PDA

Zobacz pełną wersję : Bojownik potrzebuje POMOCY a my rady - pilne


Magda
03-19-2004, 12:41
Potrzebuję pomocy dla naszego Bojownika. :cry:
Trafiłam na Wasze Forum "z polecenia" i zatrzymałam się tutaj licząc na szybką pomoc/ radę od fachowców-miłośników. Od św. Mikołaja 9-letni syn dostał 60l akwarium. Zamieszkały w nim 3 rybki: Bojownik Wspaniały i 2 Zmienniki. Przez pierwszy miesiąc wszystko było wspaniale. Nie tylko Mateusz ale pozostali członkowie rodziny zaprzyjaźnili się z rybkami i akwarium. Pojakimś czasie jednak, mateusz zwrócił uwage, że oba Zmienniki coraz rzadziej pływają radośnie, często chowają się przy żwirze, pod korzeniem. Bojownik je ścigał i podskubywał. Skracając historię; pewnego dnia, jedna rybka była martwa. nie mieliśmy wcześniej akwarium, nie nawykliśmy do takiego widoku, było nam wszystkim nieproporcjonalnie smutno. Radziłam się w sklepie. Powiedziano, żebym dokupiła rybek. Kupiliśmy Zmiennika, Kiryski i dwie czarne Molinezje. Ku naszej uldze Bojownik przestał ścigać zmiennika. ALE teraz molinezje skubią Bojownikowi jego wspaniały ogon !! Nie możemy na to patrzeć. Bojownik chowa się i kurczy, dziś zauważyłam, że naprawdę kawałek płetwy ma wygryziony. Dzieci mocno to przeżywają.
Bardzo proszę o pilną radę, co mamy robić ?!
:cry:
z góry dziękuję i pozdrawiam,
Magda

Klayman
03-19-2004, 12:57
Z bojownikami sa rozne historie i kazdy z nich ma wlasny charakterek i inaczej sie zachowuje w roznym towarzystwie. W ogolnym akwarium gdzie trzyma sie takze bojownika powinno sie zasadzic sporo roslinek i zostawic spora czesc wierzchu odkryta.

Bojowniki poza tym sa rybkami terytorialnymi i samce walcza miedzy soba o samiczki i teren. Atakuja rybki podobnie wygladajace i majace kolorowe ubarwienie /widac platki mu przypominaly inne samce/. Chociaz znam przypadki powodzenia hodowli bojownikow z neonkami i nigdy nic strasznego sie nie stalo. Zachownie platek bylo jak najbardziej prawidlowe. Kryly sie i chowaly. nie czuly sie bezpiecznie. Niestety jednej nie udalo sie w koncu uciec.

Jesli chodzi o molinezje. Niestety ten typ tak ma. Lubia podgryzac pletwy rybom spokojnie plywajacym dlatego zadnych zyworodnych rybek nie powinno trzymac sie z welonkami czy bojownikami.

Rada w tym momencie jest taka:

Jesli to mozliwe - jak najszybciej zakupic akwarium 10-15 litrow dla bojownika. Utrzymywac w nim temperature ok 26-28 stopni. Uwaga przy przelawianiu rybek. Nie robic tego zbyt szybko i przynajmniej polowe wody wziasc do malego akwarium z duzego. Do duzego 60 litrowego akwarium bedzie mozna dokupic jakiegos zbrojnika plus niewielkie kasaczowate typu neonki, bystrzyki itp itd.

Lord Paszka
03-19-2004, 13:01
Koniecznie napisz ile litrów ma Twoje akwarium.

Rozwiązaniem problemu byłoby zapewnienie osobnego lokum dla bojownika. Niestety natura jest bezlitosna i eliminowane są słabsze jej elementy. Nie wiem dlaczego bojownik interesowała się tak bardzo zmienniakami. Są agresywne tylko w stosunku do ryb swojego gatunku.

Molinezje atakują teraz bojownika z prostych przyczyn. Chcą zapewnić swojemu potomstwu jak najlepszych warunków oraz zmniejszyć zagrożenie dla narybku. Wyeliminowanie bojownika na pewno by im pomogło.

Jacek Pawłowski
03-19-2004, 13:20
Koniecznie napisz ile litrów ma Twoje akwarium..
Lordzie czy Ty czytałeś dokładnie post Magdy :wink:
Akwarium ma 60 litrów !!!

Lord Paszka
03-19-2004, 13:24
Lordzie czy Ty czytałeś dokładnie post Magdy :wink:
Akwarium ma 60 litrów !!!

Fajtycznie, jest napisane .... jakoś ta informacja umknęła mojej uwadze.

Magda
03-19-2004, 13:47
Dzięki Wam za sugestie. Proszę o cierpliwość.... mam więcej wątpliwości -

nie planowaliśmy drugiego akwarium.... z różnych względów, np. nie czujemy się pewnie z tym jednym...

jak rozumiem, przeniesienie bojownika wymagałoby grzałki, filtra etc...
to trochę problem a poza tym do Bojownika się już przyzwyczailiśmy, szkoda byłoby nam go oddać. Już łatwiej nam oddać molinezje?

Tylko czy Bojownikowi nie wróci skłonność do skubania naszych pomarańczowych rybek ? czy rozproszy jego uwagę to że teraz są kiryski ?

teoretycznie całkiem: gdyby jednak to drugie akwarium, to czy Bojownik dobrze czułby się sam ?

pls dajcie znać.
dzięks, magda

Klayman
03-19-2004, 14:18
Propozycja kolejnego akwarium nie wiaze sie az tak z duzymi kosztami. grzalka z termostatem ok 30 zl /termostat razem lub osobno z grzalka/ plus akwarium 1,20 zl z litr /15 litrowe akwarium lacznie z szybka do przykrycia ok 15-20 zl/. Zwirek ok 3-6 zl, roslinki ok 10 zl. Filtr nie jest az tak konieczny pod warunkiem, ze beda dosc czeste podmiany wody /2 razy w togodniu/. Oswietlenie do tego - tanim kosztem mozna zrobic lampke za ok 10 zl /wystarczy zakupic w elektrycznym sklepie kawalek przewodu, oprawke, wtyczke i wylacznik/ abazur mozna domowym sposobem zrobic z tektury i folii aluminiowej. Ladnie to pomalowac co bedzie lux. Co do kiryskow - sa calkowicie poza zasiegiem bojownika. Oddanie molinezji tez jest wyjsciem, tylko ze zywy towar nie podlega reklamacji /swoja droga doswiadczony akwarysta nie powinien polecac tych rybek do bojownika/

Calosc bedzie kosztowala ok 60-70 zl a to cena czasami zaledwie jedej rybki :wink: albo i nie :wink: :roll:

Magda
03-19-2004, 15:52
spr drugiego akwarium -
znacznie mniej chodzi o pieniądze a bardziej o kilka innych rzeczy, np. kolejne trudności i "wyzwania" :)

molinezje oddałabym chętnym a nie do sklepu !

ponawiam pytanie teoretyczne: czy bojownik dobrze by się czuł sam w małym akwarium ?

dziękuję i pozdrawiam,
Magda

Klayman
03-19-2004, 18:08
15 litrow na jedna rybke nie jest malo :) bedzie mu baaardzo dobrze. Mam nadzieje tylko, ze nie popelnisz bledu i nie zakupisz kuli dla niego.

Nowe akwarium - nowe wyzwania ... nie bedzie zle i jesli nie chodzi o fundusze to na prawde bedzie najlepsze z mozliwych rozwiazan.

Polecam zakupic akwarium .. zwirek itp .. jak pisalem poprzednio wygotowac zwirek .. zasadzic roslinki wczesniej zalewajac woda z duzego akwarium .. w duzym uzupelnic woda kranowa odstana co najmniej jeden dzien. Chyba nie bedzie to az tak duzym obciazeniem psychicznym a bojownikowi na pewno sie poprawi. Jesli chcialabys jednak zaczac mala hodowle bojowniczkow - pomysl o moze 25 litrach /koszty nie beda duzo wyzsze .../. Wtedy po jakims czasie dozucic kawalerowi ze dwie panienki :) i czekac na tarlo ...

Wierze w Ciebie - dasz rade :) badz dzielna ...

Magda
03-19-2004, 22:36
Klayman - dzięki. Wierze w Ciebie - dasz rade badz dzielna ... - no i teraz zasiała się myśl o drugim akwarium, tylko dla Bojownika.... ale nie 15l a 20-25 i nie o tarło chodzi a o to, że nie mogłabym patrzeć jak pływa w te i we wte na tak krótkim odcinku. zobaczymy... czy w sklepie odróżniają samce Bojownika od samic ?

Lord P. - Niestety natura jest bezlitosna, no właśnie, ja nie bardzo chcę patrzeć na to jak jedne rybki podgryzają inne i jak niektóre umierają. To też wstrzymuje mnie od poważnej myśli o drugim akwarium. Czy Bojownik musi mieć koleżankę / partnerkę ? czy dobrze znosi samotność ? czy to można wiedzieć jak jest u ryb ?
i druga rzecz, jeśli jak piszesz, Molinezjom pomoże, że "wyeliminuję" zagrożenie dla ich potomstwa , to czy potem nie poczują, że ich zagrożeniem są kiryski albo zmienniki ?

Ja zdaję sobie właściwie sprawę, że ilość i jakość moich wątpliwości - które biorą się ze zbytnieg personifikowania rybek, pozbawia mnie
pełnej radości z posiadania rybek, i może wręcz nie powinnam ich mieć, bo zamiast się nimi cieszyć, wymyślam problemy.... ale mimo to dzięki i życzę

miłego weekend'u.
Magda

Klayman
03-20-2004, 13:26
Samca bojownika bardzo latwo rozroznic od samicy /oczywiscie formy jedynie dorosle/. Czesto takze, w zriobikch z samicami pojawiaja sie samce. Sa ona kolorowsze i maja przede wszystkim bardzo dlugie pletwy. Samice sa lekko wieksze z pekatymi brzuszkami oraz nie posiadaja tak przepeiknych kolorkow.

Co do samotnosci - zniesie ja i to bez problemu. Jedynie nie rozwina mu sie tak ladne pletwy i nie bedzie az tak kolorowy. Jego szata ma odpedzac innych rywalow oraz zachecac samiczki do tarla wlasnie z nim. Im barwniejszy, im dluzsze pletwy posiada tym latwiej mu o samiczke. Mozna to poniekad rozwiazac przez przylozenie lusterka do szyby akwarium choc nie daje tak dobrego rezultatu jak samiczka czy samczyk oddzielony szyba.

Nie masz co sie obawiac o pojemnosc 15 litrow dla jednego bojownika. Chociaz jak wiadomo .. wieksze bedzie bardziej rozwojowe na przyszlosc.

kasia
03-20-2004, 19:19
Pytałas kilka razy o kiryski. Generalnie te rybki nie powinny w żaden sposób "wchodzić w drogę" bojownikowi. Gatunki zajmują rózne strefy akwarium i zwykle się zgadzają. Sama mam bojownika z kilkoma kiryskami :)

Marta Podraza
03-20-2004, 22:10
Witaj Magdo ! Chyba właśnie dołączyłaś do klubu zarażonych tą nieuleczalną chorobą jaką jest akwarystyka. Zaczęłaś jednak od rybki która choć taka śliczna i pozornie sympatyczna wcale taka nie jest. Ja osobiście nie darzę sympatią bojowników bo to dość agresywna ryba i nigdy nie wiadomo przeciwko komu ta agresja się skieruje. Miałam w życiu tylko raz bojownika i atakował dosłownie wszystko nawet własne odbicie w szybie. Jest wiele znacznie przyjemniejszych gatunków ryb. Bojownik potrafi podczas tarła dotkliwie poranić albo nawet zabić swoją partnerkę i nie jest to widok przyjemny dla dziecka, ale domyślam się że macie już do niego emocjonalny stosunek - rozumiem to doskonale i dlatego życzę znalezienia dobrego rozwiązania i pozdrawiam ! :lol:

Magda
03-21-2004, 16:12
Kasiu,
dzięki za post; :)
i u mnie kiryski mają świetne relacje, w zasadzie, ze wszystkimi innymi rybkami. Nie wchodzą w drogę ani platkom, ani molinezjom, ani bojownikowi. Same też nie są zaczepiane przez pozostałe rybki.

Hej Marto,
i nasz bojownik atakuje swoje odbicie w lustrze. Masz jednak rację, że jakoś już się z nim zżyliśmy, była to pierwsza rybka kupiona [razem z dwiema platkami] na otwarcie akwarium i jest tak piękna, szlachetnym pięknem granatu z szafirem.
Jeszcze nie czuję się członkiem klubu....

Po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi skłaniam się do [za]trzymania bojownika w osobnym akwarium, choć to jeszcze nie jest postanowione ostatecznie.
Tymczasem bowiem obserwujemy życie w akwarium i mamy wrażenie, że zachowanie rybek ulega modyfikacji... bojownik nie ściga platek a molinezje rzadziej próbują podskubywać bojownika. Jeszcze w piątek, bojownik chował się pod/za filtrem lub w roślinach, dziś pływał sobie z przodu akwarium bez widocznych obaw. Zastanawiam się, czy to możliwe, że rybki uznały swoją obecność, pogodziły się z nieuchronnością przebywania razem i wypracowały sobie modus vivendi. 8)

pozdrawiam wszystkich,
Magda [/quote]

Marta Podraza
03-21-2004, 16:28
Witaj Magdo ! Z tymi rybami jest jak z ludźmi muszą się do siebie przyzwyczaić i zżyć, każda musi ustalić sobie w akwarium swoją pozycję, często również rewir. Na początku rybki są zestresowane co również potęguje ich agresję i jest powodem dziwnych zachowań. Ale miejmy nadzieję że to minie zwłaszcza jak Wasze akwarium w pełni dojrzeje i będziecie się mogli całą rodziną cieszyć pięknymi i zdrowymi rybkami.
Serdecznie pozdrawiam !

Magda
03-25-2004, 09:22
Wszystkim, którzy nas wspierali radą i zachętą:

duże dziękuję - :) :)

W kilku zdaniach podaję zakończenie (ma nadzieję trwałe) naszego problemu:

otóż w sobotę pojechaliśmy do hipermar z myślą o kupnie akwarium dla Bojownika. Nie udało się wybrać odpowiedniego. Mieliśmy wybrać się znów następnego dnia. W między czasie bacznie obserwowaliśmy co dzieje się w naszym akwarium. Prawie cały czas ktoś przy nim siedział... Po jakimś czasie stwierdziliśmy, że napięcie się zmniejszyło, kiryski jak wcześniej wyglądały na radosne, dwie platki zachwycone sobą, molinezje na zadowolone i nie takie zaczepne jak wcześniej a bojownik odważał się pływać na "pełnej wodzie", z przodu akwarium.

Przez następne dwa dni przyglądaliśmy się uważnie atmosferze w akwarium, wydawało się, że jest coraz zgodniej i spokojneij. Zupełnie sporadycznie zauważaliśmy, że molinezja próbowała skubnąc ogon bojownikowi, on kilka razy "pogonił" platki. Ale to chyba dopuszczalne, obserwujemy to coraz rzadziej i może to co się stało, to ...tak jak pisała wyżej Marta... rybki
muszą się do siebie przyzwyczaić i zżyć, każda musi ustalić sobie w akwarium swoją pozycję, często również rewir. Na początku rybki są zestresowane co również potęguje ich agresję i jest powodem dziwnych zachowań

Jeszcze raz dzięki wszystkim za radę i pomoc.
Pozdrawiam, cześć.
Magda

elektron
03-25-2004, 14:50
czy niemyśleliście o tym by oddać molinezje a w akarium przy jednej z szyb zrobić prąd wodny wtedy dojownik bawi się w prądzie wody prubując go pokonać inne ryby mają spokój a jak chce kturąś dogonić to dzięki prądowi i tak nie da rady(tak mam u siebie), tylko ztym nurtem to bez przesady.

Magda
03-25-2004, 21:27
Witam,

myślałam w pewnym momencie [najtrudniejszym], żeby oddać molinezje. Jednak mój syn [a to on na gwiazdkę dostał akwarium....] za nic nie chciał ich oddać. Był raczej skłonny oddać koledze bojownika - tego ja z kolei nie chciałam. I dobrze się skończyło.

Bardzo zachęcająco brzmi Twoja rada z prądem. Dzięki, spróbujemy :!:

pozdrawiam,
Magda

Magda
04-07-2004, 23:14
.. ok, a teraz tzw. "FYI", jako wymiana doświadczeń -

dwa dni nie było mnie w domu. Po przywitaniu się z dziećmi, drugie kroki zrobiłam do akwa. Konstatacja: bojownik ma wyraźnie przetrzebioną płetwę. Nadal pływa z przodu akwa, nie chowa się za filtrem jak przez pierwsze dni nowego towarzystwa molinezji ale wyraźnie płetwy są oskubane. Szkoda mi go niepomiernie. Chyba nie jest mu z tym dobrze (ale to moja supozycja.... on się nie chowa, może mu "rybka", pływa odważnie po całym akwa....). Jednak decyzja zapaść musi: albo oddamy bojownika, albo dla niego nowe, małe akwa.

wszystkim ciepłych, radosnych Świąt,
Magda