Zobacz pełną wersję : Łupina orzecha kokosowego do akwarium.
Witam!
Chciałbym wszystkim napisać w jaki sposób łatwo zrobić samemu łupinę orzecha kokosowego do akwarium, zamiast przepłacać w sklepach za gotowe łupiny, kosztujące przeważnie od 10 zł. do 20 zł., co nie jest tanie.
Kokos przecinamy w poprzek w wybranym przez nas miejscu, po czym wydrążamy jego wnętrze. Następnie robimy w łupinach jakieś dziury (jeśli tego chcemy) i wkłądamy kokos do garnka z gotującym się wrzątkiem. Tak wygotowujemy kokos około 30 minut, po czym ja już wkładam do akwarium.
Podliczając:
Cena w sklepie zoologicznym: 10 zł. - 20 zł.
Cena w sklepie spożywczym: 2 zł. - 3 zł.
Chyba się opłaca.
Michał J
04-12-2004, 17:15
Ja musiałem swój trochę więcej wygotowywać :) Barwił jak cholera. No i u nas kosztuje jeden kokos poniżej 2 zł :) a w akwarystycznym 14zł :)
Także, napewno się opłaca :!: No i jaka frajada, w końcu "formujemy" ten kokos tak jak nam odpowiada :D
Zależy kto co lubi, w sumie to herbata w akwa nawet fajnie wygląda....
Lord Paszka
04-13-2004, 11:04
Zależy kto co lubi, w sumie to herbata w akwa nawet fajnie wygląda....
Nie dalej jak w piątek preparowałem kokosa więc podzielę się jeszcze paroma spostrzeżeniami.
Do gotowania można dodać 1 łyżeczkę soli akwarystycznej. Do tego polecam jeszcze użyć garnka o ciemnym wnętrzu. Domycie jasnego garnka graniczy z cudem. :1: Koprę (biały miąsz) należy starannie wybrać oraz starać się jak najmniej usunąć zewnętrzne włókna kokosa. Bardzo je lubią zbrojniki.
W Latosie widziałem spreparowane kokosy po 20,50 i nie były jeszcze najdroższe.
overfell
05-03-2004, 19:30
kupiłem kokosa za 1.90 zł w Realu wywaliłem dziurko ok 3 x 3 cm w dolnej połowie kokosa ( nie przecinałęm go ) wygląda jak mużyńska chatka :)))))
a stary 3 letni wyschniety kokos tez trzeba gotować?
Trzeba. Kazda lupine trzeba. Ja przygotowywalem moj jakies 3 lata temu.
Odcialem tylko koncowke (albo poczatek, zalezy jak kto woli) Usunalem wszystko ze srodka, gotowalem chyba 3 razy zmieniajac wode, i za kazdym razem dosypywalem soli akwarystycznej, po takich zabiegach juz nie barwil.
Kokos wyglada jak grota, i chetnie kryja sie w nim ryby, szczegolnie dlatego ze wejcie zasloniete jest roslinami.
Moim zdaniem warto obłupać brzegi - tak żeby całość wyglądała naturalnie. W końcu łupina ma imitować orzecha, który spadł z drzewa i rozbił się o kamień. Ucięty piłą absolutnie nie będzie sprawiał takiego wrażenia. Jeśli zależy nam na naturalności - piła plus kombinerki, ewentualnie młotek i do dzieła!
Pozdrawiam,
czy?u
Moim zdaniem warto obłupać brzegi - tak żeby całość wyglądała naturalnie. W końcu łupina ma imitować orzecha, który spadł z drzewa i rozbił się o kamień. Ucięty piłą absolutnie nie będzie sprawiał takiego wrażenia. Jeśli zależy nam na naturalności - piła plus kombinerki, ewentualnie młotek i do dzieła!
Pozdrawiam,
czy?u
To nie lepiej wziąc go żucić o podłoge lub o ściane??
To nie lepiej wziąc go żucić o podłoge lub o ściane??
spróbój a zobaczysz co ci z scianą zrobi
To nie lepiej wziąc go żucić o podłoge lub o ściane??
Lepiej - jeśli chcesz rozpierniczyć kokosa na fajne nierówne kawałki. I to też może się podobać. Orzech pęka czasem w najmniej oczekiwany sposób.
Jeśli zależy Ci na tym, żeby wyglądał tak, jak Sobie zaplanowałeś, to nie rzucaj.
Ściany też szkoda.
Pozdrawiam,
czy?u
Grzegorz Pietranek
06-23-2005, 13:29
Ja opowiem swoją historię - może was urzecze.. :)
Kupiłem kokosy do akwa (a był grudzień). Wymyłem je i wyszorowałem z zewnątrz.. Wyciąłem dziurę.. Wypiłem mleczko.. :) Naczytałem się, że łatwiej odchodzi miąższ, jak jest przeschnięty, więc położyłem kokosy na kaloryferze.. Trochę się przestraszyłem, jak zaczęło coś strzelać, ale nie skojarzyłem z kokosami..
Przy wyciąganiu miąższu jeden kokos rozpadł mi się w rękach..
Tak więc polecam namoczyć kokosa, a potem do pieca na chwilę.. Popęka.. :)
Ja to robię tak biorę wiertarkę i wiercę małe dziurki jak na obrazu potem biorę młotek i uderzam w środek kółka :))
Proponuję owinąć kokosa jakąś ścierką przed uderzeniem w niego młotkiem ;) Raz, że huk mniejszy, dwa - mniejsze prawdopodobieństwo, że młotek ześlizgnie się z kokosa i zniszczy nam np. blat kuchenny, trzy - odłamki po silnym uderzeniu nie będą się walały po całym mieszkaniu :)
Pozdrawiam
Proponuję owinąć kokosa jakąś ścierką przed uderzeniem w niego młotkiem Raz, że huk mniejszy, dwa - mniejsze prawdopodobieństwo, że młotek ześlizgnie się z kokosa i zniszczy nam np. blat kuchenny, trzy - odłamki po silnym uderzeniu nie będą się walały po całym mieszkaniu
Pozdrawiam
Ja nie mam takiego problemu ponieważ mam garaż i jak czasami cos kombinuje to całym domem trzęsie :) ja wkręcam kokosa w imadło wiec wątpię żeby mały młoteczek rozwalił stalowe imadło, a odłamki to tylko ta dziurka i na dodatek ona wpada właśnie do środka kokosa
zielonaherbata
06-23-2005, 18:30
a ja mam SPOSÓB DLA LENIWYCH, ta forma preparacji trwa baaaardzo krotko:
-kupujemy kokosa :)
- idziemy z nim do piwnicy i rozbijamy go o podloge (rzucajac nim dosc energicznie)
-wracamy z kokoskiem(a raczje jego lupinkami) do mieszkania i lupinki powstale po rozbiciu kokoska o ziemie wrzucamy do wrzatku BEZ WCZESNIEJSZEGO USUWANIA BIAŁEGO ŚRODKA!!!
-gotujemy od 30 min do 1,5 godziny :)
-po wygotowaniu, delikatnie podwazamy bialy srodek, ktory dzieki wys temp wychodzi duzo latwiej niz przy tradycyjnym wydrazaniu
-szorujemy lupinki druciakiem, by usunac nadmierne owlosienie
-wrzucamy do akwa
8)
Ja też zakupiłam kokosa w Realu. Ponieważ mi się podobał, to przez jakiś czas leżał sobie w kuchni jako ozdoba :D
Kiedy nadszedł jego czas wzięłam tłuczek do mięsa (chyba dlatego, że jestem kobietą był to dla mnie wybór bardziej naturalny niż np. młotek :lol: ), poszłam na balkon i rozwaliłam łupinę. Wyjęłam i wyrzuciałam miąższ, a następnie dłuugo gotowałam skorupki, aż przestały brudzić wodę.
Później w oko wpadła mi siateczka, w którą pakują czosnek (przeważnie po 3 główki) - coś jak siatka z opakowań kiwi, tyle, że z dużo drobniejszymi oczkami. Przez jakieś trzy godziny przewlekałam przez nią gałązki mchu, ale efekt jest naprawdę fajny.
Pozdrawiam,
Amelka
--szorujemy lupinki druciakiem, by usunac nadmierne owlosienie
8)
po co szorować owłosienie jest przydatne zbrojniki się nim zajmną
łeeee..... a to białe jest akurat najlepsze. swietnie nadaje się wraz z mlekiem do potrawki wietnamskiej...
robimy tak:
kokosa wywiercamy tak, zeby sok wyciekł, potem idziemy do kuhcni i siekierką : ŁUP!
potem zbieramy co jest, wyciągnamy co jest (jak się wdłuż ciachnie, to białłe same odskakuje) i kokosa gotujemy do akwarium, a reszte kroimy i na troszke oleju... paseczki wołowiny, marchewke, jarzynkę, podlewamy mleczkiem, troche pieprzu cayenne i z makaronem sojowym PYCHA!!!! :D
To i ja dołoże swoje 3 grosze.
Jeden z kokosów nawierciłem w miejscach gdzie są charakterystyczne 3 dziurki (tamtędy chyba odżywia się jak rośnie) i kątówką obciąłem dekielek. Niestety wyszorowałęm go i pozbawiłem wszelkich włókien na powierzchni, co mi się już nie podoba. Aktualnie jak leży na dnie zwrócony odciętym dekielkiem na dół, wygląda jak myszka :D Oczywiście wydrążyłem go dokłądnie, wygotowałem w wodzie z solą, jakieś 2x2h. Długo, ale kiedyś włożyłem krótko gotowany i zaczął soki puszczać do wody, co może być niebezpieczne. Teraz tylko w nim moje glony się wycierają. Już 3 razy hehe.
Tobie polecał bym uformować go jak tylko ci się podoba, następnie zjeść miąższ (smaczniste) wygotować w wodzie z solą, wygotować w czystej wodzie i do aqua. Napewno będzie ulubioną kryjówką glonów, lub innego łatajstwa.
a czy to brązowe zabarwienie wody jest powodem wypuszczania przez kokos garbników i kwasów humusowych czy jeszcze czegoś innego??
Siedzę właśnie w pracy, a w plecaku mam kokosa... Wrócę jutro do domu, to zrobię coś do baniaczka... niech blondyn też ma jakąś zabawkę ;)...
[PL]Grzes
08-28-2005, 05:47
Siemanko.wlasnie poczytalem o kokosku i dalej do roboty mowię.Na wstepie wywiercilem kilka dziurek w celu zlania mleczka kokosowego.Nastepnie przy pomocy srubokreta wywalilem mala dziurke a przy pomocu kombinerek powiekszylem do potrzebnych rozmiarów.Przy wydlybywaniu mizagi a zajelo to 10 minut.trzeba podwazac zaraz przy skorupce idealnie wtedy odchodzi troszke kokos zaliczyl pare pekniec ale to dodaje mu uroku.I potem do gara wsypalem z 200 gr soli kuchnnej i gotowal sie jakie 3 godzinki potem do gara z zimna woda juz bez soli moczenie przez noc i do akwarium.moim zdaniem dluzsze moczenie nie zaszkodzi a sol dobrze sie wypluka no i kokosek troszke namoknie i nie bedzie wyplywal na wierzch.
:-)
a wloskow nie usuwalem jest taki wlochaty jak byl na poczatku operacji.
Salvator
08-28-2005, 10:18
Włókna to przysmak zbrojnisiów :Dja jak daje co jakiś czas nowego kokosa zaraz mam młode w akwa :D
Szybką i przyjemną techniką otwierania kokosa jest wbicie weń dłutka wzdłuż włókien na grubość skorupy (15s) potem wystarczy obrócić dłutko żeby kokos się otworzył, co przyjemniejsze kopra w tym przypadku zostaje nienaruszono i jej wyciągnięcie nie stanowi problemu.
Minusem metody jest podział skorupy na równe części, ale mnie akurat to nie przeszkadza :)
raven_raistlin
09-07-2005, 23:09
z poczatku uzywalem kokosa, i zbrojniki go uwielbialy, ale jak wsadzilem kamien pod ktorym zrobila sie grota, a zaraz potem korzen machoniowy zbrojniki przeniosly sie do nowych kryjowek a kokos stal pusty az spotkal go zaszczyt powedrowania do szawki, faktycznie wloski z kokosa zbrojniki szamaly :) jak glupie, az chyba zaczne wrzucac co jakis czas kawalek z wloskami :)
DeFormator
09-11-2005, 10:30
Cześć.
Ja używam trochę innej metody preparowania orzecha kokosowego.
Do tego trzeba mieć wyżynarkę, ale się opłaca.
Otóż nawiercam otwory w miejscu gdzie kokos ma 3 wgłębienia tak aby ostrze wyżynarki można było swobonie w nim umieścić.
Następnie ostrożnie wycinam otwór potrzebnej mi wielkości.
To samo robię po przeciwnej stronie kokosa.
Miąsz z kokosa wydłubuję podważając kolejne jego partie za pomocą twardego noża do smarowania masła (przy odrobinie wprawy odchodzi idealnie).
W ten sposób powstaje bardzo fajna ozdoba, która może nam posłużyć za miejsce rozrodu dla zbrojników ("glonojadów") a zarazem za uzupełnienie ich diety (z czasem zjedzą wszystkie "kłaczki" z jego powierzchni).
Dodatkowo można jeszcze wykonać ozdobne nawierty na powierzchni całego kokosa.
Do tego celu najpierw wykonuję nawierty o małej średnicy, a dopiero potem mocnym wiertłem duże i wykańczam całość okrągłymi frezemi założonymi na wiertarkę.
Używam najpierw małego wiertła, bo tak łatwiej idzie- duże może się ześliznąć co nie jest zbyt ciekawą opcją.
Jest jeden minut takiego preparowania orzcha kokosowego- strasznie zużywają się ostrza wyżynarki.
Pozdrawiam.
odswierze temat :wink:
wlasnie dzis poszlem se z kokosem na dzialke i dlugim plaskim kamieniem przygrzmocilem w niego wyszla calkei lada grota :wink:
teraz bede go wygotowywal
Dzis wywaliłam kokosa do śmieci (tego z sierpnia) :) Był prawie do cna "wycmokany"... prawie łysy.. bez włosków... Przytargałam do domku nowego, młotkiem "pac" i wyszła świetna kryjówka. Do garnka (razem z białą "koprą" i pogotowało się niecałą godzinkę... potem po wyjęciu biały miąższ odszedł podważony lekko nożykiem. Kokos wystygł i akurat przy podmienie wody... hop do akwarium...
Zbrojnik oszalał z radochy... Jeździ po nim jak wariat :D
ja wgóle nie gotowałem tylko pożądnie umyłem.
Rybki żyją , wado czysta. siedzi już ok 6 miesięcy.
Zar 2004
10-09-2005, 09:37
Wszyscy tutaj piszecie iż te włoski smakuj zbrojnikom ... a jak jest z innymi rybami?? czy w tedy musze usunać te wloski, bo zgnjia gdyz nikt ich nie zje?? czy moze ramirezy,neony,otoski, krewetki itp. tez lubia sobie takie co skubnac??
Pozdrawiam
nie skubna i jesli wygotujezz to nie zgnija... a jak chcesz mozes je "ogolic":P zalezy jak ci sie bardziej podoba:) moje po okolo 2-3 miechac sa juz lyse przez zbrojniki niebieksie i otoski...
WALDEK R1
01-08-2006, 18:58
w Macro najtaniej kokosy bynajmniej w Bydgoszczy po 1,20 z VAT .
kupiłem 2 dni temu -)
efekt końcowy :
:D
http://img501.imageshack.us/img501/9207/3ostateczne1uf.jpg
a tu tuż przed wodowaniem -) :
http://img274.imageshack.us/img274/6096/kokos5ft.jpg
ja swojego gotowałem 2 x po 30 min w wodzie z solą a potem 1x 15 min w samej wodzie .
pozdrawiam
dominiksz
01-09-2006, 15:05
efekt końcowy :
http://img501.imageshack.us/img501/9207/3ostateczne1uf.jpg
Ciemny kokos na białym żwirze wygląda jak czarny garnitur na plaży
:lol: :lol:
WALDEK R1 - Jeżeli już dajesz kokosy to zadbaj o to, żeby podłoże było ciemne
Można dać ciemny żwir, liście dębu i dopiero wtedy ma to swój klimacik
ale nigdy w takim kontraście że oczy bolą :shock:
mam pytanko: czym zrobiles takie piekne, rowne otwory?
Dla jednych takie otwory są, jak to okresliłaś :piekne - dla innych : nienaturalne... A zrobić je można otwornicą czyli takim wiertłem do otworów o dużej średnicy... Wyglada to w skrócie tak, że centralnie jest wiertło a dookoła niego coś takiego jakbyś piłę zwinęła w okrąg...
Jak duzy powinien byc taki otwor? Bo ja zrobilam w sumie maly i nie wiem czy potrzeba wiekszy?
Zrób taki, jaki ci się podoba... Ja biorę młotek i fiuuuuu... Za każdym razem wychodzi oryginalny kształt... Byle nie za mocno ;)
a ja zrobilem na pol i mam dwa tylko ze rozne bo wallem mlotkiem w srodek ;]
A moze ma ktos ochote? :)
co ty zrobiles papu z etgo rybciom zrobisz czy co ... no mozesz dac skoztowac :p
Witam ja kokos przecinam szlifierką kątową na pół , wybieram cały środek ( całkim smaczny tylko twardy :o ) obcinam poczatek jednej z połowek i sklejam to wszystko silikonem , czekam aż wyschnie i do akwa , aha przed klejeniem porzadnie go szoruje . Pozdro Buszmen
No z tym drązeniem środka kokosa jest troche problem mój kumpel miał kokos tak twardy że przez 30 min wybierał kokos dłutem zę środka :D
pina1954
01-22-2006, 19:00
no to chyba ten kokos miał ze 100 lat
Liriel, moze zrob wiecej otworow, zeby woda w srodku krazyla i nie stala w miejscu, to bedzie lepiej napowietrzona...
Tak myślę że ci co mają bimbrownie to z kokosa można zrobić całkiem fajny dyfuzor, najważniejsze to, że będzie wyglądał naturalnie rureczkę można schować po żwirkiem tylko koniec umięścić w kokosie??
Witam :wink: Aby środek kokosa dobrze i sprawnie odszedł należy po rozbiciu kokosa postawć go w pobliżu ciepł np. na gorący grzejnik, po kilkunastu godzinach miąsz odchodzi bez najmniejszych problemów i jest pyszny :?: :D Pozdrawiam :wink:
a jak zrobic kokosa nie przecinajac go?chce miec calego zrobie 3 dziury ale jak sie pozbyc tego miaszu ?suszyc go?
a jak zrobic kokosa nie przecinajac go?chce miec calego zrobie 3 dziury ale jak sie pozbyc tego miaszu ?suszyc go?
Długi cienki np. śrubokręt i dużo cierpliwości. Podsuszenie też może pomóc.
morfeusz
02-05-2006, 20:09
Aco z włoskami na kokosie??Przecierz orzech kokosowy niejest głatki!!
Witam :wink: Wcześniej było napisane, e włoski bardzo smakują zbrojnikom, a jak ich nie chesz to zetrzyj druciakiem lub czym chcesz :o :D Pozdrawiam :wink:
Elo!
Kokoska miałem przez pewien czas w akwa, też z myślą o zbrojnikach. Ale jakoś mi nie pasował i w końcu go wyjąłem. Kokos kupiony bodajrze w Championie, za ok 1PLN. POtem standartowo młotkiem. Miąższ jest w smaku rewelacyjny jak dla mnie, mleczko też spox. Wszystko fajnie, ale ja osobiście w akwariach kokosów nie preferuje. Cóż, rzecz gustu.
Mój przepis na przygotowanie kokosa (połowki)
-Zrobić trzy otwory w miejscach na nie przeznaczonych
-Wylanie mleka
-Wlanie przez otwory wody (przy gotowaniu kokos zatonie i nie trzeba bedzie go przewracać)
-Wsadzenie kokosa do gotującej się wody na 30 minut
-Po odsiąknięciu i wystygnięciu (może być następnego dnia) przecięcie kokosa na 2 części
-Usunięcie miąsżu nożem
- Wyparzenie kokosa we wrzątku ok. 10 min
-Zrobienie z kokosa coś w rodzaju igloo:) Zrobienie otworu należy do Waszej pomysłowości. Ja chyba spróbuję wiertarką lub piłą
-wiertarką lub piłą Można jeszcze raz wyparzyć wrzątkiem
-Do akwa:)
Pozdro:)
Witam
Własie włozyłem kokosa przerąbanego sikierą a wejścia so iglo wykonałem kombinerkami (pozbyłem się zamku - fajnie)
Super forum mozna się wiele nauczyć.
pozdrawiam
Michał
ja zawsze robilem tak:
wywiercilem malutka dziurke wiertlem 4
zostawialem kokos na 2 dni
wkladalem go w imadlo i bralem szlifierke jak ciachalem go to mialem pewnosc ze beda 2 rowne polowki
pozniej wyjmowalem caly miasz wychodzil bez problemu i do wrzatku i do akwa...
Witam, jestem nowym forumowiczem :roll:, ale przeszukalem wiele tematów o kokosach i ten wydaje mi się najlepszy :), dlatego też go odswieżam :).
A tak by the way to mój kokosek był jakiś całkowicie inny niż wszystkie, pękł nie w tą stronę w którą chciałem, miaższ odszedl praktycznie sam, a teraz sie gotuje juz 30 minut i wogole nie barwi :shock:, niewiem co z nim nie tak ale chyba nie ma powodow do zmartwienia ???
pozdrawiam wszystkich
witam. gotowlem kokosa 2x2h i przy trzecim podejciu nadal woda zabarwia sie na brazowo... mam go jeszcze wygotowywać , czy nadaje sie juz do akwa?
Witam.
Włóż go do akwa, nawet jak trochę koloru puści to i tak tego nie zobaczysz. Ja wkładałem 2 łupiny do 30L akwa na raz .A robiłem to tak że po oczyszczeniu kokosa wkładałem łupinę do wody, garnek na gaz i do zagotowania, 1 min gotowania i wyłączałem. 10 min moczenia, później wypłukałem pod kranem i do akwa. Nie widziałem żadnej różnicy w kolorze wody w akwa.
delTORO
dzieki za odpowiedz. pozdrawiam
ja mam dwa kokosy i w obu obcialem poczatki i konce tak ze test taki maly tunel. Nie dokladnie wyciagnalem miasz i zauwarzylaem ze podskubuja go rybki i nie wplynelo to na nie negatywnie. Gotowalem je w dosyc mocnej solance przez ok. 3 godziny i nie mialem problemow z doszorowaniem garnka. Oczywiscie trzeba pozniej dokladnie wyszorowac lupiny z soli ktora sie osadzila.
Tomala-Ol
05-01-2006, 21:47
A ja zrobiłem tak:
Kupiłem kokoska w realu, uciąłem go piłką do metalu. Wydrążyłem nożem, środek zjadły dzieci moje razem ze mną.
Wrzuciłem to do gara z gotującą się wodą, dodałem trochę soli kamiennej (z Kłodawy) i gotowałem około godziny.
Potem moczyłem to około dnia zmieniając co około 3-4 godz. wodę.
Jak widziałem że nie puszcza jużkoloru, wsadziłem do akwa.
Do czasu jak niewyczaiły go glonki był pusty. Teraz go kochają.
Ja właśnie jestem na etapie przygotowywania kokoska,
opróżniełem go z miąższu, gotowałem ok 30 min - puścił kolorek,
wsadziłem do wody na noc i woda czyściutka, mimo to wrzuciłem go znowu na 30 min do wrzątku i znowu nieźle farbi...
Czy we wrzątku zawsze będzie puszczał kolor? I czy w takim razie skoro leżąc w wodzie ok 24 st. C nie barwi to można go śmiało do akwarium wrzucić? Co sądzicie, jak wasze doświadczenia? ;)
ALABASTER
05-09-2006, 19:19
Witam.
Ja pogotowałem tak na oko ze dwie godzinki.
Wymieniłem wodę - tak postało przez nocke do popołudnia day after :-)
Kolejne gotowanko - znowu wymiana wody, przestało do popołudnia i już.
Nie zauważyłem jakichkolwiek oznak przebarwiania wody (mimo iż w drugim gotowaniu sporo puściło).
Pozdrawiam
markus 156
05-09-2006, 19:52
Ja rowniez witam :wink:
osbiscie swóje kokosy gotowałem ok. 1 godziny.
i zrobiłem tak :arrow: z jednego kokosa zrobiłem kryjówke sla rybek,
a drugi wziołęm potłukłem na łupki, i ładniejsze wżuciłęm do akwa.
bardzo fajnie sie prezetuja.
ja poprostu umyłem kokosa w wodziem spazylem wrzatkiem i wystarczylo
lezal w akwa jakies 2lata i nic sie nie dzialo
Jak już wyżej pisałem że nawet po pierwszym gotowaniu jak wsadziłem do wody na noc to nie farbował, ale w drugim gotowaniu znowu puścił kolorek i kolejny dzień w wodzie nie barwi. Pewnie jakbym 3 i 4 raz gotował to i tak by puszczał kolor, ale skoro w wodzie (ok 22-26 st C) nie puszcza to wsadzam do akwa, nie będę już gotował, mam nadzieje że wszystko będzie ok ;)
Na mojej stronce poniżej [martwa natura], możecie znaleźć kokoski w trakcie przygotowań ;)
ja kupiłam mojego kokoska za 0,99 zł była wyprzedaż ładnie go przygotowałam i teraz mam. Kiedyś kupowałam takie różne rzeczy w sklepach ale ostatnio zauważźyłam ze jak się samemu przygotuje to jest znacznie taniej a do tyego jaka satysfakcja :)
Moj kokos 8) :) :D :
składniki:
-kokos 1,89zł
-wiertarka
-3 wiertła (ja wykorzystalem 25, 16, i 8)
-brzeszczot
-garnek + sol + h2o
przepis:
-tniemy kokos w pol (wczesniej mozemy wywiercic 2 male dziurk i wypic mleczko ;) )
-wygrzebujemy owoc
-wiercimy 3 roznymi wiertlami dziurki w jednej polowce
-wyparzamy kokos w wodzie (niegolimy go - naturalniej wyglada lepiej)
-wkladamy jedna polowke w druga tak by postala szczelina
-wkladamy kokos do akwarium i ukladamy go w interesujacej nas pozycji ;)
Fotki mojego kokosa:
http://img145.imageshack.us/img145/2713/obraz027ru5.th.jpg (http://img145.imageshack.us/my.php?image=obraz027ru5.jpg)
http://img109.imageshack.us/img109/8473/obraz032gu2.th.jpg (http://img109.imageshack.us/my.php?image=obraz032gu2.jpg)
http://img100.imageshack.us/img100/4105/obraz053kg5.th.jpg (http://img100.imageshack.us/my.php?image=obraz053kg5.jpg)
siatafakap
01-08-2007, 12:20
moj kosztowal 1.3 PLN. zrobilem 2 dziurki w tych jego 3 otworkach zeby wylac mleczko. i w tym momencie ladnie mi pekl naturalnie.druga strona postawilem na kaloryferku zeby obsechl bo latwiej sie wydlubuje suchy miazsz. wtedy ladnie trzasnal od ciepla sam i nie trzeba bylo nic wiercic ani ciac. wszystko ladnie samo porobilo sie. wlozylem do wody nie farbuje. iedzi juz ok 2 tygodni
moj kosztowal 1.3 PLN. zrobilem 2 dziurki w tych jego 3 otworkach zeby wylac mleczko. i w tym momencie ladnie mi pekl naturalnie.druga strona postawilem na kaloryferku zeby obsechl bo latwiej sie wydlubuje suchy miazsz. wtedy ladnie trzasnal od ciepla sam i nie trzeba bylo nic wiercic ani ciac. wszystko ladnie samo porobilo sie. wlozylem do wody nie farbuje. iedzi juz ok 2 tygodni
bez wygotowania?
siatafakap
01-08-2007, 22:48
moj kosztowal 1.3 PLN. zrobilem 2 dziurki w tych jego 3 otworkach zeby wylac mleczko. i w tym momencie ladnie mi pekl naturalnie.druga strona postawilem na kaloryferku zeby obsechl bo latwiej sie wydlubuje suchy miazsz. wtedy ladnie trzasnal od ciepla sam i nie trzeba bylo nic wiercic ani ciac. wszystko ladnie samo porobilo sie. wlozylem do wody nie farbuje. iedzi juz ok 2 tygodni
bez wygotowania?
tylko go sparzywszy
ja to jak swoj kupilem to najpierw go obszorowalem papierkiem scierym z tych paprochow z zewnatrz, puzniej go troszke przycielem :p i wybralem wnetrze (najlepiej jak troche przeschnie to mleko samo odchodzi od skorupy) puzniej go wygotowalem i włala :) a dzis biore sie za przygotowywanie korzenia tylko( juz sie gotuje) tylko musze zobaczyc ile czasu go trzeba pichcic hehe puzniej jescze 2 tygodnie go moczyc i sru do akwa :twisted::mrgreen:
monika16
09-16-2007, 17:24
odswiezam temat. i mam pewne pytanko-moze i glupie,ale nie daje mi spokoju. piszecie,ze kokosa w imadelko, albo mlotkiem dziure wybic. ale ciagle mam w glowie pewna wizje-ze ten otwor kokosa wyglada jak taka paszcza z ostrymi zebami. cos mniej wiecej tak:
http://images23.fotosik.pl/82/080863cea9fa60c2.jpg
ryby sie o to nie pokalecza? czy ten otwor wyglada zupelnie inaczej,a ja mam wybujala wyobraznie.
jak narazie kokosy przecinalam tylko pilka do metalu,ale brzydko to wyglada. chce teraz zrobic grote i dobre miejsce do tarla dla pielegniczek.
LadyAmoretta
09-23-2007, 15:00
ciagle mam w glowie pewna wizje-ze ten otwor kokosa wyglada jak taka paszcza z ostrymi zebami. cos mniej wiecej tak:
http://images23.fotosik.pl/82/080863cea9fa60c2.jpg
ryby sie o to nie pokalecza? czy ten otwor wyglada zupelnie inaczej,a ja mam wybujala wyobraznie.
jak narazie kokosy przecinalam tylko pilka do metalu,ale brzydko to wyglada. chce teraz zrobic grote i dobre miejsce do tarla dla pielegniczek.
Najlepiej, jeżeli chce się mieć nieregularne brzegi wziąć młotek, kokosa na deskę i walnąć z całej siły w miejscu gdzie ma być przecięcie. Robiłam tak już wiele razy, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby wyszła taka "paszcza" :) zazwyczaj wychodzi zaokrąglona linia, ew. jeden lekki ząbek. A rybki raczej by się nie pokaleczyły nawet o taką paszczę, bo w końcu na ceramicznych zameczkach (fuj) są czasem takie ząbki i nic a nic im się nie dzieje. Pozdrawiam :D
wesoly1601
09-29-2007, 19:57
A więc czytałem, czytałem o kokosie i wsiadłem w auto i pojechałem po dwa kokosy :D W razie jakby z jednym nie wyszło to drugi :) Zacząłem od wywiercenia 3 dziurek tych które już na kokosie są. Następnie aby nie było to równe pukałem na dole kokosa młotkiem :D aż odpadł dół i kokos lekko też sobie pękł i nadało to efektu... nawierciłem jeszcze parę większych dziurek aby był tam przepływ wody i teraz sie kokos gotuje :) jak już wrzucę do akwa to dam foty ;p
Z łupiny zrobiłem dzwon na CO2. Ręczną maszynką szybkoobrotową typu dremler wyciąłem trzy otwory zachowując odpowiedni odstęp od wierzchołka (dzwon właściwy). Starałem się nadać otworom "naturalny", czyli nierównomierny kształt. Podstawa zakotwiczona jest w dnie. Proporcje między podstawą a pojemnaścią czaszy udało mi się zachować tak, że zgromadzony gaz nie wyrywa kokosa z miejsca. W żwirku zakopany jest też przewód z bimbrowni zakończony kamykiem napowietrzającym. Na fotce widać narkotyzującego się zbrojnika :mrgreen: , bardzo lubi niuchać gaz i rośnie jak na drożdżach (dosłownie).
http://img525.imageshack.us/img525/8669/bild037zm9.jpg
Ja również ostatnio dorzuciłem kokosa do akwarium, ale po kolei.
Zakup = 1,5zł w AUCHAN, do domu, zrobiłem 3 dziurki w wiadomych miejscach, szmatką owinąłem kokos, młotek do ręki, parę uderzeń lekkich, powstały dwie części. W garnku gotowałem w wodzie 6h, co godzinę wodę zmieniałem - strasznie brudziła. Potem moczyłem 2h w zimnej wodzie i do akwarium. Wygląda bardzo fajnie. Polecam. tanim kosztem a urozmaica bardzo wygląd akwarium.
Ja tak może spóźniony ale powiem jak było z moim:
Kokos -3zł
ja akurat chciałem taki jakby daszek więc przeciąłem go w 40% długości. Potem dłubałem wióry (masakra-złamałem nóż Gerlacha), ale udało się. Mój był straszny z wierzchu więc go pilnikiem do metalu goliłem ;) ładnie wygląda nawet po zabiegu. Potem gotowanko i do akwa. Nie barwi mi wody, pięknie wygląda :D
Osobiście nie lubię kokosa z dziurami bo wg mnie są klaustrofobiczne i nic w nich nie widać. Wolę odciąć kawałek i mając taki otwór jeden wielki wsadzić tak aby dolna krawędź tego otworu była pod żwirkiem :)
evolucja
11-11-2008, 17:19
Potem dłubałem wióry (masakra-złamałem nóż Gerlacha), ale udało się.
Wystarczyło zostawić kokosa na 2-3 dni lub wsadzić na minutę do mikrofalówki a wióry odeszły by od ręki nie pozstawiając żadnych śladów :)
Ja również ostatnio dorzuciłem kokosa do akwarium, ale po kolei.
Zakup = 1,5zł w AUCHAN, do domu, zrobiłem 3 dziurki w wiadomych miejscach, szmatką owinąłem kokos, młotek do ręki, parę uderzeń lekkich, powstały dwie części. W garnku gotowałem w wodzie 6h, co godzinę wodę zmieniałem - strasznie brudziła. Potem moczyłem 2h w zimnej wodzie i do akwarium. Wygląda bardzo fajnie. Polecam. tanim kosztem a urozmaica bardzo wygląd akwarium.
ja myślę że 6h gotowania kokosa to przesada ja zawsze swoje kokoski gotowałem max 30min, najpierw gotowanko z solą potem wymiana wody na czystą i znowu z 15min. Kokosy ani nie gniły ani nie farbowały wody :)
Pozdrawiam
Dziwne .Pewnie też zauważyliście że jedne bardzo puszczają kolorek a inne prawie wcale:).Mój ostatni nawet w gotowaniu nic nie puszczał .Ciekawe co powoduje taki stan rzeczy :-D.A co do cięcia to piłką do drewna nie idzie,trzeba piłką do metalu /mniejsze zęby /.
A ja mam inny sposób na rozłupanie kokosa, bez użycia siły: kokosa należy włożyć do rozgrzanego piekarnika i po niedługim czasie sam pęka. Nigdy nie wiadomo jak pęknie i można uzyskać całkiem ciekawe kryjówki.
Może ktoś podawał ten sposób ale nie chciało mi się czytać całego tematu. Sposób dla kogoś kto nie posiada „ciężkiego sprzętu” :P
kubusiek77
11-23-2008, 17:26
Ja właśnie gotuję kokoski dwa, będą służyć jako kryjówki dla zebr....
Wcześniej kokosy przecinałem brzeszczotem, ale faktyczne wygląda to nienaturalnie, więc dzisiaj użyłem młotka stolarskiego taki z jednej strony ostry jak kilof i wyszły mi nawet ciekawe otwory...
http://img515.imageshack.us/img515/6163/koko1zz4.jpg
http://img515.imageshack.us/img515/6756/koko2eh8.jpg
http://img515.imageshack.us/img515/29/koko3kv4.jpg
No..ładnie ci wyszły te uderzania.Ja niestety jednego straciłem chcąc powtórzyć ten wyczyn:-?
chyba przesadzacie z tym gotowaniem, nawet jak sie trafi taki, co mocno barwi wodę, wystarczy go zalać wrzątkiem i pozwolić posiedzieć w tej wodzie parę minut, dla pewności można sparzyć dwa razy...