Zobacz pełną wersję : Topornice
Właśnie dowiedziałam się, że moje "pstrążenice" to tak na prawdę "topornice". Zacząłem szukać w necie i...nic nie ma. Na tym forum też nie.
Dajcie pls znać czym się toto różni od pstrążenicy i czy ma jakieś szczególne wymagania.
DZIĘX
hirek1963
01-13-2005, 21:37
Jeśli to 4x diamentowe to pielegnice lub skalary to nie rób rybom takiej gechenny i odsprzedaj lub przenieś do duzo wiekszego zbiornika.
Zanim kupisz jakąś rybę to poczytaj o jej wymaganiach. :idea:
Spoko, spoko :D aż takim sadystą nie jestem :wink: Diamentowe są po prostu neony. Ponoć to taka odmiana innesa - bardzo ciekawa kolorystycznie - polecam dla wszystkich, którym znudziły się już "standardowe" neony... Tak więc mam po prostu 8 neonów. 8)
Może wie ktoś coś więcej o topornicach? Myśle, że to prawie to samo, co pstrążenice, ale może są jakieś różnice poza kolorem??
podaję za atlasem ryb akwariowych:
Topornica wielka(Thoracocharax stellatus) Ten gatunek topornicy można rozpoznać po niemal pionowo opadającej ku dołowi piersiowej i brzusznej części ciała, co jest charakterystyczne dla wszystkich przedstawicieli tego rodzaju. Topornica wielka należy do największychryb w rodzinie pstrążenicowatych. Jest rybą ławicową. Bez trudu może wyskkoczyć ze zbiornika, jeśłibył źle przykryty lub powierzchni wody nie pokrywały rośliny pływające. Do hodowli poleca się zbiorniki o ponad 100 cm dlugości. Topornica wielka dobrze czuje się w akwarium wielogatunkowymw towarzystwie innych, pokojowo usposobionych gatunków ryb akwariowych.
Długość ok8.5
Woda
temp 22-28
pH 6-7
twardość 2-12stn
pokarm podawac na powierzchnię
i tyle
Dzięki. Jeszcze pytanie: czy topornice będą tworzyć stadko z pstrążenicami podobnie jak różne odmiany neonów, czy też nie będą się tak traktowały? To ważne, bo stadko będzie baardzo małe, a niestety muszę dodać to topornic pstrążenice.
niestety nigdy nie hhodowałem ani jednych ani drugich wiadomośści ajk mówiłem z książki osobiście podejrzewam że bedą tylko kwestia zbyt małego akwarium bo 45l to mało an te rybki
eee, chyba nie za małe :) dla pstrązenic wystarcza już 40-70 litrów i 50 cm długości, a biorąc pod uwagę liczbę 3-4 takich rybek to chyba tłoku nie będzie w górnej strefie :) Pozdro!!!
W którymś magazynie akwarium był artykuł o pstrążenicach, topornicach i pstrążeniach. Akwarium dla nich powinno mieć co najmniej 80 cm długości, a pomiędzy powierzchnią wody a końcem akwarium powinno znaleźć się chociaż 10 cm wolnej przestrzeni, żeby w razie czego mogły spróbować "polecieć". Aby ograniczyć ich zapędy można pokryć część powierzchni roślinami pływającymi. Więc zbiornik 40 l to za mało :wink:
Ja miałem pstrążnie 4 sztuki trzeba uważać w transporcie bardzo delikatne, w akwrium lubią siedziec w roślinach i nie wiem jak w stadzie ale moje się za bardzo pomiędzy sobą nie lubiały. Wysoko skaczą. Nie miałem ich długo po pół roku po prostu wyparowały z akwarium. Sądze ze przyczyną były pielęgnice mływające niżej
Niekoniecznie, różne źródła różnie podają:
http://clan.pl/~slawek/moja_strona/akwa/pu.htm
http://www.akwarium.org.pl/slodkowodne/ryby/kasaczowate/opisy/carnegiella_strigata/carnegiella_strigata.html
No właśnie! Miałem jeszcze jedną topornicę, ale padła mi 12 godzin po przywiezieniu ze sklepu, :cry: mimo że początkowo wyglądała na zupełnie zdrową. Myślałem, że to wina sklepu, ale teraz dałeś mi do myślenia. Plizzz napisz coś więcej, a propos transportu......
Mi to padła jeszcze w worku, jak wiozłem do domu. Ja mam ok 20km z rzeszowa tak, że były w nim jakieś 45 min. Trudno powiedzieć czemu padła, ale gdzies właśnie słyszałem ze bardzo delikatnie się z nimi trzeba obchodzić podczas transportu bo padają.
Ja to na przewożenie rybek mam patent. Wiaderko ze szczelnym zamknięciem (no ja mam dobrze wypażone wiaderko po śledziech 5l) i tak przewoże ryby. Jest ono dość stabilne, bo ma dość szerokie dno tak, ze mogę sobie postawić na wycieraczce w samochodzi i nawet nie muszę uważac przy jeździe bo się nie wywróci.
No i stało się...ostatnia topornica mi padła...:x
Bez powodu, bo wszyskie ryby czuły się dobrze. W pewnym momencie zaczęła się lekko przechylać na boki i po 15 minutach była ded.
Nie była chora, a przyczynami zjeścia mogły być:
- ramirezki
- czyszczenie filtra
- karmienie mrożonym pokarmem (rozmrożonym w ciepłej kranówce)
Nie widzę innych powodów, ale jedno jest pewne: nie będę już ich chodował, chociaż na prawdę prezentują się bardzo efektownie. Spróbuję sił z pstrążenicami...myślicie, że będą "mocniejsze"?????