PDA

Zobacz pełną wersję : 8 złotych myśli akwarysty - webmastera


Paveletz
01-30-2007, 14:53
Do napisania tego dość luźno związanego z akwarystyką artykułu, skłoniła mnie wielokrotna lektura postów świeżo upieczonych akwarystów – webmasterów. Na forum regularnie pojawiają się posty informujące o nowych „akwarystycznych” stronach internetowych lub szumnie brzmiące ogłoszenia typu „pilnie poszukuję redaktorów”. Zwykle, w takim poście jest umieszczony link prowadzący do rzeczonego webmasterskiego cacka. Przypuszczam, że zarówno dla mnie jak i dla wielu innych użytkowników forum, pokusa zobaczenia nowej strony o tematyce akwarystycznej jest zbyt silna aby oprzeć się „kliknięciu” w taki link. Niestety, najczęściej cały entuzjazm pryska natychmiast po załadowaniu się nowej strony w przeglądarkę. Przyczyny rozczarowania są niestety zwykle takie same i sprowadzają się do smutnego stwierdzenia, że nie ma nic gorszego niż szara przeciętność. I nie chodzi tu bynajmniej o walory estetyczne...

Przechodząc do rzeczy, zanim zabierzemy się za budowę strony internetowej najpierw musimy odpowiedzieć sobie na proste pytanie – jakie oczekiwania wobec naszej strony ma ewentualny „statystyczny” odbiorca? Myślę, że najczęściej w internecie szuka się rzetelnej informacji. Tak, więc można pokusić się o sformułowanie pierwszej i najważniejszej zasady:

1. Dobra strona internetowa musi zawierać przydatne informacje.

Aby móc w pełni zrealizować w/w zasadę, autor strony powinien sam posiadać odpowiednią wiedzę lub/i mieć do niej szeroki dostęp. Nie ma nic złego w korzystaniu z cudzych doświadczeń, istnieje jedynie subtelna granica pomiędzy wykorzystaniem źródła a popełnieniem plagiatu. Przy budowie stron amatorskich stosunkowo „bezpieczną” metodą jest rozszerzanie własnych tekstów informacjami pochodzącymi z wielu uzupełniających się wzajemnie źródeł (o ile to możliwe, należy wyszczególnić te źródła). Często samo odnalezienie różnych wiadomości na dany temat oraz ich przetworzenie w jednolity tekst i przetłumaczenie jest już same w sobie wartościową pracą. Podczas opracowywania zagadnień z dziedziny akwarystki (która nie jest dziedziną ścisłą) pewnego „smaczku” dodaje fakt, że na niektóre tematy możemy uzyskać informacje wzajemnie się wykluczające. W tym miejscu właśnie przydaje się własne doświadczenie. Należy pamiętać, że im bardziej wyczerpująco opiszemy dany temat – tym nasza praca będzie lepiej odebrana. Także dobrą zasadą jest podawanie jak największej ilości wartościowych linków. W ten sposób dochodzimy do zasady nr dwa:

2. Jeżeli nie możesz jakiegoś tematu opracować w sposób kompetentny, pomiń go.

W tym miejscu mamy już „załatwioną” newralgiczną warstwę jakości informacji prezentowanej na stronie, zajmijmy się teraz uszczegółowieniem jej tematyki. Oczywiście będzie to akwarystyka. Właśnie tu natrafiamy na pewną trudność; mamy olbrzymi wybór zagadnień. Akwarystyka to dyscyplina z pogranicza ekologii, biologii, chemii oraz mnóstwo zagadnień czysto technicznych. Nie ma więc możliwości opisania wszystkiego. Tak jak w swojej praktyce akwarystycznej, trzeba się na coś zdecydować i wyspecjalizować. Strony internetowe nazywane umownie „ogólnoakwarystycznymi” mimo starań autorów są tak naprawdę są o niczym. Można tylko na nie raz zajrzeć, przewinąć w oknie przeglądarki i zapomnieć na zawsze... Pozytywne przykłady „specjalizacji” możemy natomiast łatwo znaleźć w internecie, są to miejsca popularne i chętnie odwiedzane (co z kolei „nakręca” im page rank i koło się zamyka). Choć daleki jestem od robienia komukolwiek reklamy, celem ilustracji tematu zasygnalizuję tu np. takie strony jak apisto.pl, tooold.superhost.pl czy malawi.pl. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania możemy sformułować następną istotną zasadę:

3. Strona powinna być wyspecjalizowana w konkretnej tematyce.

Każda informacja musi być w jakiś sposób zaprezentowana. Przechodzimy do strony technicznej i artystycznej. Zacznę od strony technicznej. Nie będę tłumaczył w tym miejscu spraw które nawet dla początkującego webmastera powinny być oczywiste i założę, że takie terminy jak HTML, CSS czy PHP są w miarę znane. Tak więc, mając opanowany zestaw podstawowych „narzędzi” do rozpoczęcia budowy strony przystępujemy do pracy. W tym miejscu mamy dwie zasadnicze drogi – robimy sami wszystko od podstaw (dużo pracy – ale i efekty mogą być olśniewające) lub korzystamy z rozbudowanych i sprawdzonych CMS'ów (Content Management System). W przypadku pierwszego rozwiązania, pierwszym problemem jest zbudowanie szkieletu strony, jest on zwykle mocno uzależniony od wybranej kompozycji graficznej. Także wplatanie gotowych skryptów w tak budowaną stronę wymaga zwykle ich częściowego dostosowania. Efekt końcowy musi być spójny i sprawiać wrażenie jednolitej „konstrukcji”. W drugim przypadku takie problemy nie występują, rozwiązali je już za nas autorzy danego CMS'a. Problemem jest natomiast nadmiar dostępnych opcji. Zwykle mamy ich zbyt dużo i dajemy ponieść się chęci ich wykorzystania. Powstają więc konstrukcje wymuszające dostęp przez logowanie i rejestrację użytkowników (osobiście zawsze mnie to wkurza) dające w zamian możliwość zajrzenia na wątpliwej jakości ukryte zakładki lub na ziejące przerażającą pustką forum. Kwestia celowości uruchomienia na własnej stronie forum to odrębny temat na który można napisać całą książkę. Lista „wodotrysków” jest zbyt długa aby ją opisywać, rozsądna zasada ich wykorzystania jest jednak dość prosta:

4. Budując stronę należy używać tylko niezbędnych komponentów, więcej nie oznacza wcale lepiej.

Pozytywem użycia CMS'ów są systemy komentarzy (choć nie zawsze dla autora strony..,) i zwykle niezłe galerie fotograficzne i systemy ankietowe. O ile grafika w stronie budowanej od podstaw w pewnym stopniu determinuje także jej konstrukcję, to w przypadku CMS'ów mamy gotowe szablony. Nie ma nic złego w ich użyciu (np. tu na forum subSilver) ale często są one mocno „opatrzone” i przez to niezbyt atrakcyjne. Wiele „skinów” jest mocno krzykliwych, co zwykle nie pasuje do kojarzącej się z „ukojeniem nerwów” tematyki akwarystycznej. Warto popracować nad własnym unikalnym schematem graficznym. Mocne kolory lub grafika użyta jako tło tekstów przeszkadza w czytaniu i prowadzi zwykle po jakimś czasie do znacznego dyskomfortu osoby przeglądającej stronę. Podobnie nadmiarowa ilość różnych „bajerów” typu animowane gify, płynące teksty itp. wpływają niekorzystnie na odbiór całości. Możemy zatem sformułować kolejną zasadę:

5. Grafika powinna przyciągać uwagę, a nie ją rozpraszać.

Istnieje także druga strona medalu. Słaba graficznie strona o nieciekawych kolorach lub ich złym zestawieniu pozostawia na odwiedzającym niedobre pierwsze wrażenie. Nie ma to jednak specjalnego znaczenia jeżeli jest to zrekompensowane zawartymi w niej treściami (Ukłon dla Too Old'a). Osobiście lubię dość subtelne zestawienia kolorystyczne – ale to kwestia gustu. Każdy tekst zyskuje na wartości jeżeli jest ilustrowany fotografiami lub rysunkami. W przypadku akwarystyki wykonanie dobrej technicznie i tematycznie fotografii stanowi często spore wyzwanie. Nawet najciekawsze fotografie które są słabe technicznie psują zamierzony przez autora strony efekt całości. Należy unikać blików i zacieków na szybach, oraz fotografii bardzo słabym sprzętem. Można oczywiście (za zgodą autora) publikować cudze fotografie, szczególnie w przypadku gdy nie mamy możliwości sfotografowania jej przedmiotu osobiście. Nie można jednak na takich fotografiach bazować. Zawsze lepiej opublikować mniej fotografii niż zrobić niemal wierną kopię czyjejś strony. Mamy więc kolejną „złotą myśl”:

6. Używaj dobrych technicznie i w miarę możliwości własnych fotografii.

Ok. załatwiliśmy treść i formę. Budowanie strony najlepiej rozpocząć w własnym „laboratorium” na domowym pececie. Nawet średnio zaawansowany „webmaster” może zainstalować i uruchomić sobie własny serwer www z obsługą PHP i MySQL oraz innymi bajerami. Osobiście preferuję Lampp'a (lub jego odpowiednik Windows'owy: Xampp) który daje mi niemal kompletne środowisko testowania budowanej strony. Uważam, że najgorszym rozwiązaniem jest budowa i testowanie strony bezpośrednio na www. Pomijając trudności techniczne dla piszącego stronę, jej nawet chwilowe upublicznienie w stanie „under construction” zniechęca przypadkowych odbiorców do późniejszego jej odwiedzania. Przed publikacją lepiej zamknąć w pewną dopracowaną całość nawet wycinek przyszłej strony niż straszyć w internecie „szkieletem”. I mamy kolejną zasadę:

7. Publikuj tylko dopracowaną treść i formę.

Po szczęśliwym zbudowaniu i opublikowaniu strony (lub jej dopracowanej części) nadchodzi szara codzienność administracji. Systematyczna aktualizacja lub dodawanie nowych treści do strony wymaga czasami dużego poświęcenia i samozaparcia. Dochodzi jeszcze „walka” z pseudo hackerami lub wrednymi automatami zarzucającymi spamem naszą skrzynkę pocztową lub księgę gości. Koniecznością staje się często także odpowiadanie na nadchodzące maile – choćby pytania w nich zawarte przyprawiały o ból zębów. W ten sposób doszliśmy do chyba ostatniej ale i jednej z najważniejszych zasad:

8. Dbaj o swoją stronę i odwiedzających ją gości.

Zdaję sobie sprawę z „powierzchowności” z jaką dotknąłem tego tematu. Możliwe, że coś istotnego pominąłem lub opisałem przez pryzmat własnych nawyków i „skrzywień”. Chętnie wysłucham konstruktywnej krytyki, jest ona bowiem zawsze motorem pozytywnych zmian. Kończąc te teoretyczne rozważania, mam nadzieję (to ponoć matka głupich...), że znajdzie się chociaż paru entuzjastów akwarystyki którzy w przyszłości zbudują ciekawe i naprawdę wartościowe strony internetowe. Wtedy może i ja coś skorzystam...