PDA

Zobacz pełną wersję : Żółtaczki indyjskie - relacja z rozmnożenia...


torpi
07-05-2005, 20:44
Witam!

W niedziele rano po zapaleniu swiatla w akwarium zauwazylam chmare malenkich rybek plywajacych wokol parki zoltaczkow. Bylam w szoku...
Co prawda widzialam ze parka wybrala sobie miejsce w rogu akwa za korzeniem i od dluzszego czasu broni swego terytorium, ale nie wiedzialam ze maja tam ikre :D

Moze opisze jakie rybki mialy u mnie warunki. Jesli ktos bedzie chcial rozmnozyc te rybki to moze mu sie cos z tego przyda.

W lutym zakupilam 6 sztuk mlodych zoltaczkow z dwoch roznych zrodel. Rybki po kwarantannie trafily do akwarium 180l (90x45x45), gdzie zamieszkaly razem z bocjami wspanialymi, grubowargiem zielonym, kosiarkami, brzankami wysmukłymi i zmienniakami.
Parametry wody znam raczej z drugiej reki, bo od zaprzyjaznionego sprzedawcy ze sklepu zoo na moim osiedlu. Wg. niego woda w naszych kranach ma 18 stopni twardosci ogolnej, a ph ok. 7,5.
Podmiany wody wykonywalam raz w tygodniu, ok. 30-40% na odstana wode z kranu. Dodawalam sol kamienna niejodowana w ilosci 0,5 lyczeczki na 10l wody.

Rybki karmione byly dosc rozmaicie: platki Tropicala (Spirulina Forte, Bio-Vit, Ichtio-Vit, Ovo-Vit) i Tetry (Rubin), mrozonki (wodzien, ochotka, artemia), warzywa (glownie kafafior). Dostawaly takze tabletki: Green Algae Waffers Tropicala oraz TabiMin i WafferMix Tetry. Zoltaczki byly dosyc wybredne jesli chodzi o platki (najbardziej im smakowala Spirulina Forte), natomiast na mrozonki i warzywa rzucaly sie zawsze jak szalone. Jesli nie dostawaly codziennie pokarmu roslinnego zaczynaly wcinac co delikaniejsze roslinki.

Na poczatku wszystkie rybki plywaly zgodnie stadkiem, i musze tu dodac ze nie mialam z nimi zadnych problemow zdrowotnych (w internecie mozna sie dowiedziec ze zoltaczki sa dosc podatne na choroby). Bardzo szybko rosly i zaczely sie pieknie wybarwiac. Po jakims czasie zaczely przejawiac wewnetrzna agresje i dzielic sobie akwarium na terytoria (walki zoltaczkow sa dosc widowiskowe). Ostatecznie dobraly mi sie dwie parki, ktore wybraly sobie rewiry w przeciwleglych katach akwarium. Dwie pozostale rybki byly przeganiane zarowno przez jedna jak i druga pare.
Musze tu zaznaczyc, ze obie parki sa bardzo zgrane. Razem przeganiaja inne rybki i pilnuja terytorium.

W trakcie zalotow rybki ocieraja sie o siebie, jaby tancza wokol siebie wykonujac drgajace ruchy calym cialem. Samiec szypie samice pyszczkiem po bokach i po brzuchu. Nie mialam niestety mozliwosci zauwazenia ikry, gdyz najprawdopodobniej zostala zlozona w zaglebieniu pod korzeniem, ktore znajduje sie od strony tylniej scianki akwarium.
Dzien przed pojawieniem sie narybku podmienialam wode w akwa i gdy grzebalam sie przy terytorium parki rybki bardzo odwaznie i zaciekle mnie atakowaly. Najpierw moja reke, potem szlauch do spuszczania wody :D

No i w koncu w niedziele pojawily sie plywajace maluchy, bylo ich ok. 40-50 sztuk. Nie spodziewalam sie, ze rodzice tak troskliwie beda sie opiekowac narybkiem. Oboje odganiaja wszystko co sie zbliza do mlodych. Gdy ktorys malec za bardzo sie oddali jest lapany w pyszczek przez rodzica i przenoszony do stadka. Pierwszego wieczoru zauwazylam, ze para nurkuje pod korzen i wynosi z tamtad zwirek. Pozniej mlode zostaly umieszczone na noc w tak wykopanym dolku. Dzieje sie tak co wieczora.
Nie zauwazylam natomiast zeby mlode karmily sie wydzielina skorna rodzicow. Wydaje mi sie, ze juz sa zdolne do pobierania pokarmu - gdy plywaja w poblizu korzenia lub roslin, widac ze probuja cos skubac. Na razie podaje im gotowane zoltko jajka, Microvit Tropicala, mrozona artemie oraz mleko w proszku. Nastawilam tez hodowle pierwotniaka.
Pokarm rozpuszczam w odrobinie wody z akwarium i zakraplam strzykawka w chmure narybku.

Pierwszego dnia plywania maluchow zauwazylam ze brzanki wysmukle probuja na nie polowac. Brzanki zostaly wiec odlowione do drugiego akwarium. Pozostale ryby w akwarium nie wykazywaly raczej wiekszego zainteresowania narybkiem, lub byly wystarczajaco skutecznie odganiane przez pare.
Mimo wszystko liczba mlodych wyraznie zmniejszyla sie o jakies 10 sztuk. Mozliwe ze innym rybom udalo sie cos podkrasc, lub slabsze mlode po prostu nie przezyly.

Dzisiaj narybek plywa juz trzeci dzien, ciagle pod stala opieka rodzicow.
Udalo mi sie zrobic kilka fotek, zamieszczam je, choc nie sa najlepszej jakosci (pozyczona na kilka godzin cyfrowka z ktora nie zdazylam sie oswoic, no i rybki przebywaja ciagle przy tylniej szybce akwa).
Pierwsza fotka najlepiej oddaje kolory, choc jest bardzo niewyrazna. pozostale sa wyrazniejsze jednak kolory sa nieprawdziwe.

Mam nadzieje, ze moje wypociny pomoga komus rozmnozyc te piekne rybki lub ktos sie nimi zainteresuje, bo naprawde jest to ciekawy, godny uwagi gatunek.

Pozdrawiam, Torpi

Mateusz
07-05-2005, 21:22
No nic tylko pogratulowac :11:
Dobra robota :) Niech Ci sie dobrze narybek chowa :)

P.S.: Swietny opis jak je rozmnozyc :]

pozdrawiam

bgonsior
07-06-2005, 07:50
super, życze powodzenia i dalszych sukcesów w hodowli.... i zgadzam się z kolegą.... świetny post. Pozdrawiam :P

Grzegorz Pietranek
07-06-2005, 12:18
Ciekawe i dość dobrze zrobione.. :)

Przenoszę do Artykułów i Felietonów, bo jest tego warte.. Zostawię odnośnik na tym forum na 48h..

torpi
07-06-2005, 17:23
Dziekuje :) Ciesze sie ze sie podobalo :)
Ja tez trzymam kciuki za maluszki

stefański
09-09-2005, 12:12
No tak,ja też mialem mlode,ale jak zaczęły się rozpływać po całym akwa,to padły ofiarą innych ryb niestety.Napisz jak u Ciebie ?

torpi
09-12-2005, 18:49
Ten miot, ktory opisywalam niestety zginal w ciagu tygodnia. Rodzice nie byli w stanie upilnowac narybku w akwa ogolnym.
Za to niedlugo potem doczekalam sie narybku od drugiej pary zoltaczkow :D . Nauczona poprzednimi doswiadczeniami od razu po zauwazeniu narybku zabralam sie za jego odlawianie.
Maluchy (ok 50 sztuk) razem z rodzicami trafily do osobnego akwa 27l (drobny grys bazaltowy, troche roslinek, kokos, filterek gabkowy, grzalka i slaby halogen).
Do akwarium wlalam ok 3/4 wody z akwa ogolnego, a reszte dopelnilam woda z kranu. Dodalam tez soli w ilosci 1 lyzeczka/10l wody.
Narybek od poczatku nie sprawial problemow - przez pierwsze 2-3 dni podawalam im roztarte zoltko, mleko w proszku i microvit (hodowla pierwotniakow niestety mi nie wychodzi :? ). Pozniej wcinaly glownie zywa artemie (z jakim zapalem! - uwielbiaja artemie :D ), a jako dodatki to co powyzej oraz sproszkowana spiruline forte Tropicala. Podmienialam tez co 3 dni okolo 5l wody na wode z kranu.
Rybki rosly jak na drozdzach i o dziwo bardzo rowno :) .

Dzisiaj wlasnie skonczyly 4 tygodnie :] i maja juz ponad 1cm dlugosci. Jest ich okolo 40 sztuk - czyli prawie caly miot :). Zaczynam juz im podawac rozdrobnione platki i wieksze mrozonki (strasznie pazerne te maluchy :D). Zmniejszam tez stopniowo zasolenie wody.
Kilka dni temu odlowilam rodzicow, ktorzy co prawda nadal zajmowali sie narybkiem, ale uznalam ze rybki sa juz wystarczajaco samodzielne.

Co do pierwszej pary to ryby ponownie zlozyly ikre w sierpniu, jednak nie bylo z tego narybku. Kilka dni temu znowu zauwazylam ikre i mam nadzieje na dniach ujrzec kolejne maluchy :].