Zobacz pełną wersję : akary pomaranczowopletwe pomocy!!!!
kupilem ostatnio 4 akary i mam puytanko jak urzadzic akwarium chodzi mi tu oto jakie rosliny powinne byc jakie kamienie jakie korzenie jaka wode lubia wszystko co moze mi pomoc w chodowaniu tych rybek i z czym je polaczyc (czy moga z nimi plywac czerwoniaki dwuplame)?
dragonfish
07-06-2004, 06:22
wg akwafoto.pl - występuje w Ekwadorze i Peru. Dorasta do 20 cm długości. Wymaga dużego (długość conajmniej 120 cm) akwarium. Terytorialna i agresywna, może by trzymana w jednym akwarium tylko z dużymi i silnymi rybami. Optymalna temperatura 22-26°C, pH 6,5-7,5, woda miękka do bardzo twardej (Günther, 1859).
aha, z tego co sie orientuje, to raczej roslin w akwarium mial nie bedziesz..... bo te akary wyrywaja rosliny. moze jak bedziesz utrzymywal tem bliska dolnej granicy to jakies Ci sie uchowaja. :-)
pzdr
Jeśli chodzi o rozmiary to uwierz na słowo - dodaj 50%. A z roślinami tak bardzo nie walczą i np. duże kryptokoryny mogą się utrzymać. Z tą agresją różnie bywa zdarzają się dość spokojne. I nie łączyć z pawiooką!!!
a czerwoniaki wduplame moga byc??? sa dosyc spokojne ale w czasie tarla potrafia byc wredne dla innych:))
Na czerwieniakach się nie znam ale słychałem,że są wredne do bólu i powinny siedzieć same - u mnie rivulatusy siedziały z meekami i było w miare ok.
moze mi ktos napisac jak naklonic je zeby zlozyly ikre jaka temperatura byla by dla nich najlepsza itp niestety nie znam parametrow wody :(( nie wiem jakie jest ph i wogole aha gdzie mozna dostac w miare tanie testy ? :?:
Trą się praktycznie w każdych warunkach(u mnie ph7 i 27stopni a po przeprowadzce 7,6 i 25,5 stopnia) jedyna rzecz bezwzględnie potrzebna to w miare poziomy płaski kamień!
a moglbys wyslac foki swojego akwa z akarami ?
Nie bo były zbyt agresywne i się ich pozbyłem po chyba pół roku i paru tarłach z których każde było gorsze od poprzedniego.
Vincenzo
07-28-2004, 09:55
Hoduję (i rozmnażam) A. rivulatus i nie zaobserwowałem ich wielkiej agresywności; owszem, podczas tarła w akwa ogólnym są bardzo terytorialne, ale nikogo mi nie zatłukły, a moja para (15 i 12 cm) miała już kilka razy tarło w akwarium ze skalarami i p. Meeka.
Co do wymagań, to najlepiej biotop wód ameryki południowej: "czarna woda", żabienice i zwartki, korzenie i kamienie (ten jeden płaski jako "łoże"). pH mam 6,8, nawożę rośliny CO2.
Nie zauważyłem też, by pomarańczowopłetwe celowo niszczyły roślinność. Mam w akwa stosunkowo delikatne rośliny i ulegają one tylko "wykopaniu" podczas prac nad budową gniazda (bo kopać wówczas to te ryby lubią!), a nie zjedzeniu czy poszatkowaniu.
No to nasze obserwacje się trochę różnią i nic dziwnego - te ryby są całkowicie nieprzewidywalne. Moje wogóle nie kopały a rośliny poprostu wyrywały przez ciągnięcie. W 240l samiec pływał po całym zbiorniku i lał co popadnie. U kumpla było podobnie tylko lał aż do tragicznego skutku. A poza tym po co odgrzebywać stare tematy.