Zobacz pełną wersję : Jezioro Wiktorii wysycha.
http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3184021.html
b.trelka
06-28-2006, 21:18
Nie może być... :shock: :shock: :shock:
Ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Po części każdy z nas jest temu winien. Czuje sie winny :cry:
A ja słyszałem gdzieś, o ingerencji człowieka, która bardzo źle wpłynęła na ekosystem w regionie zmienionym. Otóż...ktoś, gdzieś, kiedyś zmienił bieg rzeki. I taka zmiana bardzo wiele kosztowała. Pojawiły się pustynie, wymarło wiele gatunków zwierząt i roślin. Czy ktoś wie gdzie takie działanie miało miejsce? ;D;D;D
Czy ktoś wie gdzie takie działanie miało miejsce? ;D;D;D
Na całym świecie od Europy po Amerykę Południową. Oprócz J. Wiktorii wysychają też inne wielkie jeziora afrykańskie, Czad jest praktycznie małą zabagnioną kałużą, Morze Aralskie cofnęło swoją linię brzegową o wiele kilometrów, Amazonka ma najniższy stan od kilkudziesięciu lat, a ile rzek w Afryce wyschło to nikt nie zliczy. Winić za to cżłowieka to tak jakby wynić go za wybuch wulkanu albo trzęsienie Ziemii. Jeżeli ktoś (a zwłaszcza redaktorzy brukowców) nie ma pojęcia o procesach kształtujacych powierzchnię Ziemi to każdą katastrofę tłumaczy się albo działalnością człowieka, boską ingerencją lub innymi plamami na słońcu. Po prostu już dawno skończyło się klimatyczne optimuum ostatniego zlodowacenia i natura wraca z powrotem do stanu równowagi - czyli suchego i mroźnego klimatu glacjalnego. To, że teraz żyjemy w przyjemnym wilgotnym i umiarkowanym klimacie nie jest normą a ewenementem. Niestety ludzie mierzą wszystko miarą swojego życia i trudno im zrozumieć, że są procesy znacznie dłuższe niż 100, 1000 albo nawet 10000 lat. Właśnie jeden z takich cykli się kończy, a zaczyna następny. Natura już dawno się do takich zmian dostosowała i jest bardziej pomysłowa niż nam się wydaje.
b.trelka
06-29-2006, 09:54
Chyba źle zrozumiałeś. Ja pytałem o sytuację, gdzie eksperymenatlnie zmieniono kierunek biegu rzeki. Manipulowano ukształtowaniem terenu. Konsekfencje były do przewidzenia. Tak potężna ingerencja ze strony człowieka w środowisko naturalne nie mogła pozostać bez „skutków ubocznych”. I moje pytanie brzmi: Czy ktoś wie gdzie takie działanie miało miejsce?
Wyobraźcie sobie sytuacje, że jakaś polska rzeka płynie w przeciwnym kierunku. :roll:
niestety klimat się ociepla kto wie czy za kilka lat będzi jeszcze Malawi czy Tanganika
b.trelka: Dobrze zrozumiałem twoją wypowiedź. Na całym świecie zmienia się bieg rzek, spiętrza się je i robi sztuczne jeziora. Wszędzie prowadzi to do mniejszych lub większych "katastrof". Wystarczy poczytać o Tamie Trzech Przełomów w Chinach i jej wpływu na Jangcy i jej faunę. Strach pomysleć co to będzie...
b.trelka
06-29-2006, 10:44
Faktycznie...Ale kolos.
No ale skutki są opłakane.
:roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll: :roll:
Głowną przyczyną jest niestety człowiek. I wcale nie chodzi tu o efekt ciplarniany, którego znaczenie jest znacznie mniejsze niż to podają w mediach, ale o ingerowanie "techniczne" w środowisko. Sytuacja jeziora Wiktorii i tak jest rewelacyjna w porównaniu do jeziora Czad, czy jeziora Aralskiego(obecnie to są już dwa jeziora, a linia brzegowa odsunęła się w niektórych miejscach nawet o 34 kilometry).
niusipusi
12-31-2006, 16:13
od dawna jest wiadome, że człowiek jest najwiekszym niszczycielem natury i chociaż jest mnóstwo parków narodowych itp. i jest ochrona środowiska to i tak za ileś tam lat zniszczymy przyrode doszczętnie :(
to jest niestety smutny fakt :(
Chyba źle zrozumiałeś. Ja pytałem o sytuację, gdzie eksperymenatlnie zmieniono kierunek biegu rzeki. Manipulowano ukształtowaniem terenu. Konsekfencje były do przewidzenia. Tak potężna ingerencja ze strony człowieka w środowisko naturalne nie mogła pozostać bez „skutków ubocznych”. I moje pytanie brzmi: Czy ktoś wie gdzie takie działanie miało miejsce?
Wyobraźcie sobie sytuacje, że jakaś polska rzeka płynie w przeciwnym kierunku. :roll:
chyba ci chodzi o ten najbardziej znany przypadek, czyli J. Aralskie, gdzie zmieniono kierunek rzeki co teraz owocuje sie cofaniem jeziora.
pozdrawiam
raduciou
03-15-2007, 10:05
co do zmieniania brzegu rzek to od tego specjalista był towarzysz Stalin
chciał nawodnić jakieś stepy przesuwając jakąś rzekę. okazało se ze stepy i tak sie nie nawodniły jakoś bardzo a w innym miejscu powstała pustynia :)
grisza76
03-15-2007, 10:58
co do zmieniania brzegu rzek to od tego specjalista był towarzysz Stalin
gwoli ścisłości - nie Stalin, a Chruszczow. I nie nawodnić stepy, a uprawy bawełny mu się wymarzyły jak na południu USA. A że niewolników w Sowieckim Sajuzie miał pod dostatkiem....., brakowało mu tylko wody. Czego skutki - jak wyżej