PDA

Zobacz pełną wersję : jak znosicie agresje u rybek??


rob1979
03-03-2005, 19:48
mam takie dziwne pytanie :) bo ostatnio w moim akwa wybuchł mały konflikt.
wojna rozpoczęła się po zakupie dwóch małych gurami dwuplamistych (odmiana złota - sprzedawany jako gurami czerwony hiehie). ciężko rozpoznać płeć tych rybci ale podejrzewam, że utrafiłem parkę. no i prawdopodobny samiec CIĄGLE i bez ustanku goni drugiego gurami (chyba samiczka). mam w akwa dużo kryjówek i sporo roślinności więc wczesniej nie bylo to wielkim problemem - po prostu samiec wziął sobie 3/4 akwa we władanie a 1/4 bylo samiczki. teraz natomiast samiczka jest zaganiana w okolice grzałki i nawet pletwy nie moze stamtąd wysciubic! (ma juz chyba na ciele drobne obtluczenia) jak mnie wkur....za! :evil: mam ochote zlapac drania i do kibla z nim - gdyby nie moja ladniejsza polowka to juz by splywal na wysokosci drugiego piętra :)

przeczytalem gdzies ostatnio na forum, ze w przypadku szczegolnych agresorów nalezy zastosowac izolatke (przetrzymanie ryby przez kilka dni w kotniku czy nawet w siatce - w przypadku labiryntowych nie jest to chyba szczegolnym okrucienstwem). tylko czy to pomoze??

wielu zaraz napisze, ze mam za male akwa na 4 gurami dorosle :) moze jest w tym troche racji ale spojrzcie na to inaczej - nawet gdyby w calym 75 litrowym akwa plywaly tylko te dwa osobniki to i tak bylby Mordor :twisted:

czytalem tez, ze gurami uspokajają sie na "starosc". czy to prawda? jest szansa na pokojowe rozwiazanie czy juz mam sie rozgladac za nowym baniakiem dla tego drania?? (jak przegnie - kibel)

ogolnie to ciezko mi znosic jakiekolwiek agresywne zachowania rybek. czy to moich gurami, czy pielęgnic... jedynie bojek ma u mnie kredyt zaufania :) przynajmniej jak sie wkurzy to pieknie wygląda - a krzywdy innej rybce nie zrobi bo jej dogonic nie umie :). zastanawiam sie czasem jak sobie poradze z ewentualnym biotopem malawi/tanganika. przeciez te rybcie moga byc agresywne - a moze to stereotyp? nie dostane rozstroju nerwowego?

a moze nie zwracacie na to uwagi w waszych akwa? jestem przewrazliwiony :) ?

pozdrawiam i czekam na opinie

rob1979
03-05-2005, 18:48
hmmm
dałem ten wątek w "dyskusjach" bo sie przestraszyłem moderatorów :)
widze, ze to byl bląd bo zainteresowanie nikłe... nie macie takich problemów z rybkami??
pogratulować
pozdrawiam :)

akari
03-05-2005, 20:31
:D Ja mam. Już się tym nie przejmuje, bo samice to ciągle się "kłócą", ale bez większych obrażeń. Jak zaczyna mi któraś samca podgryzać to do aresztu i na jakiś czas spokój :P Gurami są paskudne były u mnie krótko „zjadły” bojownika, po czym same przeniosły się na tamten świat. Ryby są jak ludzie nie zmusimy ich żeby się polubiły :?

Mike
03-05-2005, 21:17
Ja mam samca ziemojada ktory tlucze samice do nieprzytomnosci. Rabie je dnami i nocami pastwiac i wyzwalajac swoja brutalnosc. Jedna samica zostala na jej szczescie obdarzona miloscia i jest w osobnym akwa z "pelna gemba". A druga siedzi w kotniku i regeneruje sily witalne. Powiedzcie mi co mam zrobic. Czy wlazyc samca do kotnika a tamta poturbowana do akwa?? :?

tropicaqua
03-06-2005, 15:14
nie znosze czegos takiego, agresja u rybek po prostu mnie strasznie drazni jak widze jak jedna krzywdzi druga dlatego zawsze wylawiam agresora i eliminuje ze zbiornika. poniewaz najczesciej w innym zbiorniku rybka ta jest agresywna tez wiec wylawiam ja i przebijam jednym szybkim ruchem cienkim szpikulcem (szybka, lekka smierc, lepsza niz barbarzynskie moczenie w alkoholu) i splukuje w toalecie. W ten sposob co prawda wytepilem 4 paletki ale warto było bo moje rybki nie stresuja sie juz. :D

Mike
03-06-2005, 17:32
Powiedz ze to co napisales to zarty.
Jak mozna zbyt agresywne ryby zabijac... szpilka :shock:
Klujesz ja w mozg?? Boze moge sobie wyobrazic co sie stanie gdy nieusmiercisz ryby ale jednynie ja sparalizujesz albo ogluszysz. Potem budzi sie lub nie w scieku z mnostwem chemikali.... brrr.......

Jak topie cos w alkoholu to tylko chore ryby, ktore sie niewylecza lub sa "jedna noga po drugiej stronie". Usmieracm ryby bardo rzadko, sporadycznie. A gdy mi cos same umrze w akwa to nawet niemam maszns tego znalezc (tak powoli wyginelo mi stadko 11 neonek), ryby wszystko zjedza.

Masakra stary....... szpilka.......
:shock:

Spajdemen
03-06-2005, 18:58
nie znosze czegos takiego, agresja u rybek po prostu mnie strasznie drazni jak widze jak jedna krzywdzi druga dlatego zawsze wylawiam agresora i eliminuje ze zbiornika. poniewaz najczesciej w innym zbiorniku rybka ta jest agresywna tez wiec wylawiam ja i przebijam jednym szybkim ruchem cienkim szpikulcem (szybka, lekka smierc, lepsza niz barbarzynskie moczenie w alkoholu) i splukuje w toalecie. W ten sposob co prawda wytepilem 4 paletki ale warto było bo moje rybki nie stresuja sie juz.

Tobie chyba ktoś też ktoś przebił mózg "szpikulcem", tylko jak widać nie spłukał Cię w kiblu. :evil:

veronika_van_halen
03-06-2005, 19:45
:shock: :shock: :shock:
Ściemniasz, czy naprawde robisz takie chore akcje?? :evil: Jak tak można, zabijać zwierze, bo zachowuje sie naturalnie... :(

Tomi
03-06-2005, 22:04
Kiedyś hodowałem 2 gurami i jeden był spokojny, a drugi własnie agresywny. Jak go coś dopadło to gonił mieczyki jak szalony. Akwarium miałem przykryte 2 szybami i chyba po karmieniu nie zasunąłem ich do końca tak że była tam szpara ok 5 cm. Wtedy ten narwaniec nie przemyślał sprawy i wyskoczył mi z akwarium. Miałem wtedy kilkanaście lat i zazwyczaj byłem o tej porze w szkole, ale w tym dniu miałem wyjątkowo odwołaną pierwszą lekcję i byłem w tym czasie w pokoju. Miał wtedy szczęscie, a po tym jego wybryku zawsze starannie zasuwałem szyby.

zafira
03-13-2005, 21:03
To bestialstwo przebić rybę szpikulcem.Nie pojmuję jak ktoś zdolny do czegoś takiego może być nazwany,,fascynatem akwarystyki". :twisted: To forum dla miłośników ryb,a nie RZEŻNIKÓW!!! :twisted: :twisted: :twisted: :evil:

rob1979
03-13-2005, 21:25
To bestialstwo przebić rybę szpikulcem.Nie pojmuję jak ktoś zdolny do czegoś takiego może być nazwany,,fascynatem akwarystyki". To forum dla miłośników ryb,a nie RZEŻNIKÓW!!!

hmmmm... jeśli utnę rybce głowę nożem (nie szpikulcem :) ) to też zostanę nazwany RZEŹNIKIEM?
(nie zagłębiam się juz w przyczyny tego usmiercania rybki)

OLEJ
03-15-2005, 16:48
przeczytalem gdzies ostatnio na forum, ze w przypadku szczegolnych agresorów nalezy zastosowac izolatke (przetrzymanie ryby przez kilka dni w kotniku czy nawet w siatce - w przypadku labiryntowych nie jest to chyba szczegolnym okrucienstwem). tylko czy to pomoze??



To zależy jeśli wpuszczasz do akwa nowa rybe i jakis tubylec staje sie agresywny to najczesciej pomaga przetrzymanie w sitku czy kotniku(juz nie uwaza akwa za swoje i nie jest takim cwaniakiem). Kilka razy to praktykowalem i dzialalo.

Jednak jesli mowisz o agresji samca wobec samicy to chyba nie wiele mozesz zrobic bo u guraminow to naturalne.


Co do przebijania ryb szpilka to uwazam ze nie sam sposob usmiercania jest okrutny tylko to, ze sa one zabijane za naturalne zachowanie :evil: .

A tak na marginesie jakas chorobliwa i troche nie naturalna agresja ryb wystepuje podczas jakis zmian w obsadzie i po czasie sie uspokaja, jesli nie to sa to naturalne zachowania ryb. Zadko mozna natrafic na rybe o jakims czarnym charakterze. (jesli chodzi o bojowniki czy inne ryby chodowane w nienaturalnych warunkach sprawy wygladaja inaczej)

ps. Jesli ktos chce sie pozbyc jakiejs ryby to niech ja odda do sklepu a nie zabija. :evil: