PDA

Zobacz pełną wersję : kosiarki mi zdechły :-|


cis-moll
02-26-2005, 13:10
W dosyć pewnym sklepie (Kakadu w centrum Wrocławia) kupiłem kilka kosiarek, malutkich. W sklepie wyglądały zdrowo, ruszały się, nie były blade. A jak je wrzuciłem do swojego akwarium to od razu osłabły i w kilka godzin zdechły. Dlaczego?

Co prawda mam grubowarga z pomarańczowym ogonem, ale akurat wtedy spał pod konarem.. zresztą niemałe akwarium, 200 litrów. Nie mam też rośliń (wszystko zmiotła fala krasnorostów). Dziwne no nie? Może kupić jakieś większe i silniejsze kosiarki na początek?

rob1979
02-26-2005, 13:32
parametry wody? temperatura? reszta obsady? osprzęt w akwa?

tutejsi akwarysci to przewaznie fachowcy ale nie jasnowidze :)

pozdrawiam

cis-moll
02-26-2005, 13:46
twardość około 20,0° N; temperatura 24°C; 4 neonki, 4 brzanki, glonojad, grubowarg dwukolorowy; filtr zewnętrzny i wewnętrzny; niestety dużo krasnorostów (wyjąłem wszystkie nawozy) :(

nemo1
02-26-2005, 17:49
a czy o drazu wpuściłeś do akwa ryby czy najpierw ustabilizowałeś temperature w worku z temperaturą z akwa.podejrzewam szok termiczny.Ale to moje podejrzenia 8)

cis-moll
02-26-2005, 18:22
Tak, temperaturę ustabilizowałem i rzeczywiście wyglądało to z początku jak szok termiczny. Ale przyznam się, że mi te ryby po prostu wyglądały na nieco wychudzone i po prostu zbyt młode.

Bo kosiarek nie rozmnaża się w akwariach prawda? Tylko sprowadza z Azji. Moje podejrzenie było takie, że może sprawadzono je w tym roku i były już mocno zmaltretowane, a że ja mam twardą wodę w akwarium to był kolejny szok, którego już nie dały rady znieść..

Sheol
02-26-2005, 19:40
tutejsi akwarysci to przewaznie fachowcy ale nie jasnowidze

Gdzie? :roll: :wink:

rob1979
02-27-2005, 11:39
chciałem się podlizać ale nie wyszło :twisted:
faktycznie fachowców tu jak na lekarstwo :)

MartinTexas
02-27-2005, 14:07
Może brak roślin lub krujówek, głodne???

Moja przez pierwsze 2 dni to strasznie się bała wszystkiego, ale po paru dniach już normalnie i dokupiłem jej drugą to zaczęły szaleć jak u siebie w domu :wink: i glony zniknęły(oczywiście krasnorosty).

Mariusz M.
02-28-2005, 08:45
Moim zdaniem "Kakadu" w galerii dominikańskiej wcale nie jest pewnym sklepem.

Aktinidia
02-28-2005, 13:27
Nie piszesz nic o pH i zw. azotowych, a to dość i istotne.
Co się tyczy aklimatyzacji ryb, to sprawa się nie kończy na wyrówaniu temp. w woreczku. Trzeba jeszcze stopniowo, w kilku turach dolewać wody z akwa do woreczka, zanim się przełoży rybki. Zwłaszcza, że sporo sklepoów (a ponoć też sieć Kakadu) ma wodę z RO, więc bardzo miękką i czystą, a sam pisałeś, że masz TW = 20 :shock:
Wiek rybek nie ma IMO większego znaczenia. Aklimatyzowałam u sibie 5 malusich 1,5 cm kosiareczek i wszystkie zniosły to doskonale. Aklimatyzowałam też do twardej i zasadowej (GH = 14, pH = 8,5) wody wyklute godzinę wcześniej kreweteczki Red Cherry i też to przeżyły.

cis-moll
02-28-2005, 20:09
Dziś kupiłem tam znowu dwie kosiarki i powoli zaklimatyzowałem. Jak dotąd wszystko jest ok :)
Macie racje: to był szok termiczny, bo jednak na dworze mróz - zanim doniosłem ryby do domu to woda w woreczku miała może z 5 stopni, mały worek wrzuciłem do akwarium z 24 stopniami.. Odczekałem tylko 3 minuty i bach! Trzeba jednak być delikatniejszym.

P.S. chociaż rok temu kupiłem glonojada, woda w woreczku była zimna jak lód, gdy doniosełem rybę do domu; dodatkowe wstrząsy sprawiły, że glonojad pływał już brzuchem do góry.. chcąc go szybko ocieplić (rodzaj reanimacji wstrząsowej) - od razu wlałem wszystko do akwarium :mrgreen: i co? przeżył! Odporny skubaniec..

rob1979
02-28-2005, 20:30
Macie racje: to był szok termiczny, bo jednak na dworze mróz - zanim doniosłem ryby do domu to woda w woreczku miała może z 5 stopni, mały worek wrzuciłem do akwarium z 24 stopniami

hehe... mogles sie powstrzymac od tych tłumaczen... przynajmniej zachowalbys resztki autorytetu :) oskarzyles sklep o sprzedawanie chorych rybek a tu sie okazuje...
nevermind :twisted:

Sheol
02-28-2005, 23:45
I otoz to.....

Najprostszy blad. 5* C? Debesciak ;)

Chica
03-01-2005, 08:56
Zwłaszcza, że sporo sklepoów (a ponoć też sieć Kakadu) ma wodę z RO, więc bardzo miękką i czystą

Nie wiem jak w Warszawie czy innych miejscowościach, W Realu kupowałam krewetki, dziewczyna nie odróżniała szklistej od red noused, a na końcu zapytała mi się jaką mam wodę w akwa? A ja się jej pytam a po co chce to pani wiedzieć? :wink: a ona że mają w akwariach wodę z RO więc jeśli ma pani wodę kranową to krewetki mogą przeżyć szok. Odpowiedziałam acha i poszłam, postanowiłam sprawdzić czy faktycznie, testem zooleka wychodziło TWO 18 więc dokładnie tyle ile mam w kranie. A ja mam w akwa destylkę i TWO 6 ale nie było żadnego szoku, wybarwiły się pięknie. :)
Pozdrawiam