Zobacz pełną wersję : Gurami gonią się nawzajem
Witam,
mam mały problem. Kupiłem dziś parę rybek w tym małego gurami. W moim akwa miałem już jednego dużego. Ten duży cały czas agresywnie gania z atym małym. Czy to normalne?
Pozdrawiam
96L
Bieziak24
01-21-2006, 19:24
tez to mialem przekichane nie bylo innego wyjscia.............
I co zrobiłeś?Przeżył ten mały?
Bieziak24
01-21-2006, 19:31
o sorki zapomnialem napisac ze musialem oddac malego gurami koledze :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
dario154
01-21-2006, 20:20
dobrze zrobiłeś po co rybka miała się meczyc
wG. mnie jest inne wyjśćie
Przełożyć dużego do innego zbiornika na ok. tydz.
Simon_ses
01-22-2006, 14:54
U mnie są 2 dosyć duże i czasami się ganiają, potrafią tak 15 minut, tylko robią przerwy i na krótkim dystansie :D
modliszqa
01-22-2006, 14:57
Mam gurami z jednego miotu, tej samej wielkości i ... ganiaja sie bardzo czesto... na zmianę. Nie zauważyłam, żeby sobie robiły krzywdę. Być może to leży w ich naturze :-)
mam to samo, kupilem w sklepie niby parke. Samiec był sporo większy od samiczki no i ciagle gania tą samiczke. Od kąd są w akwa. Ciągle siedzi za turbinką nic nie urosła, Samiec jest już z dwa razy większy, a ona wypływa tylko jeść. Na początku myślalem,że to zaloty, że ją zmusza do czegoś :P :oops: hehe ale kurcze męczy mi sie rybcia :(
jareczek
01-22-2006, 16:26
u mnie jest to samo ale dopoki nic zlego sie nie dzieje to nie nalezy w to ingerowac
modliszqa
01-22-2006, 16:48
mam to samo, kupilem w sklepie niby parke. Samiec był sporo większy od samiczki no i ciagle gania tą samiczke. Od kąd są w akwa. Ciągle siedzi za turbinką nic nie urosła, Samiec jest już z dwa razy większy, a ona wypływa tylko jeść. Na początku myślalem,że to zaloty, że ją zmusza do czegoś :P :oops: hehe ale kurcze męczy mi sie rybcia :(
Niop, samiczka jest zagoniona, zestresowana i moze popasc w jakies choroby z tego powodu. Moze dokup jeszcze 2 osobniki i agresja sie rozłozy :-)
melon141
01-25-2006, 21:01
Trzeba uaważać na te ich gonitwy.Miałem juz bardzo dużego gurami który uciekal przd nowo co kupiony i podczas ucieczki udeżył w szybe i zdechł
Sorry, ale wasze rady są IMO do d*** ignorować, dokupić...
Problem polega na tym, że wszyscy myślą, że guraminy to spokojne, nikomu niezawadzające rybki, otóż NIE. Guraminy są agresywne wobec innych osobników swojego gatunków, oraz gatunków pokrewnych, a także wszystkich ryb, które w jakiś sposób mogą im przeszkadzać. To się tyczy prawie wszystkich gatunków gurami, a także prętników, czy wielu innych ryb labiryntowatych.
Agresja ta jest naturalna, a akwarysta jedyne co może zrobić, to odpowiednio dobrać obsade i urządzić zbiornik. Jeśli mamy dobrze urządzony zbiornik, to agresja znika prawie całkowicie.
Zacznijmy od obsady...
-Należy zaplanować obsade z góry i wszystkie ryby z jednego gatunku kupować w tym samym czasie, by puźniej nie było sytuacji wpuszczania nowego, mniejszego osobnika, do zadomowionych już mieszkańców. Jeśli natomiast taka sytuacja nastąpi, to tutaj częściowo może pomóc przeniesienie starych podopiecznych do innego akwarium na kilka dni. Jednak jest to rozwiązanie tymczasowe, bo w akwarium i tak będzie musiał zostać ustalony porządek (hierarchia), może on wyglądać inaczej, ale to raczej nic nie zmieni.
-Najlepiej kupować młode ryby
-Jeżeli chcemy łączyć różne gatunki labiryntów i jeden jest wyraźnie silniejszy od drugiego np. gurami niebieskie i mozaikowe, to lepiej najpierw kupić mozaiki a gurami niebieskie kupić puźniej.
-Lepiej mieć więcej ryb jednego gatunku, niż robić labiryntowy mix.
Urządznie akwarium...
Problem polega na tym, że guraminy na stres reagują agresją, więc trzeba im ten stres ograniczyć jak tylko się da, a więc co min. stresuje guraminy:
- silny ruch wody
- zbyt jasne oświetlenie
- brak kryjówek
- szybko pływające, aktywne ryby
- ruch wokół akwarium
wiec należy w akwarium mieć dużo roślin, jeszcze więcej roślin pływających, dobrze dobraną obsadę, akwarium nie powinno stać w miejscu, gdzie często się chodzi itp, ograniczyć ruch wody wywoływany przez filtr. Najlepiej nie łączyć labiryntów z rybami, które pływają przy powierzchni wody w małych akwariach. Jeżeli zapewnimy guraminom, to co napisałem oraz dobrze dobierzemy obsadę nie powinno być problemów.
Innaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o tarło. Gdy samce szykują się do tarła wybierają sobie terytorium i będą go bronić za wszelką cenę, tutaj to wszystko zależy od ilości ryb, no i jeśli mamy dobrze urządzony zbiornik, to samiec zadowoli się mniejszym skrawkiem powierzchni wody.
Z mojej strony to tyle i mam nadzieję, że mniej będzie w tym dziale żałosnych tematów typu: moje gurami się gonią; prętniki się gryzą; on nie daje jej spokoju; zamęczy go na śmierć, dwa Prętniki-dwa problemy; bojownik terrorysta; problem z bojownikiem.
Z powodu takich tematów ten dział schodzi na psy, nie ma tu nic ciekawego do poczytania, wszystkie tematy dotyczą problemów bojownika w kuli lub 20l, a Ci bardziej zaawansowani pytają dlaczego im się gurami gryzą :? Jeśli to ode mnie by zależało to przykleił bym jeden taki temat, a zeszte bez zastanowienia kasował. Tak samo w dziale o rozmnażaniu tematy dotyczące bojowników, przecież to jest żałosne...
Ca lkowicie zgadzam się z przedmówcą.
Ryby nie bedą agresywne względem siebie jeżeli warunki w akwarium będą odpowiednie dla tych rybek.
Przegonić się od czasu do czasu muszą, jak jedna drugiej wejdzie w drogę, ale nie powinny sobie zrobić krzywdy...
ja rowniez zgadzam sie z przedmowcami odnosnie gurami, ja mam u siebie tj. 112L 3 pary gurami (marmur, zlote, mozaik) i jest gesto roslin i nie ma innych rybek plywajacych w ich strefie (sa kirysniki, male bocje siatkowane i glonusie) i jest spokoj samiec goni samice tylko wtedy kiedy sie zaleca. I nie atakuja sie wzajemnie, nie widzialem by ktoras rybka byla uszkodzona :wink:
Witam. Odnowię troszkę ten temat... U mnie dzieje się podobnie. Mam dużą parę gurami dwuplamistych i ostatno kupiłem dwa młode osobniki... Niestety jeden już na drugi dzień dostał od dużego samca wielkiego siniaka na goku i nie pżeżył nocy:( Teraz odizolowałem dużego samca do kotnika z siatki, może się uspokoii na jakiś czas ale rozważam oddanie tego małego komuś żeby i on nie ucierpiał.