie bedzie sie ulatniało co2 do powietrza?! Wiem, że jak bimbrownia jest nieszczelna to nie działa. Ja probowałem juz z kamieniem i dzwonem i zrobiłem takie pośrednie rozwiązanie. Rozpuszczam kamieniem, przy dnie bąbelki lecą do góry, a te które sie nie rozpuszczają zatrzymują sie na pseudo dzwonie(dnie od butelki 0,5), które wisi przy powierzchni.
musisz się zdecydować albo co 2 albo napowietrzanie jedno i drugie mija się zcelem :wink:
napowietrzając przyspieszasz wytrącanie się z wody rozpuszczone co2 :cry:
alatniac sie to raczej nie, poniewaz ta dziurka jest za mala zeby straczala jakby sama w sobie dla napowietrzania, wiec jak filtr ciagnie powietrze to ciagnie z tej dziurki,ale jak ma tez inne dojscie i to wieksze! to ciagnie przedewszystkim z tego...
a co do tego ze sie mija z celem, to czemu mialoby sie mijac z celem? rozumiem,ze dajac CO2 nie musze sie pewnie martwic o tlen bo wydzielaja go rosliny, ale dajac tlen nie czynie szkode roslinow, bo nie niszcze przeciez w ten sposob CO2? Czyz nie?
wiec minusu nie mam mam co najwyzej bezcelowe w dzien dodatkowe napowietrzanie (co powtarzam jest moze bezcelowe,ale nie szkodliwe), a dodatkowo w nocy nie musze sie martwic tym,ze moje rybki maja za malo tlenu.
Tak przynajmniej rozumuje, a temat stworzylem wlasnie po to,zeby ktos madrzejszy :) (bo doswiadczenie mam narazie jakby mniejsze srednie ;) )
wyprowadzil mnie ewentrualnie z bledu lub przytaknal,ze tak mozna robic... i prosilbym o jakies szczegoly,jesli mija sie z celem to czemu itd. zebym sam wiedzial.
Jezeli napowietrzasz i podajesz CO2 to to jest bez sensu, kiedy sie nawozi Co2 to niepowinno się napowietrzać bo tlen wytrąca z wody Co2.....
Jak narazie to wogole odlaczylem cala bimbrownie... bo moje rybki wszystkie plywaly przy powierzchni i teraz wogole slabo wygladaja... szczegolnie glonojady. Cos mi sie wydaje ze moga pasc :\
Co bardzo bym nie chcial... chyba jednak nastapilo "zagazowanie" CO2 zrobilem szybka podmiane wody i teraz dziala napowietrzacz,juz bez bimbrowni i raczej juz do niej nie powroce :)
Macie moze jakies rady jeszcze co zastosowac,zeby poprawic stan moich rybeczek? :roll:
Konradzik
09-09-2004, 16:00
ja mam to samo jesli nie stosuje rownoczesnie na powietrzajia moje rybki ciezko sie maja.bombroewnie tez mam terz podlaczona do fitra tyleze do fan 2 do kopulki strandardowo wezyk do napowietrznia a do koncowki wezyk z bimbrowni .
Ja też mam bimbrownię podłączoną do filtra wewnętrznego właśnie w ten sposób i spisuje sie to bardzo dobrze. Nie napowietrzam. CO2 leci co pare sekund i jest ok :) Roslinki są zadowolone :)
Konradzik
09-09-2004, 22:06
molly mozesz napisac ile pecherzy leci na minute?
gruber13
09-10-2004, 07:44
Ja mam bimrownie podłączoną do filtra wewnętrznego. A natlenianiem wody zajmuje sie deszczownia z kubełka która porusza powierzchnią wody.
trudno powiedziec ile dokladnie ... to jest tak ze hmm jak filtr zassa CO2 to poprostu "pluje" duzą ilością drobnych pęcherzyków ( tak pare razy wypusci ) i potem jest przerwa az znowu zassa czyli okolo 10-15 sekund. Ale naprade trudno jest mi powiedziec ile jest tam tych pęcherzykow nawet w jednej partii a co dopiero na minute.
1. Wydaje mi się, że dodatkowy ciąg filtra nie ma sensu, gdyż bimbrownia pracuje wtedy na "ssaniu", a nie na swoich wolnych obrotach. Na pewno szybciej się wypracuje niż normalny układ. Istnieje również niebezpieczeństwo zassania wody z filtra bimbrowni (jeżeli jest) lub samego bimbru ! Filtr wew ma pompkę ok 200l/h, przy zapchanym wkładzie filtra 200l wyciągnie z bimbrowni ! No może trochę przesadziłem. :?
2. Według mnie napowietrzanie, albo lepiej przewietrzanie wody być powinno ze względu na ryby pobierające powietrze atmosferyczne (a te skłonności ma więcej ryb niż można by się domyślać) mogą się podtruwać CO2 leżącym na powierzchni wody. Dwutlenek węgla jest cięższy od powietrza i zalega nad powierzchnią wody, tym bardziej że większość akwariów posiada przykrycie unieruchamiające powietrze nad wodą. Bąbelki z napowietrzania eksplodują na powierzchni i powodują ruch i powierzchni wody i warstwy powietrza nad wodą. Dobre jest założenie długiej rurki doprowadzającej powietrze do filtra "samobieżnego", która wprowadza powietrze z zewnątrz akwarium. Tak w ogóle to dwutlenek węgla sztucznie podawany do wody zmienia jej chemiczność. Polecić mogę lekturę tego tematu w prasie hobbystycznej. Ukazał się temat CO2 niemal równocześnie na łamach: Magazyn Akwarium i Nasze Akwarium. <To nie była rekalma>
Można ograniczyć zjawisko, o którym wspomniał mój przedmówca, wystarczy zastosować dzwon. CO2 z dzwonu jest rozpuszczane w wodzie a nie ucieka do atmosfery. Jeśli podajemy CO2 to lepiej jak w akwarium jest dużo roślin, umożliwi to szybkie zneutralizowanie CO2 i przetworzenie go w O2 czyli tlen :!: Jeśli będziemy mieli dużo roślin i podamy CO2 do w woda stanie się natleniona czystym tlenem.
CO2 podawany w rozsądnych ilościach, najlepiej jeśli możemy to skontrolować jest bezpieczny dla ryb, ale potrzeba dużo roślin.
Na CO2 osiadające na powierzchni wody jest jeszcze jeden sposób: zainstalować w pokrywie jeden lub więcej (zależnie od wielkości akwarium) wentylatorów.
Dzwon i wentylator to dobre zabezpieczenie.
Nie wiem, czy dzwon w np. 25 litrowym akwarium nie będzie rozpuszczał za dużo CO2, ale nie wiem.
Wszystko zależy od obsady, pojemności akwarium, oświetlenia, ilości i zapotrzebowania roślin, itp.
Pozdrawiam
Piobart
ja mam wlasnie taki bimbrownio-napowietrzacz w akwa 26 litrow i jest genialny
:cry: Tak pogadać to sobie można. Zapuściłem wczoraj bimberek przez kostkę drewnianą i rano 4 z 7 neonek wisiało pod powierzchnią, glonojad leżał do góry brzuchem, kiryski też obolałe, mieczyk jakby przeciążony, tylko jakoś gurami ma się najlepiej. Wszystkie jeszcze dyszą ... ale przetraszyłem się co nie miara. CO2 na noc to nie jest dobry pomysł.
Sliwka69
10-12-2004, 09:29
hej
co2 nalerzy zapuszczać w czasie kiedy masz możliwość obserwacjii akwarium ( np weekend ) ale ptrzede wszystkim nalerzy się zastanowić nad celowością tego czynu . Sprawdzić parametry wody ph i tww i policzyś sobie z takich popularnych ostatnio tabelek ilość jóż rozpuszczonego w wodzie co2 .
poprostu przesadziłeś i albo je przydusiłeś albo nastąpił za duży skok ph .
polecam dyskutującym poczytanie artykulików z holenderskiego :
Odpowiednio monitorowane dozowanie CO2 nie ma złego wpływu na ryby. CO2 jest gazem, który łatwo uwalnia się do atmosfery poprzez ruch na powierzchni wody. W zbiornikach z większą obsadą ryb, jeżeli ilość tlenu spada w nocy poniżej akceptowalnych wartości można zastosować napowietrznie (podłączone do timera uruchamiającego napowietrzanie po zgaszeniu światła). Napowietrzanie usunie nadmiar CO2 i zasili zbiornik w tlen. W prawidłowo buforowanych zbiornikach, z umiarkowaną obsadą ryb wielu ludzi stwierdza, że poziom tlenu w zbiorniku pozostaje w nocy dostatecznie wysoki , wartości pH także są stabilne pomimo że CO2 jest dozowane w dzień i w nocy i nie jest stosowane napowietrzanie w nocy
a tu orginały :
http://www.holenderskie.aip.pl/nawozenie/co2_w_akwariach/
http://www.holenderskie.aip.pl/nawozenie/dyfuzja_co2/
http://www.holenderskie.aip.pl/nawozenie/reaktor1/
http://www.holenderskie.aip.pl/nawozenie/co2_stymuluje_wzrost/
no i kalkulator
http://www.holenderskie.aip.pl/download/kalkulator_co2/
Widzisz, wszystko to ja wiem, chemia, chemia wody nie jest mi zupełnie nieznana, a jednak katastrofa w bańce była. :(
Za pierwszym razem nic się nie działo ale dziś rano byłem przerażony. Podejrzewam poprostu, widząc niedomaganie neonek, że woda przyjęła za dużo CO2, nie wyemitowała do atmosfery, bo gaz gromadził się pod pokrywą i zostawał ponownie wchłaniany.
Ja slyszalem, ze przy nawozeniu CO2 oprocz duzej ilosci roslin potrzebne jest takze silne oświetlenie! Czy jest sens montowania CO2 gdy na 1l wody przypada mniej niz 0,4W oświetlenia?? :?:
Wiesz co (Przemek) , masz rację oświetlenie jest ważne i to bardzo. Jest tylko jedno ale. Według mnie i moich wiadomości z gazet akwa oraz netu i książek, kolejność w hodowli roślin powinna być taka :
1. Podłoże i żwirek, woda
2. Odpowiednie sadzonki
3. Nawożenie CO2
4. Nawożenie preparatami nawozowymi
5. Naświetlenie, w odpowiedniej mocy
Uważam, że rośliny nawet przy najlepszym świetle nie przegonią we wzroście mafii glonów, one rosną niemal zawsze i nikt nie wie skąd jak i dlaczego. Myślę że dobierając rośliny o nienajwyższych wymaganiach co do naświetlenia mamy szansę wygrać z glonami w biegu na czas.
Sens montowania CO2 jest niemal zawsze, jednak jest to ingerencja w chemię wody więc niekiedy można więcej na szkodzić niż pomóc. Można by wspomagać co jakiś czas rośliny, np. regularnie co 4 tygodnie.
Zobacz mój post powyżej : Temat postu: gadu gadu gadu