PDA

Zobacz pełną wersję : Jak reagujecie na krzywdę zwierząt?


kamila
03-15-2005, 17:12
Jestem ciekawa czy reagujecie jeśli widzicie, że wsklepie zoologicznym ze zwierzętami jest coś nie tak. Ja się przyznam, że chociaż ostatnio w sklepie zoo na św. Marka w Krakowie welonki były ewidentnie chore na ospę rybią, nic nie powiedziałam sprzedawcy (a ryby w cenie od 7 do 10 zł). Trochę bałam się narazić, a trochę wyszłam z założenia, że facet powinien wiedzieć co się dzieje i sam zareagować (ma w sklepia akwa z paletami wielkości talerza i nawet morskie z rafą - marne co prawda, ale zawsze). Może to błąd? Tak samo jak w Carrefourze na Hucie - bojowniki w maleńkich kieliszkach, przy czym więcej niż połowa śnięta. Przechodząca pracownica sklepu tylko się niewinnie uśmiechnęła widząc, że przyglądam się martwym rybom :evil:. Poza tym wystrój akwariów w tym sklepie to totalna porażka. Bez względu na gatunek w akwa króluje kolorowy żwirek, sztuczne roślinki, rzeźbione piaskowce albo np. gliniana czaszka. Ja tam nigdy nie kupuję zwierząt i to jedyny przejaw mojego bojkotowania takich sklepów :(. Co Wy na to?

Salvator
03-15-2005, 18:39
Ja tam od czasu do czasu mięsem ich obrzuce poza tym każdy nowy sprzedawca jest egazaminowany pytaniami o ultra egzotyczne gatunki :D

zafira
03-15-2005, 18:46
Ja zwracam uwagę sprzedawcy,że ryby są chore,na co on nieraz odpowiada,że nie.Chore stworzenia w sklepie działają na mnie jak płachta na byka :twisted: :twisted: :twisted: i chęć robienia biznesu za wszelką cenę,nawet za cenę cierpienia i bezsensownej śmierci podopiecznych.

zafira
03-15-2005, 18:57
Nigdy nie kupuję ryb w sklepach,które nie troszczą się o ich zdrowie.Ostatnio widziałam w pewnym sklepie umierające welony-duże i piękne.Były w akwarium ,,dekoracyjnym",pływały do góry brzuchem,a niektóre już leżały tylko na dnie.W drugim akwa z tego sklepu-też dekoracyjnym,pływały pielęgnice zebry i jeden duży skalar bez płetw i cały poobgryzany,pływał w panice i bliski śmierci.W innym akwa z rybami na sprzedaż były w tym sklepie bocje wspaniałe ok.5 sztuk zdechłych za filtrem gąbkowym.Sami się na ten temat wypowiedzcie.Ja jak widzę coś takiego,to jest we mnie jakiś dziki krzyk sprzeciwu dla tego barbarzyństwa.

meskallina
03-16-2005, 10:54
Ja zwracam uwagę sprzedawcy,że ryby są chore,na co on nieraz odpowiada,że nie.

mnie też często tak odpowiadają :?

A swoją drogą to dziwne. Przecież nikt nie kupi rybki, która źle wygląda.

rob1979
03-16-2005, 12:54
A swoją drogą to dziwne. Przecież nikt nie kupi rybki, która źle wygłąda.

przyznam szczerze, ze mnie się to ostatnio zdarzylo...
musialem kupic 2 samiczki gupików - w jednym sklepie zauważylem, ze jedna samiczka nie ma oka (nie bylo wydlubane czy cos takiego - chyba sie urodzila bez niego) wiec ją kupilem - pomyslalem, ze nikt jej nie zechce a u mnie moze poplywac...
w drugim sklepie kupilem natomiast najbardziej bezbarwna samiczke w calym akwa :) z tych samych względów :)

kamila
03-16-2005, 13:13
Kiedyś kupowałam 10 neonków i jeden wypadł pani na ziemię. Podnosiła go długimi, pomalowanymi paznokciami... Próbowała kilka razy, bo wciąż jej upadał. Powiadziałam, że już nie chcę tej rybki, a ona na to że da mi ją gratis. Po wpuszczeniu do słoika poleciała na dno brzuchem do góry, ale w akwarium odżyła. Jest tylko ślepa na jedno oko (dzięki pięknym paznokietkom).

Paweł.Kraków
03-16-2005, 17:56
W pewnym sklepie widzę chorego mieczyla, całego w białych kropkach (ospa) i pytam się:
Ja: Dlaczego ten mieczyk ma białe kropki??
Sprzedawca: bo to jest taka odmiana barwna!! :!:
Normalnie mnie wcięło :!:
Już nigdy nie kupię tam rybki.
EDIT:
Oczywiście mieczyka nie kupiłem

veronika_van_halen
03-16-2005, 19:02
u mnie własciwie tylko w jednym sklepie są zdrowe, zadbane rybki, a to troche dziwne, bo sklepów jest sporo. Nie wiem co te durne baby siedzące za ladami i czytające gazety mają innego do roboty, jak w sklepie nie ma klientów mogłyby chociaż wyłowić zdechłe ryby :shock: Ostatnio obserwowałam jak welony obgryzały sobie martwe neonki, a sprzedawca nawet sie nie ruszył zeby wyłowić zdechaki i wlać jakieś leki :? Ja już naprawde zaopatruje sie tylko w jednym sklepie, bo w innych to w co drugim akwarium pływa sobie padlina wesoło podgryzana przez jeszcze żywych kolegów :?

Tymek
03-17-2005, 15:30
Kiedyś widziałem jak sprzedzwczyni wyłowiła rybe i jej spadła na podłoge. Póżniej dała klientowi inną rybe, ale tą rybe (jeszcze żywą) wrzuciła do kasza :x . A na dole były puste akwaria...

rob1979
03-17-2005, 15:48
niestety jestem jeszcze mało asertywny i czasem brakuje mi... hmmm... odwagi, zeby upomniec "te durne baby siedzące za ladami" :) trzeba to zmienić i rozpocząc krucjatę przeciwko niekompetencji w Zoologach. (taki opiernicz, kiedy w sklepie sa inni klienci, musi przyniesc jakis skutek...)
juz to gdzies pisalem ale moim zdaniem w sklepach zoologicznych nie ma miejsca dla "sprzedawców". sprzedawcy to mogą nas obsługiwac w sklepie odzieżowym albo spożywczym... w zoologu potrzeba specjalistów i pasjonatów... no ale to juz pobozne życzenia

kamila
03-17-2005, 16:28
Tak, zgadzam się. Skoro w szpitalu pracują lekarze, w drukarni drukarze, w szkole nauczyciele itd. czyli ci, którzy mają w tym kierunku wykształcenie albo są w jakiś sposób przygotowani do pracy w tym zawodzie to w zoologicznym powinien pracować chociaż jeden ambitny technik zoologii (nie marząc nawet o ludziach po studiach o tym kierunku, np. ichtiologach :D ). Albo nawet niech to będzie po prostu gość z doświadczeniem. Taaak, marzenia... :roll:

Bolo
03-20-2005, 08:03
Niestety chcę powiedzieć, że niektórzy goście w zoologikach nie są lepsi :evil: Kiedyś byłem w sklepie gdzie gość głównie sprzedażą gadów się trudnił, ale miał też z 10 akwariów. Pomijam to, że w ok. 50l. zbiorniku pływały tropheusy z muszlowcami, calvusami i jakimiś innymi rybami z tangi (ok. 15 szt.!!! ) i niektóre z nich wyglądały tragicznie. Ale dobiło mnie to, co zobaczyłem gdy przyszedł jakiś facet po pokarm dla węża. Gdy sprzedawca upewnił się, że klient chce "to co zwykle", wyjął spod lady okrągłe plastikowe pudełeczko w jakim się świerszcze sprzedaje.... Nie wiem już skąd nalał okropnie brudnej, zaśmieconej, mętno - brązowej wody ale najgorsze jest to, że wrzucił tam 3 zdrowe molinezje... :( A kupujący rzucił na ladę trochę pieniędzy, wrzucił pudełko do kieszeni i poszedł.
Ale babki i tak są gorsze :evil: :evil: Koło mnie jest sklep "zoologiczny" - zmieniłbym nazwę na sadystyczny. Siedzi sobie w nim babka która utrzymuje się z karmy dla psów i akwaria nie obchodzą jej za bardzo.... A w zbiornikach (bagatela 60l.) WODA WYPAROWANA DO POŁOWY!!! nie wiem ile musiała parować, ale do połowy szyby są pokryte kamieniem :x Ryby "pływają" bez filtra i grzałki. Akwarium "wystawowe" woła o pmstę do nieba - kupa kamieni, dwa korzenie, woda brudna i śmierdząca a w środku poobgryzane pielęgnice... :( :( Jest to okropne a pani siedzi zadowolona i wita z uśmiechem klientów... (nie powiem o innych zwierzętach które tam cierpią bo jest tu forum akwarustyczne...) :x

rob1979
03-20-2005, 11:30
no i w tym miejscu rodzi sie pytanie:
JAKA BYLA TWOJA REAKCJA?

bo jesli reakcji nie bedzie to nic sie nie zmieni a babsko dalej bedzie siedziec zadowolone na krzesle...

Piterpak
03-20-2005, 11:46
ja mam w okolicy kilka sklepów zoologicznych, w jednym sprzedaje taki facet co rzuca przekleństwami na lewo i prawo ;) no ale mniejsza o to
uważa sie za doświadczonego akwarystę (podobno rybki hoduje 20 lat - mówił żeby nigdy nie czytać ulotek na preparatach tylko lać na wyczucie ;P )

no ale nie o to chodzi
byłem tam wczoraj i wszedł taki facet w garniturku, widać że kasiasty ;) i tak... pooglądał wszystkie rybki i mówi: poproszę tą, o i jeszcze tą bo takiej nie mam, a ta w jakiej cenie? 20 złotych. O to też ją wezmę bo jeszcze nie mam takiej.
Jakis kolekcjoner, wszystkie ryby musi mieć. heh szkoda takich...
ciekawe jakie ma akwa, pewnie 50 l

veronika_van_halen
03-20-2005, 11:50
jeżeli sie reaguje to większość sprzedawców wyjeżdza z uwagami "pani sie nie zna!", trzeba chyba reagować jak w sklepiej jest dużo klientów, zeby obore zrobić, zeby ludzie sie zniechęcili do kupowania :P

Piterpak
03-20-2005, 18:05
najbardziej mnie denerwuje ;) jak słysze że ludziom kit wciskają

meskallina
03-20-2005, 18:52
najbardziej mnie denerwuje ;) jak słysze że ludziom kit wciskają

Ja nie pozwalam na takie rzeczy. Chociaż nie jestem ekspertem, ale jak widze coś rażącego to poprostu nie wytrzymuję.

kamila
03-20-2005, 19:50
Aha, przypomniałam sobie jeszcze jedną historyjkę z krakowskiego zoo w M1. Są tam takie otwarte akwaria z roślinami na sprzedaż. Czasami pływają w nich jakieś rybki - wielkie okazy nie mieszczące się w akwariach na regałach albo pojedyncze sztuki różnych mniejszych gatunków. Stałam właśnie niedaleko i obiła mi się o uszy rozmowa dwóch sprzątających akwa gości. Jeden z nich zaproponował żeby może przenieść te ryby do ogólnych akwariów, a drugi na to - daj spokój, te ryby to i tak na zmarnowanie idą. Muszę przyznać, że żal mi się zrobiło, bo to były naprawdę piękne sztuki - ogromne, chyba nawet coś koło 30cm, zbrojnikowate i inne pływające giganty. A z drugiej strony - kto kupi takie wyrośnięte potwory i po co je sprowadzają?

Maz
03-20-2005, 21:20
witam
mialem kiedys okazje powiedziec sprzedawcy w sklepie zoologicznym ze ryby maja pesniawke a sprzedawca to skomentowal
-jak sie niepodoba to prosze niekupowac towaru
ale postaszylem go sanepidem i gosc zlagodnial a na 2 dzien rybki ktore byly chory byly odizolowane.
pozdrawiam.

rob1979
03-21-2005, 12:44
sklep w Tychach przy ulicy Hlonda (za Teatrem Małym) jeden ze sklepów z szyldem "Hobbysta" (polecany przez magazyn Akwarium). 21.03.2005 ok godz. 12.30

pytam srzedawczyni:
- macie może otoski?

- co? lotosy?

- otoski!

- a co to?

- takie małe glonojadki

- aha! ancitrusy?

- wrrrrrrrrrrrr :evil: tu jest napisane flamastrem, że macie otoski!

- aaaa, to! mieliśmy ale nie mamy
... chwile później...

- prosze pani, tutaj pływa martwy rak, a tu obok szkieleciki zbrojniczków, a w akwa z pyszczakami - bojownik (sam korpusik z płetwami piersiowymi - reszta obgryziona)

- a nooo leży, ale niech se leży przynjamniej coś się dzieje! jest widowisko (mówi to z przylepionym do gęby uśmiechem)
moja dziewczyna już nie wytrzymała i pyta jakie to widowisko skoro tu pełno martwych zwietrzątek? a ona na to:
- eee tam, można się przyzwyczaić!

uwierzylibyście w coś takiego?
wlasnie szukam namiarów na właściciela sklepu...

meskallina
03-21-2005, 15:20
No coment.

Nie wiadomo co gorsze głupota czy chciwość ludzi.

Chyba głupota :?

Chica
03-24-2005, 12:55
Reagujcie to najlepsze i jedyne co możemy zrobić żeby pomóc. Jeśli jest coś nie tak to powiedzcie sprzedawcy, wy będziecie mieli pewność, że zrobiliście co trzeba a co zrobi z tym sprzedawca to już zależy tylko od niego.
Pozdrawiam i powodzenia.