Miecho_I
02-11-2005, 22:37
Chorowałem od dawna na Wielkopłetwy. Sentyment z dawnych lat.
W 7 stycznia wreszcie dostałem, miała byc para ale okazało sie że mam 2 samice (tak mi sie tylko wydawało :( )z tym że jedna była wieksza 4 i 5cm.
postanowiłem dokupic tym razem napewno samca i kupiłem pana formy barwnej niebieskiej. Wpósciłem do kawa ogólnego i sie okazało ze jest zamały (jakies 2.5-3cm) a powinien byc wiekszy.
w czasie styczniowych roztopów pojawiły sie w okolicy obficie oczlki i ich larwy. Wystarczyły dosłownie 3 dni aby jedna ryba "mniejsza samica" osiagnęła pełne barwy godowe i zaczęła budowac gniazdo w ogólny. Terror i zagłada dla innych ryb. Samica niestety smaca nie tolerowała, myslałem ze wyjdzie z niej tez samiec. Tracił kilka razy biedak gniazdko. W dodatku przy dnie pod jego gniazdem siedzi sobie na swoim rewirze para ramirezów. W akwarium było jak w pralce. Tylko kiryski zyły sobie niczemu nieswiadome.
Postanowiłe odstawic samca do swiezo załozonego szpitalika 100*23*25wys, 2 roczne jarzeniówki z ogólnego, filtr 2W plus gąbka, grzaka 80W (akwa w piwnicy). @ lotosy troche wgłębki, mchu i wywłóczniki temp 22°C, woda z kranu.
Samiec budował gniazdo i budował, straszył wszystko filtr, ruszajace sie roslinki i nawet mnie przy karmienu. Po tygodniu takiej budowy w pusciłem mu samice tj wtorek 8-02-05r po zgaszeniu światła. Demonstrował swojej pani kolorki, ona niebyła mu dłuzna. Przebywałaraczej w podlizu powstajacego gniazda, jak dopływała to on jej to wyperswadowywał. w srode wieczorem zauwazyłem że ikra pływa pod gniazdem (mleczno-słomkowe kuleczki do 1mm) tarło odbyło sie niedawno ale jeszcze sanmica była gruba. Czwartek - od 3 w nocy do 17 jestem na wyjeździe, po powrocie zauwazyłem ze ryby straciły całkiem kolory (ale nie tak jak w sklepie) jajeczka były powpychane do pecherzyków, samiec pod gniazdem nie odchodzi nawet na jedzenie tylko odgania intruzów i samice która ciagle podpływa do gniazda
niejest dla niej zbyt brutalny ale utrzymuje dystans ok 20cm po reszcie akwarium pozwala jej sie poruszac.
Dzisiaj wieczorem zauwazyłem pierwsza larwe poza gniazdem. kuleczka z włoskiem w sumie ok1mmdł i 0.5szer. jak ja obserwowałem to widziałem jak z gniazda wypadaj puste "skorupki"
Pierwszy problem. Znalazłem naturalny zbiornik częściowo nie zamarzniety, pobrałem wode liscie mól i gałazki porozkładałem do słoików z bananem, siankiem i sałata temp 23°C.
niema sladów pantofelków !!!!!! to trwa od soboty 5-02, w miedzyczasie we etorek zrobiłem dodatkowe inne nastway z takiego strumyczka i NIC.
czym mam je karmic - drożdże? roztarte żółtko gotowane na twardo? co jeszcze
niemam gdzie kupic mikro i artemi (ktos mi obiecał ale daleko)
W 7 stycznia wreszcie dostałem, miała byc para ale okazało sie że mam 2 samice (tak mi sie tylko wydawało :( )z tym że jedna była wieksza 4 i 5cm.
postanowiłem dokupic tym razem napewno samca i kupiłem pana formy barwnej niebieskiej. Wpósciłem do kawa ogólnego i sie okazało ze jest zamały (jakies 2.5-3cm) a powinien byc wiekszy.
w czasie styczniowych roztopów pojawiły sie w okolicy obficie oczlki i ich larwy. Wystarczyły dosłownie 3 dni aby jedna ryba "mniejsza samica" osiagnęła pełne barwy godowe i zaczęła budowac gniazdo w ogólny. Terror i zagłada dla innych ryb. Samica niestety smaca nie tolerowała, myslałem ze wyjdzie z niej tez samiec. Tracił kilka razy biedak gniazdko. W dodatku przy dnie pod jego gniazdem siedzi sobie na swoim rewirze para ramirezów. W akwarium było jak w pralce. Tylko kiryski zyły sobie niczemu nieswiadome.
Postanowiłe odstawic samca do swiezo załozonego szpitalika 100*23*25wys, 2 roczne jarzeniówki z ogólnego, filtr 2W plus gąbka, grzaka 80W (akwa w piwnicy). @ lotosy troche wgłębki, mchu i wywłóczniki temp 22°C, woda z kranu.
Samiec budował gniazdo i budował, straszył wszystko filtr, ruszajace sie roslinki i nawet mnie przy karmienu. Po tygodniu takiej budowy w pusciłem mu samice tj wtorek 8-02-05r po zgaszeniu światła. Demonstrował swojej pani kolorki, ona niebyła mu dłuzna. Przebywałaraczej w podlizu powstajacego gniazda, jak dopływała to on jej to wyperswadowywał. w srode wieczorem zauwazyłem że ikra pływa pod gniazdem (mleczno-słomkowe kuleczki do 1mm) tarło odbyło sie niedawno ale jeszcze sanmica była gruba. Czwartek - od 3 w nocy do 17 jestem na wyjeździe, po powrocie zauwazyłem ze ryby straciły całkiem kolory (ale nie tak jak w sklepie) jajeczka były powpychane do pecherzyków, samiec pod gniazdem nie odchodzi nawet na jedzenie tylko odgania intruzów i samice która ciagle podpływa do gniazda
niejest dla niej zbyt brutalny ale utrzymuje dystans ok 20cm po reszcie akwarium pozwala jej sie poruszac.
Dzisiaj wieczorem zauwazyłem pierwsza larwe poza gniazdem. kuleczka z włoskiem w sumie ok1mmdł i 0.5szer. jak ja obserwowałem to widziałem jak z gniazda wypadaj puste "skorupki"
Pierwszy problem. Znalazłem naturalny zbiornik częściowo nie zamarzniety, pobrałem wode liscie mól i gałazki porozkładałem do słoików z bananem, siankiem i sałata temp 23°C.
niema sladów pantofelków !!!!!! to trwa od soboty 5-02, w miedzyczasie we etorek zrobiłem dodatkowe inne nastway z takiego strumyczka i NIC.
czym mam je karmic - drożdże? roztarte żółtko gotowane na twardo? co jeszcze
niemam gdzie kupic mikro i artemi (ktos mi obiecał ale daleko)