PDA

Zobacz pełną wersję : Kita


Młyn
05-26-2005, 21:47
Była ostatnio suczka Sara a ja pokaże wam dzisiaj dwa oblicz słodkiej Kitki
Kitka jest jak widać kotka rasy dachowiec ma około 8 lat, 2 razy się okociła.
Jest strasznym pieszczochem, do każdego się łasi, kiedy wychodzi na dwór podbiega do ludzi i się do nich łasi.
Jest najsłodszym kociakiem na świecie :D

Obsługa chyba łatwiejsza niż Sary bo:

papu x2 dzienie
durzo pieszczot

Słodkie śpiące maleństwo
http://mlyn265.republika.pl/kita.jpg

Słodkie maleństwo przyszło mi pomuc przy kompie
http://mlyn265.republika.pl/kita1.jpg

A tutaj chyba jej najsłodszy gest chociaż moze brutalny, Kitunia przynosi mi prezent
http://mlyn265.republika.pl/kita2.jpg

A tu karze podziwiać swój prezent
http://mlyn265.republika.pl/kita3.jpg

veronika_van_halen
05-27-2005, 07:29
śliczna kicia, kocham kotki :)
mój Freddie też mi przynosi takie prezenty ciągle :D

zosia388
05-27-2005, 12:43
HA! Koty G00rą :wink: :wink:
Moja Fajerka i Sówka, zawsze w nocy przynoszą mi myszy, a jak niedam się do namówienia na zjedzenie, to jeszą ją tak to celebrująć, żeby było słychać każdą pękającą kosteczkę (nienawidzę tego dzwięku :lol: ).

Pozdrzwiam :wink:

pchlistosc
05-27-2005, 13:56
Fajna sam mam kotke syjamska psa do kotow daleko oj daleko

amisu
05-27-2005, 23:22
A ja mam trzy kotki :D:D

Wróbelek vel Bubka - dachowiec, "whiskas'owo"- biała sliczna kotka, milutka i włazi na głowe (dosłowie!) jak jest głodna

Kropka - dachowiec, biała z łatkami, wielka, tłusta i strasznie płochliwa. Niby taka grubaska i leń a sroki zabite przynosi (nie mowiąc o wróblach, szpakach, sikorkach, grubodziobach....)

Mefinio (Mefisto) vel Pierzak. Pól Mine-coon pól Syberyjski. CZarno-biały. 8 miesiecy. Najukochanszy na świecie!!

Pozatym sunia Perła i papuga Dziób

Młyn zmien temat na "nasze (wasze) koty"!!

zosia388
05-28-2005, 08:57
No to ja biję Was na głowę, bo ja mam 10 kotów: Fajerkę, Sówkę, Afro, Kati, Hermionę, Puszka, Łachmytę i 3 czarne maluszki od Afro :D :D Maluszki mają już 4 tygodnie, biegają i się bawią, i są przy tym tak jeszcze ,, ciapowate " że aż miło popatrzeć :D :D Wszystkie to półpersy- pół dachowce ;)

Pozdrawiam

veronika_van_halen
05-28-2005, 17:56
mrrr... Mefisto jest cudowny :D :11:

bgonsior
06-01-2005, 18:43
Meff jest naprawdę piękny, gratuluje tak wspaniałego kotka, miałam podobnego i też był spioszkiem, pozdrawiam :wink:

atusia
06-02-2005, 10:12
A ja mam trzy kotki
Też mam trojaczki :D

kocurek syjamski-Puszek
http://foto.onet.pl/upload/3/98/_401649_n.jpg

kotka perska-Sara
http://foto.onet.pl/upload/32/49/_401648_n.jpg

kotka perska-Pusia
http://img163.exs.cx/img163/6286/pusia068ik.jpg

zosia388
06-02-2005, 21:01
Atusia!!! Śliczne koty :rotfl: :rotfl: , ja mam tylko zdięcie Fajerki, Kati i Sówki, oto one :

zosia388
06-02-2005, 21:05
Emm... Zdięcie niechciało wskoczyć :? muszę trochę poćwiczyć...

monetka
06-02-2005, 21:26
Co Wy wszyscy z tymi kotami?! :wink:
Na temat ich urody wole sie nie wypowiadac, bo o gustach to wiecie...
Poza tym, to lasza sie pod nogami, ze nie mozna normalnie chodzic, bo albo sie kota poturbuje, albo sobie zeby wybije, a falszywe bestie jak cholera! Jak widze kocura, to nie wiem czy mi do oczu z pazurami skoczy, czy zacznie wsciekle syczec i sie prezyc!
Do tego leniwe to strasznie, jak nie jedza, to spia, a nocami dra pyski, jakby je ze skory lupili! I czym tu sie zachwycac?? http://aquagaleria.w.interia.pl/Smiles/32.gif

XAC
06-03-2005, 06:55
Co Wy wszyscy z tymi kotami?! :wink:
Na temat ich urody wole sie nie wypowiadac, bo o gustach to wiecie...
Poza tym, to lasza sie pod nogami, ze nie mozna normalnie chodzic, bo albo sie kota poturbuje, albo sobie zeby wybije, a falszywe bestie jak cholera! Jak widze kocura, to nie wiem czy mi do oczu z pazurami skoczy, czy zacznie wsciekle syczec i sie prezyc!
Do tego leniwe to strasznie, jak nie jedza, to spia, a nocami dra pyski, jakby je ze skory lupili! I czym tu sie zachwycac?? http://aquagaleria.w.interia.pl/Smiles/32.gif
Właśnie tym. Każdy kot jest inny i to jest super. Aktualnie mam 2 ale moje nr 7 i 8 i nie trafiłem dwóch nawet podobnych do siebie.

monetka
06-03-2005, 10:41
Każdy kot jest inny i to jest super.
Wszystkie sa takie same, glupie, falszywe, leniwe i rozwydrzone. :wink:
Jak zyje nie widzialam madrego kota! http://aquagaleria.w.interia.pl/Smiles/33.gif
I te ich odchody, gorzej niz od niemytego skunksa! :wink:

XAC
06-03-2005, 11:29
Jak zyje nie widzialam madrego kota! http://aquagaleria.w.interia.pl/Smiles/33.gif
I te ich odchody, gorzej niz od niemytego skunksa! :wink:
To znaczy, że się nie przyjżałaś.
PS. nie wiem jakie odchody ma niemyty skunks.

Młyn
06-03-2005, 13:26
hihi szybciej powiedział bym ze pies jest dziwny bo niema własnego zdania a jak ma to bardzo mało i bardzo rzadko, za to kot to typowy pan swojego losu :)

monetka
06-03-2005, 16:10
To znaczy, że się nie przyjżałaś.
Alez przyjzalam, jak tylko jakis kocur jest w poblizu, to oka z niego nie spuszczam!
Mozna by je ogladac pod lupa, a madrosci sie w zadnym nie dopatrzy. :wink:

nie wiem jakie odchody ma niemyty skunks
W porownaniu z kocimi to aromat! :lol:
Kiedys taki jeden maly, niewinny kotek narobil mi na spodnie, po trzech praniach wciaz bylo je czuc, w koncu wyladowaly w smieciach. :evil:

zosia388
06-03-2005, 16:20
Do tego leniwe to strasznie, jak nie jedza, to spia, a nocami dra pyski, jakby je ze skory lupili! I czym tu sie zachwycac?? http://aquagaleria.w.interia.pl/Smiles/32.gif

Monetka, potrafisz zrozumieć, że np. Kiryski prowadzą nocny tryb życia, a w ciągu dnia wychodzą tylko na jedzenie, lub na kródki ,,spacerek" , a nierozumiesz tego, że np. kot, zupelnie jak kirysek, prowadzi nocny tryb życia, a w ciągu dnia śpi, a jeśli się obudzi, to idzie na kródki ,,spacerek" lub się najeść.
Koty to niesamowite zwierzęta, nigdy niebędą pod człowieka podpożądkowane, i tego właśnie wiekżośc ludzi nielubi. Mówią, że są fauszywe, bo podeszli do kota na ulicy, a on ich podrapał, a przecież bardzo radośnie ,,machał" ogonem (autentyczny przypadek).

w ciągu moich tylko 14 lat życia przewinęło się przez nasz dom ok 30 kotów. Żaden niebył podobny do drógiego, może umaszczeniem, ale nigdy harakterem.Były koty spokojne, potrafiące siedzieć jak posąg niewzruszone, były koty które wychodziły w styczniu, a wracały w listopadzie, ale zawsze wracały. Był raz nawet maniakalny ryzykant, który wchodził samochodom pod maskę i grzał się przy silniku (o zgrozo :!: ), ale żaden niebył podobny do drógiego. Dlatego jak odejdzie kot, to jakny odszedł człowiek.

Pozdrawiam

Esia
07-05-2005, 20:38
Odświeżam wątek - z pozdrowieniami dla Młyna :) Obiecałam zdjęcie mojej Zuli - oto ono. Już można się zachwycac :wink:

KsU
07-05-2005, 21:16
Oto moj 5 letni Filipek [spiacy królewicz :D ] ;] Troche za ciemne jakos wyszło foto ale telefonem robione.....Pyszczek moj malutki ale jakze rozwydrzony, czsami sie zastanawiam czy ten kot ze mna nie rozmawia - ja cos do niego powiem on zamiałczy i tak w kółko rozmowa sie toczy :D a jak wchodzi do domu czy do pokoju to robi przerazliwe miałłłł i kiwa głową mowiąc czesc serio :D:D serio autentycznie nie spotkałam jeszcze tak mądrego kota zarazem rozbitka zawsze cos mu sie stanie teraz ma spuchniete oko prawe ale sie leczy :):):)

Mała Mi
07-05-2005, 21:32
A ja tam miałam dwa koty... Ładne są i pewnie w przyszłości jakiegoś będę miała... Ale mają jedną wadę- nie przywiązują się do właściciela czyt."chodzą własnymi drogami", dlatego bardziej od kota cenie sobie psa, bo ten przynajmniej wraca :P I dlatego jestem zdania, że pies to inteligentniejsza bestia :P Po za moją bestyjką, Hultajkiem... Hehe... Ale i tak go kocham, to jedyny facet w moim życiu, który mnie jeszcze nie zawiódł ;D

Zimek
07-06-2005, 00:28
Ej..... Młyn... MAM IDENTYCZNEGO KOTA :!:
No ja ci mówie... pysk identyczny, sierść identyczna, wiek taki sam... no tylko że ona jest wykastrowana :cry:
Mój nazywa sie Lusia :)
Pozdrawiam :wink:
Zimek

P.S. Zapomniałem powiedzieć... KOTEK ŚLICZNY :!:

zosia388
07-06-2005, 09:12
Jejuuuuu... Wszyscy macie piękne koty. Wogóle wszystkie koty są piękne :D :D . Ja w sierpniu jadę z kolezanką do schroniska do Zielonej Góry po koty, ona chce dwa, bo odok mnie ma stajnię, i tam są myszy, i po to jej dwa koty. A ja weznę jednego, żeby coś muc uszczęśliwić :wink: :wink: .

Pozdrawiam

wojtass_maniak
07-06-2005, 12:49
Małe koty sa jakies powalone. Czesto skacza na nogi albo plecy i sie wbijaja pazurami, ostanio nie wytrzymalem u laski i jak znowu skoczyl mi na plecy to z podwojna predkoscia rozbil sie o podloge :lol: :lol: :lol:

zosia388
07-06-2005, 17:58
Emm... To wcale nie masz się czym chwalić :?
Małe kocięta wcale nie są powalone, tylko to jest sposób ich zabawy, tak jak małe dzieci je poprostu rospiera energia, i coś z nią muszą zrobić.

Pozdrawiam :wink:

Jana
07-06-2005, 22:19
Widzę koci temat! Najpierw się ucieszyłam, ale potem trochę nie bardzo...

Czytam o tych rodzących się ciągle kotkach, o mieszańcach różnych, o tym jak się 30 kotów w czternaście lat przewinęło :shock: Trochę to odbiega od moich wyobrażeń o miłości do kotów. Tak się składa, że jestem kociarą (pięć kotów obecnie) i siedzę na forum kocim, jest tam mnóstwo ludzi zajmujących się różnymi kocimi bidami, a teraz właśnie jest wysyp kociąt ginących od chorób, samochodów, trutek wystawianych przez gołębiarzy... Po co jeszcze do tego dokładać koty rodzące się w domu? Nie lepiej odpowiedzialnie się zaopiekować swoimi kotami, nie dopuścić do rozmnażania, a jak się zechce kolejnego kotka - do wyboru do koloru w schroniskach, azylach i fundacjach.

Moja najstarsza kotka, Mysza, ma trzynaście lat i mam nadzieję, że jeszcze z siedem ze mną pożyje :D A najmłodszy (Miś) nie skończył roku. Cała piątka to koty "uliczne", w tym dwa ratowane w ostatnim momencie - Całka od śmierci głodowej i zapalenia płuc, Młody znaleziony w agonii na chodniku, poparzony jakimś kwasem (pięknie się wygoiło). Tylko jeden kocur (Szczurek) jest wzięty z domu, koleżanka nie zdążyła wykastrować kotki.

A to Młody z Misiem: http://img284.imageshack.us/img284/6113/a011rb.th.jpg (http://img284.imageshack.us/my.php?image=a011rb.jpg)

zaś tak chłopaki śpią z Całką: http://img15.imageshack.us/img15/62/a03uy.th.jpg (http://img15.imageshack.us/my.php?image=a03uy.jpg)

mogłabym tu wrzucić dużo zdjęć, ale nie chcę Was zanudzać :wink:

Zimek
07-19-2005, 00:04
Witam
Przedstawiam swoje urocze koteczki :D
Nel śpi
http://img330.imageshack.us/img330/5183/foto0293go.jpg
A teraz się patrzy
http://img330.imageshack.us/img330/7817/foto0301qt.jpg
Kochana Lusia :D :D
http://img330.imageshack.us/img330/7093/foto0322fh.jpg
I jak sie podobają :?: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Pozdrawiam ;)
Zimek

veronika_van_halen
07-19-2005, 07:07
Ahhh, Zimek, zakochałam sie w Nel !!! :D Teraz jest moją tapetą na pulpicie!!! :lol:

Aktinidia
07-19-2005, 09:45
Uwielbiam koty i bardzo żałuję, że nie mam warunków, by jakiegoś przygarnąć. W przeszłości miałam dwie kotki przygarnięte z podwórka. Matkę pierwszej koteczki robotnicy budowlani utopili w gorącym lepiku! :evil: (I tacy ludzie nazywają się cywilizowanymi!!!) Kociaki udało się uratować. Druga kotka była zagłodzona i zapchlona, bo jakiś bystrzacha zabił deskami okienko do piwnicy, w której mieszkała, oczywiście zamykając ją w środku :evil:
Każda była inna, choć każda miała jakieś swoje „narowy”. Bystre, inteligentne i ciekawskie zwierzaki. Przy tym nawet najnędzniejszy dachowiec ma w sobie tyle godności ile próżno szukać w wielu ludziach. Tak, jak człowiek różni się od innego człowieka, tak i zwierzęta nie są identyczne.
Psy też są cudowne, choć różnią się tak samo, jak koty. Są psy pieszczochy, jak i agresywne, albo nieufne. Są też psy głupie (albo czy ludzi głupich mało?) :wink:
Wszystkie zwierzęta są wspaniałe. Myślę, że ludzie mniej lubią te zwierzaki, których nie rozumieją, lub te, w których dostrzegają własne przywary.
Wasze koty są śliczne, co do jednego :11: Ponieważ aktualnie nie mam kota, musi wystarczyć mój avatar :wink:

Zimek
07-19-2005, 12:23
Ahhh, Zimek, zakochałam sie w Nel !!! :D Teraz jest moją tapetą na pulpicie!!! :lol:
No a pomyśl sobie że 4 lata temu ona jeszcze chodziła w tym mrozie po śniegu i kichała. :evil: Ktoś ją wyrzucił albo coś w tym stylu, a ja, pamiętam jakby to było wczoraj, w Sylwestra 2000/2001 o godz. 9.31 przygarnąłem ją do domciu :D . Ona odwdzięcza się teraz swoją miłością do nas :D
Pozdrawiam ;)
Zimek

Mima
07-19-2005, 14:11
Ależ się kociasto zrobiło na forum akwarystycznym!
Wszystkie sa takie same, glupie, falszywe, leniwe i rozwydrzone. :wink:
Jak zyje nie widzialam madrego kota! http://aquagaleria.w.interia.pl/Smiles/33.gif
I te ich odchody, gorzej niz od niemytego skunksa! :wink:
Monetka! Ty chyba sobie żartujesz z takimi słowami? Rozumiem, że o gustach się nie dyskutuje, ale można przeciez wymieniać swoje opinie na przeróżne tematy z odrobiną ....kultury....
Włączając się do "kociego" wątku, przedstawiam mego domownika, Piątka. Jego przykład jest doskonały, aby zdementować pomówienia o głupocie kotów, bo mój Piątek jest wierny, rozumny, potrafi się bawić, a i nieźle pogadać z nim można. A tu jest nawet jego stronka: http://piatek.pupile.com/
Ostatnie dwa zdjęcia pochodzą z roku 2005, a nie z 2004 (data w aparacie była źle ustawiona).
Pozdrawiam wszystkich "kociarzy"!

monetka
07-19-2005, 16:01
Monetka! Ty chyba sobie żartujesz z takimi słowami?...
Nie.
...ale można przeciez wymieniać swoje opinie na przeróżne tematy z odrobiną ....kultury....
A co w mojej wypowiedzi jest niekulturalne? Nie uzylam ani jednego wulgaryzmu, zamiast g.... napisalam odchody, moze o tego niemytego skunksa chodzi, ale tez nie widze w tym nic niestosownego??

... aby zdementować pomówienia o głupocie kotów....
A jak nazwac nocne kopulowanie (byc moze powinnam napisac: wspolzycie sexualne, zeby bylo kulturalnie? :wink: ) wypasionych, olbrzymich kocurow, polaczone z dzikim wyciem, ktore nawet przy zamknietych oknach nie pozwala spac porzadnym ludziom? Na dodatek urzadzaja sobie te orgie na naszym samochodzie stojacym na prywatnej posesji i zostawiaja po sobie niezbyt przyjemne "slady"i porysowany pazurami lakier!
Jakos nie moge sie dopatrzyc w tym nic inteligentnego.

Mima
07-19-2005, 17:42
Witam, Monetkę!
Kocie gody możesz nazywać, jak chcesz :)
Tak jak Ty nie lubisz kotów, ja lub jakiś inny ich miłośnik może nie znosić ludzi, którzy ich nie lubią i nie potrafią się o nich grzecznie wyrażać. Ale to nie znaczy, że zaraz publicznie ogłosimy, żeś "głupia, fałszywa, leniwa i rozwydrzona" i że "jak żyjemy, nie widzieliśmy, żebyś powiedziała coś mądrego" i w ogóle, to nie warto się z Tobą zadawać... Chodzi o trochę tolerancji i szacunku. To, a nie wulgaryzmy, miałam na myśli, mówiąc o kulturze. I na tym chciałabym skończyć ten wątek, bo nie zmierza w dobrą stronę.
Pozdrawiam i przychylam się do propozycji amisu na zmianę tematu na "nasze (wasze) koty"!! :D !

veronika_van_halen
07-19-2005, 18:14
monetka, wiesz, to jest śmieszne co mówisz :lol: :? Mówisz ze koty są głupie, bo współżyją ;) na twoim samochodzie?? Faktycznie, niedopuszczalne, jak się nie wstydzą!! Myślisz ze kot sie nad tym zastanawia, czy tobie to będzie przeszkadzać, czy nie?? :lol:
To ze ich odchody mają taki a nie innyy zapach to raczej też nie ich wina, twoje chyba też nie pachną różami?? ;)
Drą się?? A psy może nie szczekają?? Różnica jest tylko taka, że koty miałczą podczas okresu godowego, albo jak kocury się biją, poza tym prawie nie miałczą, chyba ze chcą sobie pogadać z właścicielem :P A psy?? czy nie słyszysz częściej (w dzień i w nocy) jak psy szczekają?? moja sąsiadka ma psa husky - czasami w nocy mało mnie szlag nie trafia, bo pies potrafi wyć (nie szczekać, wyć jak wilk) przez całą noc! Ale z tego powodu nie mówie że ten pies jest głupi - każde zwierze zachowuje się w określony sposób, a my , jako inteligentniejsze istoty powinniśmy to zrozumieć. Pomyśl troche zanim coś napiszesz :?

Zimek
07-19-2005, 18:38
Ahhh... monetka... niem wiem po co wogóle zaczęłaś pisać posty w tym topicu. Przecież wiedziałaś że cie złoją (niewiem czy tak moge powiedzieć ;) ) za te słowa. Jak tak nie lubisz kotów to załóż sobie temat: Psy, tylko nie obrażaj sie że ktoś ci powie że psy są głupie bo szczekają. Każda istota wydaje jakieś dźwięki. Nawet głos człowieka w niektórych zwierzętach budzi strach i panike.
A moim zdaniem koty słodko się drą ;) . Ja to lubie słuchać jak moje o 4 rano sie ganiają i miałczą za sobą. Jeden bez drugiego żyć nie może, a przecież jak przygarnąłem Nel to Lusia nie mogła z nią siedzieć w jednym pokoju bo już Nel była poturbowana :? . A teraz jest :11:
Pozdrawiam ;)
Zimek

Jana
07-19-2005, 19:58
Jakby mi nie było dosyć mojej piątki przedwczoraj skakałam przez płot żeby złapać dwa dzikie chore kociaki... Teraz są w lecznicy, niedożywione i chore. W poniedziałek muszą wybyć z lecznicy, więc mam problem co dalej, nie mogę ich wypuścić na ulicę przecież. Szukam domów. A kociaki, niby dzikie, a garną się do ludzi i mruczą po pogłaskaniu, chociaż przedtem nie dotykał ich żaden człowiek...

To one:

http://img311.imageshack.us/img311/6815/bidy042lj.th.jpg (http://img311.imageshack.us/my.php?image=bidy042lj.jpg)

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=1262440

veronika_van_halen
07-19-2005, 20:22
Piękne koteczki, wiadać ze jeden ma coś z oczkami ;( Też już kilka razy znalazłam kocięta, kiedyś przez miesiąc chodziłam karmić dzikie małe kotki i ich matkę, która okociła się na działkach. Kotki niestety były dzikie, nie dały się wyłapać, matka dawała się głaskać, ale kocięta nie (raz mi się udało złapać jednego - efekt : przegryziony palec, podrapane ręce i bania - mam wśiecklizne, czy nie? :lol: ). pewnego dnia przyszłam jak zwykle nakarmić moje kotki, ale ich nie było :shock: :( Mam takie niefajne wrażenie ze je coś zjadło, bo wyłapać się na 99% nie dały...
Innym razem ide sobie z psem na spacer, pies pobiegł kawałek ode mnie i tak staną i sie gapi. Podeszłam - patrze - maleńki kotek. I słysze jeszcze miałczenie. Wzięłam kotka, poszłam kawałek dalej i znalazłam jeszcze 3 inne kociaki. Jakiś ********* (zastosuje * żeby nie przeklinać :/ ) Wyrzucił 4 małe śliczne ok. miesięczne kociaki z domu i zostawił je kawałek od mojego domu w kartonowym pudle :/ Normalnie szlag mnie trafia przez takich debili, wrrr :[ Musiałam odwieźć kotki do schroniska, bo nikt ich nie chciał, ojciec mi nie pozwolił wziąć zadnego z nich, i mój kot sie buntował :lol: Nie rozumiem, jak można być tak bezmyślnym, nieodpowiedzialnym sadystą zeby odchować kotki aż troche podrosną i wyrzucić w kartonowym pudle :!: :/

Jana
07-19-2005, 20:43
Oba kociaki (kocurek i koteczka) mają koci katar, który zaatakował również oczka, ale to się da wyleczyć (moje trzy chorowały i nic nie widać), w dodatku udało mi się je umówić na czwartek do super speca - kociego okulisty. Odwiedzam kociaki w lecznicy, karmię je i przytulam bo bardzo tego potrzebują :) A za tydzień łapię ich dziką matkę i wysterylizujemy ją, bo ona wszystkie swoje kociaki zaraża :(

No a potem jeszcze kilkanaście kotów do steryek muzę wyłapać, bo dużo tego naokoło... i bardzo dużo tegorocznych kociaków, plaga normalnie.

Nevada
07-27-2005, 14:31
a moj Tygrysek morduje wszystko co jest w okolicy:

sześć rasowych kur sasiada, słodkie wiewióreczki, gołębie, myszki, szczurki, rybki od sąsiada...

Barbórka:)
08-27-2005, 23:29
Witam!
Cieszę się, że tylu z Was posiada te piękne zwierzęta jakimi są koty :) Ja mam kotkę, moja mama przygarnęła ją kiedy zalało piwnice i kocica uratowała resztę rodzeństwa a ją odrzuciła, bo była chora :? Ale jest już zdrową, śliczną kotką :) Kiedy dorobie się cyfrówki dodam zdjęcia :wink: A tak poza tym to mam suczke- owczarek niemiecki, hodowlę kanarków no i oczywiście rybcie!
pozdrawiam! :)

raven_raistlin
09-05-2005, 23:37
A kto z Was posiada kota i psa jednoczesnie?;] ja sie w takim otoczeniu wychowywalem pies byl o rok odemnie mlodszy a kot o rok starszy :) z opowiadan slyszalem ze ja spalem oparty o psiaka o kot na mnie ;) niestety zdjec nie mam :) tak samo kot potrafil przyjsc i ulozyc sie obok psiaka:) i nigdy nie bylo z nimi problemow:) pies ani razu nie sczeknal na kociaka o on nawet razu nie fuknal na malego szczeniaka biegajacego za kociakiem :)

Neq
09-06-2005, 00:32
Swego czasu miałem w domu psa i 7 kotów (2 dorosle i 5 kociaków). Pies był w domu pierwszy juz pare ładnych lat. Później, znajomy przyniósł nam czarną kotkę, którą ktoś zostawiłw zime na przystanku. Okres przyzwyczajenia się psa do kotka trwal dosyć krótko. Po pewnym czasie kotka okociła się, i miałem wtedy psa i 4 koty. Dwa z nich oddalismy, a sobie zostawiliśmy jednego calego białego kota (kotka była czarna). Pies tak się zaprzyjaźnił z kotami, że maluchów nigdzie nie wypuszczał, pilnował, nosił w pysku, a przynajmniej próbował. Później znowu nam się kotka okociła, tylko tym razem bylo 5 kociaków i sytuacja z psem znowu sie powtórzyła (pilnowanie i noszenie w pysku). Niestety ktoś otrół nam psa, kotka i kot gdzieś przepadli i teraz mam jednego kota, a raczej kotke, która dzisiaj się okociła. Ciekaw jestem ile tych maluchów bedzie?

Pozdrawiam

jjoska
09-06-2005, 11:23
Jakiś rok temu mojej mamie udało się znaleźć 5 kociąt około 2-3 tygodniowych których matkę zabił samochód. Wszystkie udało się odchodować. Najlepsze w tym było to że w tym czasie była u nas kotka "Mała" (kolejna znajda) około 2 letnia, która nigdy nie miała własnych kociąt i była wykastrowana. Po dwóch dniach Mała zaadoptowała kociaki, tak że małe ssały jej sutki mimo że nie było tam mleka. Widok był powalający.
Obecnie w domu mamy gdzie przebywa Mała, jest jeszcze Zuzia, Fruzia i Pusia jest koteczka około 2miesiączna znaleziona w szczerym lesie, oswojona i potwornie brudna i głodna. Również tą kotką Mała się zaopiekowała. Szkoda że nie mam zdjęć tych wszystkich kotów.

Obiema rękami podpisuje się pod hasłem
KOTY są THE BEST

zosia388
09-06-2005, 19:47
Ja mam 3 psy i 6 kotów(Puszek, Afro, Hermiona, Sówka, Kati i Łachmyta) + jeszcze ok. 6 kotów które są dzikie, ale śpią u nas na strychu, jedzą u nas, ale dotknąć się nie dadzą. Niedługo zabieramy od pewnej pani 3 znalezione kociaki ( dwie kotki czarno-rudo-białe i jeden kocur biało-czarny).
Nasze psy zawsze się dogadywały z kotami, nawet był jeden pies któremu notorycznie kotki kociły się między przednimi łapami (nie tylko kotki miały takie ciągotki do tego psa, równiesz który, perliczki i kaczki, które znosiły mu jajka :wink: ).
Nasze psy i koty nie kłócą się, nie gryzą, nie szczekają i nie prychają na siebie. Przysłowie ,,Jak pies z kotem" po prostu u nas się nie sprawdza :wink:
.

Pozdrawiam

raven_raistlin
09-06-2005, 22:20
ano wlasnie mimo wszystko sporo jest takich zwierzakow zyjacych obok siebie :) zdarzylo mi sie zeby moj pies pogonil kota ale tylko dlatego ze chcial sie "przywitac" :) :) a kot sie bal ale to byly dzikie kocury, naszych domowych nie ruszal :) a papuge to mu na glowie sadzalem :) na poczatku sie dziwil ale potem sie przyzwyczail :)

1MACK1
09-07-2005, 09:26
To moji mali przyjaciele:
- czarny Bubu,
- biała Pączek.

Pisać by można o nich książki...

Pozdrawiam.

Jana
09-12-2005, 12:46
Niestety ktoś otrół nam psa, kotka i kot gdzieś przepadli i teraz mam jednego kota, a raczej kotke, która dzisiaj się okociła. Ciekaw jestem ile tych maluchów bedzie?

Pozdrawiam

A po co rozmnażasz tę kotkę? I co zrobisz z kociakami?

OLEJ
09-12-2005, 14:48
Ja miałem 2 koty i psa, teraz został mi tylko jeden kot. Pies miał jakiś nowotwór i był stary jak na swoją rasę i nie udało się go wyleczyć, a kot to był wariat i gdzieś przepadł.

Jak zwierzaki były w komplecie było naprawde śmiesznie. Młody kosiak zaczepiał psa(który nie znosił wcześniej kotów), a ten go trącał pyskiem, potrafiły się razem bawić całe godziny. Było można popatrzeć na naprawde śmieszne zachowania. Najśmieszniejsze, że nietykalność u psa miały tylko te dwa koty, inne wywoływały furię i wielką agresję, jako iż był to pies myśliwski, ale i zarazem bardzo mądry(to fakt, a nie moje przemyślenia), mówię o seterze szkodzkim. O swoich zwierzakach można by pisać i pisać i pisać. Żadne zwierze nie jest głupie(nie mówię tu o autentycznej inteligencji), tylko człowiek, jako bardzo głupia istota nie potrawi zrozumieć wielu zwierząt, które postępują głównie według instynktów i robią wszystko, żeby przetrwać i zostawić po sobie potomstwo.

Co do kastrowania kocurów, czy kotek, to jestem przeciw. Są zastrzyki, tabletki....
Ja wolałbym nie mieć kota, niż go kastrować. Ludzi tez jest dużo za dużo, ale nikt dzieci nie kastruje.

Podrapany samochód :D :D
Ludzie też w chwili "uniesienia" nie zbyt interesują się tym, gdzie obecnie się znajdują :)

1MACK1
09-13-2005, 17:00
Co do kastrowania kocurów, czy kotek, to jestem przeciw. Są zastrzyki, tabletki....


Niestety tabletki podane kotce kt zaszla w ciaze powodują śmierć jej i płodów a nigdy nie wiadomo czy dzien wczesniej gdzies sie nie ... chyba ze ma sie kota w domu i nigdzie nie wychodzi ale kotka w czasie ruji moze nawet wyskoczyc przez balkon czy okno. Co do zastrzykow to moga powodowac nowotwory.

Jeśli chodzi o kocury to moga uciec i cos sie moze im stac - wpasc pod samochod itp. Moga tez wyskoczyc przez balkon czy okno. Jestem przeciwny kastracji ale jak mysle ze moj najlepszy przyjaciel moglby gdzies uciec i juz nie wrocic to wole jednak go wykastrowac.
Taka jest jedynie moja egoistyczna opinia bo wiem ze bez moich kocich przyjaciol nie moglbym zyc...

Pozdrawiam.

OLEJ
09-13-2005, 17:17
Taka jest jedynie moja egoistyczna opinia bo wiem ze bez moich kocich przyjaciol nie moglbym zyc...

Pozdrawiam.

No to właśnie tutaj się zormijają nasze poglądy. Ja wolałem nie kastrować mojego kocura, który skończył żywot pod kołami samochodu. Wykastrowane kocury to zupełnie inne stworzenia i po obserwacjach mojego kota, uważam kastrowanie ich za najgorszą rzecz jaką można im zrobić. I masz racje - Twoja opinia jest egoistyczna.

Pewnie zaraz mnie tutaj zjedzą, ale takie jest moje zdanie i napewno go nie zmienie, więc nie produkujcie się na marne.

1MACK1
09-13-2005, 19:21
Pewnie zaraz mnie tutaj zjedzą, ale takie jest moje zdanie i napewno go nie zmienie, więc nie produkujcie się na marne.

Każdy ma wlasne zdanie.

Pozdrawiam.

stiopan
09-13-2005, 21:25
kot Ciapeusz
4 lata

1MACK1
09-13-2005, 22:00
Niezły byk!!

zafira
10-20-2005, 14:49
Taka jest jedynie moja egoistyczna opinia bo wiem ze bez moich kocich przyjaciol nie moglbym zyc...

Pozdrawiam.

No to właśnie tutaj się zormijają nasze poglądy. Ja wolałem nie kastrować mojego kocura, który skończył żywot pod kołami samochodu. Wykastrowane kocury to zupełnie inne stworzenia i po obserwacjach mojego kota, uważam kastrowanie ich za najgorszą rzecz jaką można im zrobić. I masz racje - Twoja opinia jest egoistyczna.

Pewnie zaraz mnie tutaj zjedzą, ale takie jest moje zdanie i napewno go nie zmienie, więc nie produkujcie się na marne.
He,he tak sobie przeglądam tematy i muszę stwierdzić Olej,że Ty dość uparta bestia jesteś sądząc po Twoich ostatnich wystąpieniach na forum hehe :wink:
Co do kotków to wszystkie są przepiękne bez wyjątków,zwłaszcza te co tak kimają na kanapach hehe :lol: :lol:

OLEJ
10-20-2005, 15:21
Są pewne kwestie na temat których przez mój krótki żywot ukształtowałem sobie opinie i żeby moje poglądy obalić trzeba mieć dobre argumenty, jeśli jako takich nie ma to zdania nie zmienie :) Poza tym już nie raz się przekonałem, że pewien osobnik udzielający się na forum jest poprostu niezdolny do normalnej dyskusji i stąd całe zamieszanie. Jakoś tylko jemu na tym forum udaje się mnie wyprowadzić z równowagi, ale mniejsza o to.

Uparty jestem musze przyznać, jednak nie chorobliwie uparty i uważam to za moją zaletę, a nie wadę, bo kim jest człowiek bez swojego zdania, którym można manipulować jak marionetką??

Wracając do tematu :) Koty to naprawdę cudowne zwierzęta. Piękne i niesamowicie ciekawe ze względu na ich usposobienie i zwyczaje, no i ta gracja :D I uważam, że jeżeli ktoś nie miał kota to nie ma prawa mówić, że to głupie zwierzęta itp.

rob1979
10-20-2005, 15:21
Też miałem kiedyś kotkę... Nie była wypuszczana na dwór... Okres rui to był nieciekawy czas :) Zwłaszcza noce wypełnione głośnym pomiałkiwaniem... Podawaliśmy kotce zastrzyki hormonalne, które miały... hmmm... nie wiem jaki miały cel - chyba miały zapobiegać rui. Koniec końców kotka tak się rozregulowała hormonalnie od tych świństw, że potem "okresu" dostawała praktycznie co miesiąc... Żałuję, że jej wtedy nie wysterylizowaliśmy - zamiast tego oddaliśmy ją.
Uważam, że sterylizacja kotów i psów (zwłaszcza bezpańskich - ale nie tylko) to konieczność. W krajach zachodnich tak sobie właśnie radzą z kontrolowaniem populacji bezpańskich zwierząt. Zgodnie z poglądami Oleja to jakaś zbrodnia ale ciekawe co jest gorsze - bezpłodny zwierzak czy jego potomstwo masowo usypiane (topione itp) w schroniskach...

Pewnie zaraz mnie tutaj zjedzą, ale takie jest moje zdanie i napewno go nie zmienie, więc nie produkujcie się na marne.

To, że twoje zdanie jest jedynym słusznym już wiemy... Ale nie martw się - jeszcze pare lat i sam stwierdzisz, że taka bezkompromisowość to głupota...

Tilia
10-20-2005, 15:26
to i ja się pochwalę ;)
z nami mieszkają obecnie trzy koty (i cztery psy 8) ): moje osobiste czyli Szaszłyk i Szpilka oraz domowy Futrzak :lol: Szaszłyk i Szpilka mimo iż dorosłe, około czteroletnie przeczą stereotypowi leniwego grubego kastrata- szczupłe łobuzy, momentami szalejące jak kocięta :P

http://deerhound.pl/galeria_3i.jpg
(na zdjęciu mocno zdegustowane po zabiegach pielęgnacyjnych; Szpilka to ta szylkretowa, Szaszłyk czarno-biały)

zosia388
10-20-2005, 18:15
Ojjj... Szaszłyk jest cudowny!
Do mnie na samym początku września przyjechały 3 kotki ze shroniska. Jest kocur Lucek, jedna kotka trikolorka Pysia i druga trikolorka Pralinka :lol:. Kotki mają już chyba jakieś 5 miesięcy, może nawet z kawałkiem. Ale są genialne, Lucek upatrzył sobie jedno miejsce na naszym strychu gdzie waruje godzinami i poluje na myszy, które tam mają norę. Często przynosi mi jeszcze żywe prezenty, i przeciągłym mrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrau i pacaniem łapką zachęca mnie do przyjęcia prezentu. A że zjeść za nic go nie chcem (dziwne nie? :lol: ) to się ewentualnie zadowoli pochwałami jaki to on jest genialny, mądry, dzielny itp :wink: .
Pysia i Pralinka raczej polują na przytulania, szmyrania po brzuszkach i całusy w pyszczki :wink: . Najprawdopodobniej w okresie ferii obie kicie zostaną wysterylizowanie. W tej chwili wszystkich moich kotów mam 10 sztuk+ jeszcze kilka przybłęd śpiących na strychu żywiących się u nas.

Czy zna ktoś z Was może pisemko które zwie się ,,Kocie Sprawy"?
Już od dłuższego czasu nie mogę go nigdzie dostać. Przestał być wydawany czy co?


Pozdrawiam :wink:

OLEJ
10-20-2005, 18:59
Też miałem kiedyś kotkę... Nie była wypuszczana na dwór... Okres rui to był nieciekawy czas :) Zwłaszcza noce wypełnione głośnym pomiałkiwaniem... Podawaliśmy kotce zastrzyki hormonalne, które miały... hmmm... nie wiem jaki miały cel - chyba miały zapobiegać rui. Koniec końców kotka tak się rozregulowała hormonalnie od tych świństw, że potem "okresu" dostawała praktycznie co miesiąc... Żałuję, że jej wtedy nie wysterylizowaliśmy - zamiast tego oddaliśmy ją.

Kotki, jeśli nie zajda w ciążę, to bardzo szybko mogą dostać następnego okresu. Pewnie, zabawka się znudziła, stała się zbyt kłopotliwa to się ją oddało :? Moja kotka nie jest wysterylizowana, dostaje tabletki i nie ma żadnych problemów. Jeśli ktoś potrafi zaopiekować się swoim zwierzęciem to i problemów raczej nie będzie miał, a z drugiej strony czym się różni sterylizacja od usypiania młodych kociąt??


Uważam, że sterylizacja kotów i psów (zwłaszcza bezpańskich - ale nie tylko) to konieczność. W krajach zachodnich tak sobie właśnie radzą z kontrolowaniem populacji bezpańskich zwierząt. Zgodnie z poglądami Oleja to jakaś zbrodnia ale ciekawe co jest gorsze - bezpłodny zwierzak czy jego potomstwo masowo usypiane (topione itp) w schroniskach...

Oczywiście znowu ktoś przekręca moje wypowiedzi. Ja twierdzę, że mija się z celem kupowanie kota, psa i jego sterylizacja, zamiast tego lepiej w ogóle nie kupować zwierzaka. Jeżeli ktoś przygarnia koty z ulicy, ze schroniska i je sterylizuje to ok, ale jeśli ktoś planuje kupno kota i odrazu wie, że chce go wysterylizować to traktuje tego kota jak zabawkę i tyle.
Bezpańskie psy i koty to zupełnie co innego. Ja traktuje zwierzęta trochę jak ludzi i uważam, że zasługują one na takie samo prawo bytu jak człowiek, więc czemu nie sterylizują dzieci w Chinach?? Lepiej żeby chodziły puźniej po ziemi takie niedożywione istoty?? Teraz pewnie będzie burza na temat ostatnich dwóch moich pytań, więc odrazu powiem, że to tylko takie porównanie.

Crespo
10-20-2005, 20:37
A ja mam 2 kotki + 5 malych zdjecia wstawie wkrotce
samiczka-Perełka
samiec-Mapsek

Oby dwoje pieszczochy ale samica większa :D Samiec więcej poważny :P Mi to prezent przyniośła perełka 2 lata temu - mojego prętnika :oops: :P

trochę byłem na nią zły no ale coś mój błąd grzebałem w akwa i poszedłem do sklepu a przed wyjściem wsyapałem pokarm no i rybki jadły a ona ponurkowała troche woda była jednym słowem "kudłata" ale czysta koty nie lubią kąpieli ale moje uwielbiają tylko jeżeli nie ma dużo wody inaczej się topią :roll:

rob1979
10-20-2005, 23:20
Kotki, jeśli nie zajda w ciążę, to bardzo szybko mogą dostać następnego okresu. Pewnie, zabawka się znudziła, stała się zbyt kłopotliwa to się ją oddało :?
Owszem... oddaliśmy ją właścicielowi pobliskiego gospodarstwa rolnego... Pełna swoboda i brak ograniczeń czterema ścianami. Dlatego napisałem, że żałuję, że nie zostałą wysterylizowana. Pewnie została matką kilkunastu małych kociąt i babcią kilkuset kolejnych - a można tego było uniknąć - sterylizacja.

a z drugiej strony czym się różni sterylizacja od usypiania młodych kociąt??
Naprawde nie wiesz? Sterylizacja to zabieg uniemożliwiający "reprodukcję" a usypianie to... zabijanie... Jeśli wysterylizuję kotkę (lub suczkę) to nikogo nie morduję ale jeśli twój kocur zostanie ojcem kilkunastu nikomu niepotrzebnych kociąt, które zostaną uśpione lub, co gorsza utopione, to jesteś w jakimś stopniu współwinien ich śmierci... No chyba, ze jesteś pewien, że wszystkie młode znajdą dom - ale to nierealne!

Ja twierdzę, że mija się z celem kupowanie kota, psa i jego sterylizacja, zamiast tego lepiej w ogóle nie kupować zwierzaka
Ale dlaczego? Chcę mieć psa (bo to wspaniały przyjaciel) ale nie chcę mieć małych piesków - to moje prawo jako właściciela psa! - czasem nie jest możliwe upilnowanie suki w cieczce więc ją sterylizuję... To nie człowiek został udomowiony przez psa tylko pies przez człowieka więc to JA decyduję czy chcę mieć szczeniaki (kociaki) czy nie.

Jeżeli ktoś przygarnia koty z ulicy, ze schroniska i je sterylizuje to ok, ale jeśli ktoś planuje kupno kota i odrazu wie, że chce go wysterylizować to traktuje tego kota jak zabawkę i tyle.

HEHEHE! Czyli jak biorę psa ze schroniska i go sterylizuję to jest OK! Ale jak kupuję psa od hodowcy (bo tak sobie zaplanowałem) i go sterylizuję to już jest źle? Gdzie tu logika?

Koniec końców wolałbym być wysterylizowanym kotkiem niż krową rzeźną hodowaną na hamburgery! A może powiesz, że jesteś wegetarianinem?

Ja traktuje zwierzęta trochę jak ludzi i uważam, że zasługują one na takie samo prawo bytu jak człowiek

Aaaaaaa... Czyli sugerujesz, że ja uważam, że zwierzęta nie zasługują na prawo bytu? Noooo twoje prawo... (W końcu nie jesteś marionetką :) ) Tylko gdzie ja wyraziłem taki pogląd? Ja uważam, że jako zwierzęta udomowione nie zasługują na prawo decydowania o swoim rozmnażaniu - i co najśmieszniejsze - ty też tak uważasz. W przeciwnym wypadku musiałbyś umożliwić swojej kotce zachodzenie w ciążę za każdym razem gdy jest w okresie rui! Zamiast tego faszerujesz ją tabletkami hormonalnymi! Wbrew jej woli! Przecież to prawie ludzie! :twisted:

Tilia
10-20-2005, 23:22
Zosia388 :) przekazałam Szaszłykowi ;)

OLEJ zainteresuj się trochę tematem od strony medycznej i dopiero potem się wypowiadaj. Do tego polecam wzięcie się za wolontariat w schroniskach, wiele osób bardzo szybko zmienia zdanie odnośnie kastracji/sterylizacji.
I jeszcze jedno- kocica nie dostaje "okresu" tylko ruję ;) to dwie różne sprawy. A ruja u kocicy jest prowokowana i często bardzo mało widoczna, co oznacza, że u kotki wychodzącej, nie tak jak u suki, nigdy nie możemy być pewni czy nie pojawi się niechciany przychówek. A tabletki/zastrzyki- cóż, są to tak silne dawni hormonów, że nie zaleca się podawania ich wielokrotnie, skutkiem ubocznym są bardzo często zmiany nowotworowe na narządach rodnych. Jeszcze co do rui- piszesz, że jeśli kotka nie zajdzie w ciążę to może szybko dostać następną rujkę. Jeśli zajdzie w ciążę- również. Słyszałeś o rui poporodowej?

Waskier
10-20-2005, 23:50
jeśli chodzi o sterylizację...

miałem sukę, kundelka, w wieku około 5 lat miała szczeniaki... i stała się tragedia, prawie co każdą cieczkę pies dostawał urojonej ciąży. Weterynarz, leki, spore wydatki... lekarz polecił stosować leki hormonalne, które całkowicie problemu nie zlikwidowały. W wieku 9 lat pies został uśpiony z powodu raka, wiele przerzutów na całym układzie trawiennym - czy miało to związek z lekami? tego nie wiem. wiem natomiast to, że zwierzak się męczył, a przy okazji domownicy.

dalej...

mam teraz drugą suczkę, też kundelek, jak miała ok 1,5 roku rodzice podjęli decyzję o sterylizacji. po wcześniejszych doświadczeniach po prostu by się nie zgodzili na następnego psa. I co się okazało, pies trafił na stół i błachy zabieg skończył się poważną operacją, lekarka znalazła na macicy jakieś guzy i postanowiła ją usunąć, na koniec stwierdziła, że pies i tak by trafił pod nóż, tyle, że mogłoby być już za późno. piesa do dzisiaj jest zdrowa, nie choruje, ma już 7 lat i potrafi się bawić jak szczeniak. jak ma dobry dzień to po prostu mnie zamęcza :)

dlaczego to wam opowiedziałem? sami wyciągnijcie wnioski

na koniec jeszcze dodam taką rzecz, np koty piwniczaki, nie da się ukryć, że te dzikie mnożą się strasznie i co potem jak populacja za bardzo się zwiększy? wyłapią i uśpią... być może, w moim przekonaniu jednak sterylizacja jest bardziej humanitarna jak uśmiercanie zwierząt.
nawet ludzie nie potrafią zapanować nad kontrolą urodzin [3ci Świat, Chiny, Indonezja ... itp] a co dopiero zwierzaki

OLEJ
10-21-2005, 10:06
Odpowiem w dużym skrucie, bo nie mam czasu :?
Mój pogląd na temat sterylizacji bierze się z czysto naukowego punktu widzenia. Co jest celem życia każdego zwierzęcia?? Utrzymanie się przy życiu, co pozwoli mu się rozmnażać i przedłużyć istnienie gatunku. Zwierzęta dążą tylko do reprodukcji i własnego przetrwania, dlatego uważam, że sterylizując kota, czy psa pozbawiamy go sensu życia.




Ja twierdzę, że mija się z celem kupowanie kota, psa i jego sterylizacja, zamiast tego lepiej w ogóle nie kupować zwierzaka
Ale dlaczego? Chcę mieć psa (bo to wspaniały przyjaciel) ale nie chcę mieć małych piesków - to moje prawo jako właściciela psa! - czasem nie jest możliwe upilnowanie suki w cieczce więc ją sterylizuję... To nie człowiek został udomowiony przez psa tylko pies przez człowieka więc to JA decyduję czy chcę mieć szczeniaki (kociaki) czy nie.

No właśnie i tutaj się nasze poglądy rozmijają. Dla mnie Twoje podejście jest egoistyczne. Nie obchodzi Cie, czy Twój pies będzie szczęśliwy, czy nie, ale to wspaniały przyjaciel, no to go sobie kupisz. To mój pies, więc jak nie chce żeby miał szczeniaki to nie będzie miał. Tak samo można powiedzieć: To mój pies, więc jak zechcę to mu obetnę ogon, bo tak mi się podoba, jak mi się znudzi to go uśpię, bo to mój pies, ja go kupiłem.

Ja uważam, że jeżeli nie jesteś wstanie upilnować zwierzaka, to lepiej go nie kupować. Ja miałem suczkę, żyła 10 lat, w sumie odhowała około 60 młodych, każdy znalazł właściciela, pies był szczęśliwy, jeżeli byś widział tego psa, gdy opiekował się młodymi, gdybyś widział tego psa, gdy jego szczeniaki zdechły (brak przeciwciał w mleku matki), tydzień chodziła i szukała swoich młodych, potem przez długi okres czasu cały czas nosiła ze sobą gumową zabawkę, która po naduszeniu wydawała piszczące dźwięki. Gdybyś widział ten smutek w jej oczach, bdybyś wiedział jak ważne dla zwierzęcia jest odhowanie młodych, wiedziałbyś o co mi chodzi.
Ludzie uważają, że pies/kot to ich własność i będzia tak jak się właścicielowi podoba, stąd się bierze znęcanie nad zwierzętami itp.

Z kotami jest trochę inaczej, jest dużo trudniej upilnować kotkę. Moja kotka raz miała młode i naszczęście znalazły one właścicieli, teraz dostaje tabletki z czego wcale się nie ciesze, dlatego więcej nie będę miał kota. Mimo iż to cudowne zwierzęta to nie będę miał więcej kotów, bo wiem, że nie dam rady upilnować kotki bez "faszerowania jej świństwami" lub znaleść właścicieli dla jej młodych. Ja właśnie wolę nie kupować kota, niż kupić i go wysterylizować.



Jeżeli ktoś przygarnia koty z ulicy, ze schroniska i je sterylizuje to ok, ale jeśli ktoś planuje kupno kota i odrazu wie, że chce go wysterylizować to traktuje tego kota jak zabawkę i tyle.

HEHEHE! Czyli jak biorę psa ze schroniska i go sterylizuję to jest OK! Ale jak kupuję psa od hodowcy (bo tak sobie zaplanowałem) i go sterylizuję to już jest źle? Gdzie tu logika?

Koniec końców wolałbym być wysterylizowanym kotkiem niż krową rzeźną hodowaną na hamburgery! A może powiesz, że jesteś wegetarianinem?

Tak jak bierzesz psa ze schroniska i go sterylizujesz to jest OK, bo mimo iż wiesz, że nie dasz rady go upilnować bierzesz psa bezpańskiego, który by zdechł/ został uśpiony/ męczył się do końca życia. Reperujesz zło mniejszym złem. To, że ten pies znalazł się w schronisku jest wynikiem czyjegoś braku odpowiedzialności, a Ty tego psa ratujesz, pozwalasz mu żyć. Tak jak to robi osoba wypowiadająca się w tym wątku (chyba zosia388) Przygarnia koty, ma ich dużo i nie ma możliwości upilnowania ich, by się nie rozmnażały, dlatego są wysterylizowane, jednak ratuje ona koty, które miałyby bardzo ciężkie życie i to jest cudowny ludzki gest, a nie kupno psa, bo to "wspaniały przyjaciel" i jego sterylizacja. :?



Aaaaaaa... Czyli sugerujesz, że ja uważam, że zwierzęta nie zasługują na prawo bytu? Noooo twoje prawo... (W końcu nie jesteś marionetką :) ) Tylko gdzie ja wyraziłem taki pogląd? Ja uważam, że jako zwierzęta udomowione nie zasługują na prawo decydowania o swoim rozmnażaniu - i co najśmieszniejsze - ty też tak uważasz. W przeciwnym wypadku musiałbyś umożliwić swojej kotce zachodzenie w ciążę za każdym razem gdy jest w okresie rui! Zamiast tego faszerujesz ją tabletkami hormonalnymi! Wbrew jej woli! Przecież to prawie ludzie! :twisted:
Dlatego żałuję, że zdecydowałem się na wzięcie kota, jednak wziełem go, bo prawdopodobnie nie miałby on domu i byłby kolejnym wiejskim kotem chodzącym od kurnika do kurnika.

Tilia
10-21-2005, 10:57
Olej, szkoda, że nie przeczytałeś tego co napisałam wyżej. Jak czytam o tym jak suka ma "okres", że odchowała 60 szczeniaków (nie zdziwiłabym się jakby się okazało że teraz jej potomków jest kilkuset a częścią z nich zajmowałam sie w schronisku) to mną trzęsie. Właśnie z niewiedzy, oślego uporu w uczłowieczaniu na siłę psów czy kotów("jak ważne jest dla zwierzęcia odchowanie młodych"- jasne :roll: :evil: ), z tak głupio pojmowanej miłości do zwierząt bierze się tyle nieszczęść- zapełnione schroniska i brak szacunku dla zwierząt.
Dokształć się, popracuj w schronisku, a potem wypowiadaj.
Zwierzęta powinny być luksusem, powinno się zdawać egzaminy na posiadanie psa/kota, bezmyślne rozmnażanie zwierząt powinno być karalne.
Tak na marginesie na warszawskiem Paluchu na stałę przebywa około 800-900 psów i 200-300 kotów. Rozmnażajmy dalej, spokojnego sumienia życzę. Wszak sterylizacja robi taaaaką krzywdę, ojojoj

rob1979
10-21-2005, 12:00
Jestem na 100% pewien, że kolega OLEJ nawet nie przechodził nigdy w pozbliżu schroniska dla zwierząt! Dlatego jego poglądy są tak nieskażone :)
Mam w domu dwa psy: kundelka ze schroniska i rasowego szpica niemieckiego - wedługo twojej ideologii Dianę (ze schroniska) mogę wysterylizować bo uratowłem ją od cierpienia w schronisku ale FIFI (szpic) już nie :) Jakieś to dla mnie bezsensowne :)

Co jest celem życia każdego zwierzęcia?? Utrzymanie się przy życiu, co pozwoli mu się rozmnażać i przedłużyć istnienie gatunku. Zwierzęta dążą tylko do reprodukcji i własnego przetrwania, dlatego uważam, że sterylizując kota, czy psa pozbawiamy go sensu życia.

Twoje pseudonaukowe wywody bardzo mnie rozbawiły... Z naukowego punktu widzenia pies czy kot nie dostrzegają sensu życia - czy tego chcesz czy nie: to są istoty bezrozumne i nie mają świadomości, że podczas zabiegu sterylizacji coś tracą :) Nie uważasz, że trochę się zagalopowałeś z tym uczłowieczaniem kotków i psów...?

Dla mnie Twoje podejście jest egoistyczne. Nie obchodzi Cie, czy Twój pies będzie szczęśliwy, czy nie, ale to wspaniały przyjaciel, no to go sobie kupisz. To mój pies, więc jak nie chce żeby miał szczeniaki to nie będzie miał. Tak samo można powiedzieć: To mój pies, więc jak zechcę to mu obetnę ogon, bo tak mi się podoba, jak mi się znudzi to go uśpię, bo to mój pies, ja go kupiłem.

Same brednie! Brednie do potęgi! Co to znaczy, że mnie nie obchodzi czy mój pies jest szczęśliwy, obrońco zwierząt od siedmiu boleści? Bo nie chcę, żeby się rozmnażał w sposób niekontrolowany? Masz rację - to mój pies i to ja decyduję czy będzie miał młode czy nie! Tylko, że ten sposób myślenia można przypisać DOSŁOWNIE KAŻDEMU posiadaczowi psa, kota, chomika - i tobie też! Jeśli chcesz żeby twoja kotka była szczęśliwa (a przecież wychowywanie młodych to sens życia twojego kota) to czemu dajesz jej piguły hormonalne? Od razu biegnij do piwnicy znaleźć jej partnera... przecież ona tego chce... ty sadysto :twisted:
A ucinanie ogona, czy usypianie bezzasadne - to jakieś przykłady z pupy wyciągnięte...

OLEJ
10-21-2005, 12:29
Olej, szkoda, że nie przeczytałeś tego co napisałam wyżej. Jak czytam o tym jak suka ma "okres", że odchowała 60 szczeniaków (nie zdziwiłabym się jakby się okazało że teraz jej potomków jest kilkuset a częścią z nich zajmowałam sie w schronisku) to mną trzęsie.

Przeczytałem, przeczytałem. Ja rozumiem wasz tok rozumowania, ale wy nie rozumiecie mojego, trudno...

Jeśli chodzi o szczenięta mojej suki (też odziwo wabiła się Diana), to
te szczęnięta były sprzedawane po kilkaset złotych i kupowali je doświadczeni hodowcy tych psów, bardzo często myśliwi. Ludzie dzwonili do nas, czy przypadkiem nie mamy szczeniaków. Jeśli Ty widziałaś setera szkockiego gordona po czempionie polski w schronisku to gratuluję.

Zwierzęta powinny być luksusem, powinno się zdawać egzaminy na posiadanie psa/kota, bezmyślne rozmnażanie zwierząt powinno być karalne.

W 100% się z tym zgadzam. Bezmyślne rozmnażanie powinno być karane, też się z tym zgadzam. Rozumiem, że to się tyczy rozmnażania mojego psa, to chcę byś wiedziała, że to nie było bezmyślne rozmnażanie. Gdy zaczeliśmy rozmnażać setery, było ich w woj. Lubelskim kilkanaście sztuk. Psy znajdywały właścicieli jeszcze zanim się urodziły. Sporą część kupiła firma trudniąca się importem i eksportem psów myśliwskich. Uwierz, że te szczenięta źle nie miały. Ludzie, którzy mieszkają w lubelskim i kupili od nas szczeniaka przyjeżdżali po kilku latach i chwalili się jak ich pies się dobrze chowa. Gdyby wszyscy tak bezmyślnie rozmnażali psy to byłoby super.

W schronisku byłem, bo też kiedyś miałem psa ze schroniska i nie był wysterylizowany i jakoś udało się go upilnować. Ja nie mówię, że niekontrolowane rozmnażanie kotów i psów jest dobre, wręcz przeciwnie. Ja tylko mówię, że wolałbym nie kupować psa, niż go kupić i wysterylizować. Dlaczego wy robicie odrazu jakieś problemy??
Mam kotkę, dostaje tabletki i więcej kota nie wezmę, bo wiem, że bez sterylizacji, czy tabletek nie uchronię się przed niekontrolowanym rozmnażaniem. Gdyby wszyscy tak myśleli byłoby dużo lepiej...

Tilia
10-21-2005, 13:17
Jeśli masz zarejestrowaną hodowlę i zajmujesz się legalną, przemyślaną hodowlą, z pełną świadomością dobierasz (do suki świetnej tak eksterierowo jak i zdrowotnie oraz użytkowo) jak najlepszego reproduktora, następnie jak najlepiej odchowujesz szczenięta (zdrowie, socjalizacja, testy charakteru), i sprzedajesz ludziom, z którymi masz kontakt i którzy świadomie decydują sie na konkretną rasę- owszem, takie rozmnażanie popieram. Jednak po tym co piszesz, wiedzy na temat psychiki psa i jego fizjologii (te "okresy", twierdzenie iż suka pragnie być matką itd) Ci brakuje, może to Twoi rodzice zajmowali się hodowlą, nie Ty- tego nie wiem, ale tak przypuszczam.
Co do schronisk- sporadycznie bywają psy rasowe (znaczy- rodowodowe), ale niestety kątem rozmnażanych "prawierasowych" jest bardzo dużo. Setery również, głównie irlandy.

Jeszcze co do sterylizacji- moja najstarsza suka ma około 15 lat i moim ogromnym błędem było niewysterylizowanie jej 10 lat temu jak ją znalazłam. Gdybym to zrobiła byłaby teraz pewnie zdrowym psem, a tak- grozi jej niestety operacja, która w tym wieku wiąże się z naprawdę ogromnym ryzykiem.

Olej - jeszcze co do dążenia suki tylko do reprodukcji- czy słyszałeś kiedykolwiek o tym, że u stadnych psowatych w warunkach naturalnych rozmnażać się może tylko para najwyższa w hierarchii? Jeśli któraś z suk "na końcu" miałaby młode, najprawdopodobniej suka Alfa zlikwidowałaby je.

veronika_van_halen
10-21-2005, 16:11
To prawda ze zwierzęta dążą do rozmnażania się, ale jeżeli są wysterylizowane to instynkt zanika i zwierzęta przesają o tym myśleć. Jeżeli o czymś nie wiedzą - nie mogą być nieszczęśliwe z tego powodu. Nie sądze, zeby mój wykastrowany kot stracił radość życia, wręcz przeciwnie - jakby nie był wysterylizowany to by stracił życie, nie radość ;) Niestety - zwierzak wzięty ze schroniska, dość mały jak na kocura, zwykle (przed kastracją) dostawał porządne lanie od kotów z sąsiedztwa, wracał cały pogryziony, a nie mając zbyt wytrzymałego organizmu prawie zawsze występowały jakieś komplikacje z gojeniem ran, po za tym od ciągłego siedzenia na polu dostawał często zapalenia płuc, oskrzeli.
Myśle, że bardziej męczy się niewysterylizowany pies, czujący w pobliżu suke z cieczką i nie mogący jej kryć. Wtedy nie dość ze sam zachowuje sie dziwnie, nie śpi w nocy, ciągle piszczy, próbuje uciec na wszelkie sposoby to jeszcze utrudnia życie właścicielowi. A po co?? I tak nie przejdze przez wysoki płot ogrodu czy nie uda mu sie otworzyć dzrzwi od mieszkania ;)
Suke o wiele łatwiej upilnować niż kota, więc myśę, że sterylizacja psów które są dobrze pilnowane (tak jak moja suka - zawsze jak ma cieczke to istna masakra, wszystkie pieski z okolicy siedzą pod moim domem, przeskakują płot, sikają na drzwi, nawet udaje im sie wskakiwać na balkon i obsikiwać drzwi baloknowe :1: - po co ten wysiłek - od 10 lat tak robią i nigdy nie udało im sie dopaść mojego psa :1: ) nie jest konieczna, ale ułatwia życie właścicielowi :)

OLEJ
10-21-2005, 16:19
Ja wszystko rozumiem...

Może na początku się źle wyraziłem, nie uważam, że sterylizacja jest zła sama w sobie, tylko uważam takie podejście:
"Kupie psa, wysterylizuje i będę miał problem z głowy" za egoistyczne i tego nie popieram. Mówię, że zamiast kupić psa/ kota i go wysterylizować wolę takiego psa nie kupować. Wiem doskonale jaka jest sytuacja w schroniskach i na ulicach i to jest smutne.

Co do tego "okresu" to ktoś przedemną użył takiego określenia, a ja tylko powtarzyłem. Jeśli chodzi o psy, czy koty to może nie mam zbyt wielkiej wiedzy i nigdy tak nie twierdziłem.

Co do suki alfa, to trochę się w tym oriętuję i wiem, że tak jest, jednak to nie najlepszy argument, bo nie tylko wilki są dzikimi psami. Są gatunki, które żyją w parach, pozatym psy są już dość dalekimi krewniakami wilków :)

Jerzy
10-21-2005, 16:37
jak widać kotka rasy dachowiec ma około 8 lat.
Jest strasznym pieszczochem, do każdego się łasi, kiedy wychodzi na dwór podbiega do ludzi i się do nich łasi.
Jest najsłodszym kociakiem na świecie :D

papu x2 dzienie
durzo pieszczot


Ciekaw jestem co moja kotka robi u Ciebie w domu?
- rocznik 1997;
- pieszczoch;
- do obcych strasznie nieufna.

veronika_van_halen
10-21-2005, 17:45
Fajna kicia Jerzy... Aaale ma pomarańczowy tyłek :1: Farbowałeś ją czy co ?? :1:

Jerzy
10-21-2005, 19:02
Farbowałeś ją czy co ?? :1:

Nie, to jest malowanie fabryczne :D

Jana
10-21-2005, 20:28
Mój pogląd na temat sterylizacji bierze się z czysto naukowego punktu widzenia. Co jest celem życia każdego zwierzęcia?? Utrzymanie się przy życiu, co pozwoli mu się rozmnażać i przedłużyć istnienie gatunku. Zwierzęta dążą tylko do reprodukcji i własnego przetrwania, dlatego uważam, że sterylizując kota, czy psa pozbawiamy go sensu życia.


Twój "naukowy" punkt widzenia to jedno wielkie niezrozumienie. Popełniasz błędy, dużo błędów. Kilka postaram się wskazać.

1. Reprodukcja nie jest sensem życia zwierzęcia. Zwierzę dąży do rozmnażania się, ponieważ...jego geny chcą się powielać. Polecam książkę R. Dawkinsa "Samolubny gen" - tam jest wyjaśnione dlaczego się rozmnażamy. Człowiek i zwierzę to tak naprawdę "maszyny przetrwania" dla genów - informacji zakodowanych w DNA i RNA.

2. "Przedłużenie istnienia gatunku" - bzdura. Jaskrawy przykład kompletnego niezrozumienia mechanizmów ewolucji. Ewolucja nie jest procesem świadmym, "gatunek" to też nie jest twór ze świadomością, który "chce przedłużać swoje istnienie". Gatunek to nazwa pewnego zbioru organizmów posiadających pewne cechy, to określenie wymyślone przez człowieka celem uporządkowania informacji o świecie.

3. Zwierzęta nie dążą do reprodukcji. Rozmnażają się pod wpływem instynktu, popychają je do takiego zachowania reakcje chemiczne w organizmie, hormony. Hormony płciowe praktycznie w 100% wytwarzane są przez organy płciowe (jajniki, jądra) - pozbawiając zwierzę tych organów pozbawiasz je popędu (a nie sensu życia).

4. Personifikujesz zwierzęta. Przypisujesz im ludzkie myślenie i pobudki - a zwierzęta nie potrafią myśleć abstrakcyjnie (oprócz niektórych małp człekokształtnych, ale nie o nich mowa) i nie "zastanawiają się" nad sensem życia. A gdyby się zastanowiły i miały wybór, nie jestem przekonana, czy tak bardzo chciałyby się rozmnażać, bo to bardzo ryzykowna sprawa i ogromne obciążenie dla organizmu.

I tak dalej.

A teraz prosto i bez wymądrzania się. Kot to nie człowiek, nie myśli o sensie życia i rozmnaża się tylko dlatego, że tak działają hormony i instynkt. Pozbawiony hormonów nie ma pojęcia, że coś go omija.

Kot czy pies to udomowione zwierzęta i człowiek jest za nie odpowiedzialny. Od tego nie ma odwrotu - nie możemy teraz odwrócić się plecami od tych tysięcy nowych istnień, które umierają z głodu, albo z rąk sadystów, wegetują w klatkach schronisk - tylko dlatego, że to my, ludzie, jesteśmy bezmyślni i bez serc.

Lepiej ograniczać populacje kotów czy psów niż zabijać bądź przyzwalać na zabijanie kociąt i szczeniaków.

Jana
10-21-2005, 21:19
Warto zerknąć http://www.infinity.net.pl/~archie/wordpress/?p=150

kalisus
10-21-2005, 21:43
Brutalne ale chyba dobrze odzwierciedla szarą rzeczywistość bezdomnego dachowca...

POZDR.

OLEJ
10-22-2005, 08:30
Jana
Pisząc "dążą", "celem życia" i takie tam upraszczałem sprawę, bo nie chodzi w tym wątku o tym, czy to hormony zmuszają istoty do rozmnażania, czy myślą one apstrakcyjnie, czy nie (wiele naukowców uważa, że nie tylko niektóre małpy potrafią myśleć apstrakcyjnie :wink: ). Ze wszystkim co pisałaś się zgadzam. Ja tylko uważam, że zamiast kupić psa i go wysterylizować, lepiej takiego psa nie kupować. Jak zaczełem wyjaśniać dlaczego tak uważam to już się zaczynają problemy, więc kończe ten temat. Nie wiem dlaczego niektórzy żeby odwieść mnie od moich przekonań mówiąc o schroniskach itp. co ma piernik do wiatraka? :?

1MACK1
10-22-2005, 09:20
Proponuje zakończyc tą dyskusję bo i tak nic ona nie zmieni. Każdy ma prawo do dowolnych poglądów na świat.

Oto zdjęcia dokarmianych przeze mnie i kilka osób kotków, które mieszkaja w piwnicy w moim bloku.
Było ich 5 ale jakiś zły człowiek je otruł i zostały 2. Z dwójki ludzi - którzy te kotki przganiali spod wejścia do mojej piwnicy(gdzie im wykładałem jedzenie) bo rzekomo deptały im kwiatki - stary wredny pan zapłacił juz karę - umarł. Stara wredna baba juz chyba ich nie przegania.

Kotki są śliczne - jeden większy zajmuje sie tym mniejszym - odratowanym z granic śmierci.

Jana
10-22-2005, 10:12
Proponuje zakończyc tą dyskusję bo i tak nic ona nie zmieni. Każdy ma prawo do dowolnych poglądów na świat.

Czy to samo powiesz np. faszyście? Albo mordercy? Że ma prawo do swoich poglądów (a co gorsza np. wcielania ich w życie)? :?


:arrow: OLEJ - aby być konsekwentnym nie powinieneś stosować środków antykoncepcyjnych i Twoja partnerka również. Nie powinieneś dawać hormonów swojej kotce, bo w ten sposób pozbawaiasz ją "sensu życia" jakim jest rozmnażanie.

Kastracja / sterylizacja zwierzęcia to rodzaj antykoncepcji.

Ja nie każę Ci natychmiast zmieniać swoich poglądów, nie chcę, żebyś tutaj zaraz napisał, że nie miałeś racji. Ale chciałabym, żebyś się zastanowił nad tym wszystkim. Trochę pomyślał.

PS
Hormony podawane kotom to straszliwe świństwo, to bardzo duże dawki, które prowadzą do ropomacicza i guzów sutka - po pewnym czasie Twoja kotka na 90% zachoruje i będzie konieczna operacja bardzo podobna do sterylizacji, tylko w stanie zagrożenia życia kotki.

Zajrzyj http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html#pyo

Waskier
10-22-2005, 11:08
proponuję naprawdę zakończyć tę dyskusję, wszystko już zostało powiedziane i nie ma co dalej tego wałkować.
Olej, tak jak i każdy z nas już ma wyrobione zdanie i nie usiłujmy zmieniać świata na siłę, bo to też nie jest dobre. Bezmyślni ludzie, sadyści, głupi i nieczuli ludzie byli, są i będą... i trzeba się z tym pogodzić - niestety.
starajmy się zapewnić naszym podopiecznym [tym ciepło jak i zimnokrwistym] jak najlepsze warunki, ponosimy za nie odpowiedzialność, kropka. jak ktoś uważa, że sterylizacja to niehumanitarne traktowanie zwierząt, to jego sprawa, ale wtedy niech taka osoba ma świadomość o skutkach niekontrolowanego rozmnażania się zwierzaków.... faszeruje środkami chemiczmymi - niech ma świadomość konsekwencji swojego postępowania na zdrowie podopoiecznego.
Jak widzę, że ktoś trzyma w M1 dwadzieścia klakierów, bo tak je kocha, to mi ręce opadają... we wszystkim musi być umiar i jakaś równowaga.
Zamiast chrzanić o słuszności sterylizacji [choć temat jest ciekawy i kontrowersyjny] zastanówcie się wszyscy mięsożercy nad traktowaniem i "humanitarnym" uboju zwierząt, traktowaniu ich przez ludzi, polowaniach dla samej przyjemności... czasami wstydzę się, że jestem człowiekiem.
Mam do zwierzaków naprawdę miękkie serducho, ze schroniska wziąłbym wszystkie psiaki, ale mam pewną świadomość, że ile bym ich nie zagarnął, to i tak psiego świata nieszczęść nie uratuję! Serce się kraja, ale co zrobić... można sterylizować, żeby jak najmniej ich trafiało do schronisk, a potem pod "strzykawkę".

kiedyś sąsiad wyrzucił psa przez okno, bo psiak przestał być słodkim szczeniaczkiem, więcej jadł i zaczął mu śmierdzieć w mieszkaniu. Biedna psinka spadła z 6 piętra i rozbiła się na chodniku [ludzie w blokowiskach widzą wszystko :)] dwa dni po tym zdarzeniu, facet miał czerwone oko, rękę i nogę w gipsie [nie moja zasługa...] ale się bardzo ucieszyłem na jego widok... las, podjeżdża samochód, wysiada człowiek z psem i wiąże go do drzewa, po czym odjeżdża - to tak postępują ludzie, cywilizowani ludzie?... kiedyś za małolata, park kasprowicza w szczecinie, zima i pełno śniegu, wybrałem się z przyjacielem na sanki bo górka jest tam całkiem spora, godzina 14, pełno ludzi, matki, ojcowie i ich pociechy szalejące w śniegu - nagle słyszymy straszny skowyt, ludzie podbiegają do małego mostka, tam stoi facet i podziwia swój czyn - w worku po ziemniakach próbował utopić sześć ślicznych szczeniaków, zgroza! jakiś mężczyzna, nie bacząć na mróż i lodowatą wodę, rzucił się na ratunek [woda w tym miejscu ma jakieś 50-70cm głębokości]... i wiecie co? szczeniaki znalazły właścicieli w 5 minut, a facet bił rekordy w bieganiu unikając linczu....

po co znowu opowiadam takie historie? chciałem Wam pokazać jacy są ludzie i jakie są konsekwencje bezmyślnego rozmnażania zwierząt...

PS nie wiem jak w innych miastach, ale w Szczecinie takie zabiegi są za "Bóg zapłać", tzn kogo stać to płaci, tych co niestać mają to za darmo, a wszyscy przeciwnicy takich zabiegów niech odwiedzą schroniska i porozmawiają o losie tam przetrzymywanych zwierząt [tak jak przedmówcy już się wypowiadali]

jestem jak najbardziej za obrączkowaniem, czy "czipowaniem" naszych podopiecznych - i niech sądy wreszcie zaczną karać bezdusznych ludzi i sadystów, bo u nas to raczej sporadyczne przypadki...

można by tak pisać i pisać i książkę napisać, my miłośnicy zwierząt o tym wiemy, ale ilu jest "opiekunów kuli ze stadkiem welonów" i miłośników szczeniąt i tylko szczeniąt?? ....

OLEJ
10-22-2005, 11:40
[ OLEJ - aby być konsekwentnym nie powinieneś stosować środków antykoncepcyjnych i Twoja partnerka również. Nie powinieneś dawać hormonów swojej kotce, bo w ten sposób pozbawaiasz ją "sensu życia" jakim jest rozmnażanie.


Jeśli chodzi o mnie i środki antykoncepcyjne to już troszkę wybiega poza temat :) Nie sądzisz?? Ludzie to bardzo głupie zwierzęta i robią wszystko dla przyjemności.

Jeśli chodzi o moją kotkę to powtórzę po raz któryś z kolei (bo niektórzy chyba nie czytają wszystkiego). Nie kupię więcej kota, bo więm, że będę musiał go wysterylizować, albo podawać hormony. Poprosu zamiast kupować psa czy kota i go sterylizować wolę go nie kupować. Takie jest moje zdanie. Jak to się łączy z bezdomnymi psami, kotami, czy niekontrolowanym rozmnażaniem to ja nie wiem...

Też nie mogę patrzeć na cierpienie zwierząt, też przeraża mnie sytuacja na ulicach i w schroniskach, ale mój pogląd nie ma nic z tym wspólnego.

Może przedstawię to tak:
1 osoba kupuje kota, niesterylizuje, nie podaje hormonów, ma mnustwo kociaków, które zabija, wyrzuca na ulicę itd
2 osoba kupuje kota i go sterylizuje i ma problem z głowy
3 osoba nie kupuje kota, bo nie chce go sterylizować i nie chce mieć chmary kociaków.

Która osoba z tych trzech robi coś złego?? Chyba tylko pierwsza, jeżeli według was trzecia też, to ja was nie rozumiem :?

Jeśli chodzi o moje podejście do osób, które sterylizują swoje zwierzaki, to jest ono bardzo różne. Wszystko zależy od konkretnego przypadku, ale tak jak prosiłaś zastanowiłem się i uważam, że większość osób, które sterylizują zwierzaki robią to z bardzo poważnych i istotnych powodów i takich ludzi rozumiem i nie potępiam. Jednak są ludzie, którzy traktują to trochę inaczej, ciężko mi to wytłumaczyć, ale po rozmowie z pewną osobą doszedłem do wniosku, że jest ona strasznym egoistą i liczy się dla niej tylko jej przyjemność. Dlatego na początku z takim nastawieniem wypowiadałem się w tym wątku, może trochę zbyt surowo...

Jana
10-22-2005, 15:32
1 osoba kupuje kota, niesterylizuje, nie podaje hormonów, ma mnustwo kociaków, które zabija, wyrzuca na ulicę itd
2 osoba kupuje kota i go sterylizuje i ma problem z głowy
3 osoba nie kupuje kota, bo nie chce go sterylizować i nie chce mieć chmary kociaków.

Która osoba z tych trzech robi coś złego?? Chyba tylko pierwsza, jeżeli według was trzecia też, to ja was nie rozumiem :?


1 - świństwo i podłość
2 - problem z głowy ma człowiek, ale i zwierzę (bo odpada instynkt, którego nie da się zrealizować, odpadają choroby związane z podawaniem hormonów lub niemożliwością rozmnażania)
3 - jeśli jedymy powodem braku zwierzęcia jest niechęć do sterylizacji, to ta osoba powinna się szczegółowo zapoznać z tematem i dopiero wtedy decydować.

Niestety - wśród ludzi pokutuje wiele mitów na temat sterylizacji bądź rozmnażania się zwierząt, zwierzętom przypisuje się ludzkie rozumowanie i motywy działania. Świadczy to o niedoinformowaniu (to delikatne określenie) i kompletnym niezrozumieniu.

Jeśli osobę, która stetylizuje swoje zwierzę, uważasz za egoistę, to ja chciałabym, żeby dużo takich egoistów było na świecie.

Waskier
10-23-2005, 09:11
a Wy dalej i dalej :?
może jednak się skupicie na wrzucaniu fotek waszych klakierów... bo temat jest już przerobiony i tylko wałkujecie "stare ciasto"... i co tak przez rok będzie? Po prostu nie możecie się opamiętać... przed oczami mam taki obrazek w związku z tą sytuacją: młoda dziewczyna, bardzo wierząca, udzielająca się w oazach, 3 razy dziennie w kościele, raz w tygodniu na kolanach szoruje podłogę i kibel u swojego księdza [to oczywiście żart]... ale jest faktem, że taką osobę kiedyś spotkałem i wdaliśmy się w dyskusję na temat wiary - ja oczywiście wszystko poddawałem "ku wątpliwości" i nawet potrafiłem sobie z czegoś zażartować i wiecie co? jakby ta dziewczyna miała pod ręką nóż to by mnie nim poszatkowała. Heretyk, diabeł - takimi słówkami mnie obrzucała bo się nie zgadzałem do końca z jej zdaniem, a jak wjechałem na naszych kochanych księżulków to prawie mi oczy wydrapała... nie ma co, głęboko wierząca osoba, z dobrym serduszkiem, ale tylko dać jej karabin i pójdzie na wojnę krzyżową....
Olej, Jana - przestańcie już truć dupę, macie problem w dogadaniu się to umówcie się na "udeptanej ziemi"... jak już pisałem, wszystko zostało powiedziane i na siłę się nie nawracajcie, przynajmniej nie tu, bo zaczyna robić się już nudno :evil:

rob1979
10-23-2005, 10:32
Olej, Jana - przestańcie już truć dupę, macie problem w dogadaniu się to umówcie się na "udeptanej ziemi"... jak już pisałem, wszystko zostało powiedziane i na siłę się nie nawracajcie, przynajmniej nie tu, bo zaczyna robić się już nudno :evil:

Czy Ci się to podoba czy nie forum jest m.in. po to żeby wymieniać poglądy... A jeśli tak Cię drażni ta dyskusja to nie czytaj tych postów tylko oglądaj zdjęcia :twisted:

pozdrawiam

Jana
10-23-2005, 12:33
http://img322.imageshack.us/img322/7328/trio015ym.th.jpg (http://img322.imageshack.us/my.php?image=trio015ym.jpg) http://img372.imageshack.us/img372/3742/trio026lo.th.jpg (http://img372.imageshack.us/my.php?image=trio026lo.jpg) http://img372.imageshack.us/img372/3503/trio031qw.th.jpg (http://img372.imageshack.us/my.php?image=trio031qw.jpg) http://img57.imageshack.us/img57/8713/trio040vn.th.jpg (http://img57.imageshack.us/my.php?image=trio040vn.jpg) http://img45.imageshack.us/img45/8232/sen6wv.th.jpg (http://img45.imageshack.us/my.php?image=sen6wv.jpg)

http://img92.imageshack.us/img92/3828/mis150gz.th.jpg (http://img92.imageshack.us/my.php?image=mis150gz.jpg) http://img57.imageshack.us/img57/2687/misdlakasi055fa.th.jpg (http://img57.imageshack.us/my.php?image=misdlakasi055fa.jpg)

Waskier
10-23-2005, 13:35
rob1979 Ciebie też to dotyczy, nie podobają się Tobie moje wypowiedzi to ich nie czytaj tylko oglądaj zdjęcia :x [zgodnie z Twoją odpowiedzią], jest to, jak zapewne wiesz, forum i można się wypowiadać według własnego zdania...

napisałem tak jak napisałem, bo dyskusja już niczego nowego nie wnosiła, a niektóre osoby chciały na siłę zmienić swoje zdania na ten temat. koniec. kropka.

P.S. Jana śliczne klakierki :)

zosia388
10-23-2005, 14:27
Jana ten brązowo-rudo-biały kot przytulony do czarnego jest piękny. Przywodzi mi on na myśl chałwę :wink: . Ogólnie wszystkie trzy są śliczne :).

1Mack1 oba kotki są piękne, szczególnie ten czarny :).

Gdy w końcu wykombinuję jak pomniejszyć zdjęcia (wiem, ciapa) to też tu wrzucę :wink:.


Pozdrawiam

1MACK1
10-23-2005, 14:43
1Mack1 oba kotki są piękne, szczególnie ten czarny :).


On nie jest czarny tylko taki niebiesko szary jak rosyjski. Naprawde jest piękny...

Jana - niezła zgraja...super!

Jana
10-23-2005, 17:28
Jana - niezła zgraja...super!

To tylko część zgraji, bo w sumie mam kotów pięć 8)

Jest jeszcze Szczurek http://img43.imageshack.us/img43/8168/scurek6lx.th.jpg (http://img43.imageshack.us/my.php?image=scurek6lx.jpg) i Całka http://img211.imageshack.us/img211/8861/calka097ti.th.jpg (http://img211.imageshack.us/my.php?image=calka097ti.jpg)

Na tamtych zdjęciach są Młody (ten dymny, czyli prawie czarny), Biszkoptowy Miś (rudzielec, ale nie całkiem bo ma biały podszerstek) i Niespodzianka (małe kolorowe).

Jana
10-23-2005, 17:31
http://img382.imageshack.us/img382/3986/akwatrio2kv.th.jpg (http://img382.imageshack.us/my.php?image=akwatrio2kv.jpg)

Jana
10-23-2005, 17:41
A tutaj"narada wojenna" :wink: http://img382.imageshack.us/img382/3986/akwatrio2kv.th.jpg (http://img382.imageshack.us/my.php?image=akwatrio2kv.jpg)

Waskier
10-23-2005, 18:01
ostatnia fotka super

a powiedz mi jana, wśród klakierów nie ma jakiegoś konesera rybek akwariowych??

Jana
10-23-2005, 19:36
http://img159.echo.cx/img159/8009/akwa044vz.th.jpg (http://img159.echo.cx/my.php?image=akwa044vz.jpg)

Koty lubią akwarium, podpatrują rybki i czasem polują - ale tylko przez szybę. Przy podmianie wody mam zawsze futrzastych asystentów :wink: , zwłaszcza najmniejsza mocno przeszkadza. Akwarium jest "pancerne", koty nie mają szans wziąć rybek w swoje łapska 8)

http://img135.echo.cx/img135/1165/akwa039jd.th.jpg (http://img135.echo.cx/my.php?image=akwa039jd.jpg)
Na tym zdjęciu jest Mysza (po prawej), była ze mną trzynaście lat, niestety zachorowała na raka (kiedyś dostała hormony) i w lipcu musiałam się z nią pożegnać. Ona była największą miłośniczką rybek, potrafiła godzinami siedzieć i patrzeć w akwarium...

Pabloo25
11-03-2005, 18:13
A oto Zadzior mojej babuszki. Straszny z niego łobuz, ale nie sposób go nie lubić

demolition
11-06-2005, 15:24
hate cats...

tetra
11-19-2005, 20:58
to i ja się dopiszę , oto Bunia : http://img483.imageshack.us/my.php?image=zdjcie0932bj.jpg oraz http://img480.imageshack.us/my.php?image=foto0023dm.jpg , bardzo podobna do kotki (chyba ?) Młyna , stąd mój post i do tego jeszcze nosi my myszy jak nie mam dla niej czasu , ma ok.8 lat , pozdrawiam :wink:

Jerzy
11-21-2005, 12:52
To raczej powinno być w śmiesznych zdjęciach, ale co mi tam :)

Dijx
11-24-2005, 01:38
http://www.dijkstra.prv.pl/foto/sikorka

veronika_van_halen
11-27-2005, 16:18
A to mój gruby kot Freddie ;)

podol
11-27-2005, 16:45
Jezu drogi!!!
Koty i ryby do czego to doszło?? Przecież to jest zachwianie naturalnej równowagi!!

hoomik
12-08-2005, 17:11
a to moj kocurek imieniem Czarny :twisted:

http://img410.imageshack.us/img410/2259/hpim08800at.jpg

rumcajs
12-09-2005, 14:53
a to moj kocurek imieniem Czarny :twisted:

http://img410.imageshack.us/img410/2259/hpim08800at.jpg

Pasujące imię :-)

A ja kota będę miał dopiero w nowym domu.. czyli za trochę więcej niz pół roku. Ale na pewno będę :)